Kryptowaluty
Teraz czytasz
EOS – kryptowaluta stworzona za ponad 4 mld USD
0

EOS – kryptowaluta stworzona za ponad 4 mld USD

utworzył Michał Sielski26 grudnia 2019

Własna konstutycja, wybrane władze i zamrażanie środków, jakie mogą pochodzić z kradzieży. Jakie państwo tak robi? To nie państwo, to zasady społeczności skupionej wokół sieci oraz kryptowaluty EOS, która pobiła rekord wszechczasów, pozyskując pnad 4,2 mld USD na swój rozwój.

EOS jest nie tylko kryptowalutą, ale i platformą opartą na technologii blockchain o tej samej nazwie. Można na niej tworzyć aplikacje, a w dalekosiężnych planach ma całkowite zlikwidowanie opłat transakcyjnych, co na razie nie udało się żadnej topowej kryptowalucie. Wprawdzie są one w wielu przypadkach pomijalnie niskie, ale do zera nie zszedł jeszcze nikt z liczących się, dużych graczy na tym rynku. Co więcej, praktycznie nikt – oprócz EOS – tego nie zapowiada. Skąd więc przeświadczenie, że tym razem się uda?

Żeby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba przyjrzeć się szczegółom rozbudowywanej od 2017 roku technologii, a także temu, kto za nią stoi. Wśród wiodących deweloperów mamy światowych gigantów. To między innymi Google, Apple, Microsoft i Mozilla. Przynajmniej dla części z nich to poligon doświadczalny przed wprowadzeniem własnej kryptowaluty.


Przeczytaj koniecznie: Libra przeciera szlaki kryptowalutom


Jak powstał EOS

Za początki platformy i tytułowej kryptowaluty odpowiada jednak mniejsza firma – Block.One. Od początku zakładano, że w obiegu będzie maksymalnie 1 mld tokenów. Wszyscy ich posiadacze muszą natomiast stosować się do wypracowanej wspólnie konstytucji.

26.06.2017 roku rozpoczęto zbieranie funduszy, a za jeden token płacono 0,99 USD. Zbiórka trwała prawie rok i można by było mieć zastrzeżenia do zainteresowania projektem, gdyby nie fakt, że przez 11 miesięcy zebrano gigantyczną kwotę 4,2 mld USD. Dzięki temu udało się przejść na własny blockchain (wcześniej EOS działał na blockchainie Ethereum). To z kolei sprawiło, że posiadacze tokenów musieli rejestrować swoje środki, albo przenieść je na największe giełdy kryptowalut, które proces rejestracji przynajmniej częściowo zautomatyzowały. Problem w tym, że wszystkie niezarejestrowane tokeny z Ethereum stały się niezbywalne. Kto nie zdążył zarejestrować ich do 14.06.2018 roku, ten został z niczym. Oczywiście takich osób nie brakowało, bo kampania informacyjne nie dotarła do każdego, co przełożyło się na spadek zaufania do kryptowaluty.

Szczegóły techniczne kryptowaluty EOS

Dziś EOS działa na podobnej zasadzie jak większość kryptowalut. Otwartoźródłowy blockchain jest powiększany przez producentów bloków, którzy dodają kolejne tokeny. 10 proc. z 1 mld tokenów przeznaczonych jest na nagrody właśnie dla nich. Producenci bloków wybierani są przez społeczność EOS, głosującą proporcjonalnie do posiadanej liczby jednostek EOS. Producentów bloków jest obecnie 21, dlatego na dzień dzisiejszy nie można mówić o pełnej decentralizacji sieci EOS. Zwłaszcza, że spory rozstrzygane przez EOS Core Arbitration Forum (ECAF), wskazują jasno na to, że wszelkie nieprawidłowości nie są załatwiane oddolnie, a przez “rząd” wybrany demokratycznie i działający według ściśle opisanych reguł. Ma to też swoje dobre strony, jak choćby zamrożenie środków lub adresów, które mogły pochodzić z ataku hakerskiego.

Notowania EOS

Maksymalną cenę opisywany token osiągnął 29.04.2018 roku, kiedy za każdego tokena trzeba było zapłacić 22,89 USD, czyli prawie 23 razy więcej niż podczas emisji. Na 23.12.2019 roku EOS kosztuje 2,56 USD przy kapitalizacji 2,42 mld USD. Dostępnych jest już większość jednostek, bo obracać można już 945,5 mln tokenów. Ze względu na swą powszechność EOS notowany jest na większości giełd kryptowalut świata.

Co o tym sądzisz?
Lubię
50%
Interesujące
50%
Heh...
0%
Szok!
0%
Nie lubię
0%
Szkoda
0%
O Autorze
Michał Sielski
Michał Sielski
Zawodowy dziennikarz od ponad 20 lat. Pracował m.in. w Gazecie Wyborczej, ostatnio związany z największym portalem regionalnym - Trojmiasto.pl. Na rynku finansowym obecny od 18 lat, zaczynał na GPW, gdy na rynek dopiero trafiały akcje PKN Orlen, TP SA. Ostatnio inwestycyjnie skupiony wyłącznie na rynku Forex. Prywatnie skoczek spadochronowy i miłośnik polskich gór.