Początkujący
Teraz czytasz
“Trzeba przede wszystkim to lubić” – z Arkiem Balcerowskim o pracy analityka i światowej koniunkturze
0

“Trzeba przede wszystkim to lubić” – z Arkiem Balcerowskim o pracy analityka i światowej koniunkturze

utworzył Natalia Bojko27 grudnia 2019

Obecna sytuacja geopolityczna i gospodarcza może wskazywać na pierwsze “objawy” kryzysu. Nie raz pewnie natknęliśmy się na nagłówki gazet, które straszą nas głęboką recesją, bez głębszej analizy ekonomicznej światowej koniunktury. Temat ten poruszyliśmy z naszym kolejnym gościem przy okazji rozmów o pracy analityka. Arkadiusz Balcerowski, znany z prowadzenia bloga InsiderFX, zgodził się porozmawiać ze mną na temat swojego zawodu oraz prowadzonych przez niego na codzień analiz.


Przeczytaj koniecznie: “Trzeba sobie ufać” – wywiad z Dorotą Sierakowską o pracy analityka, rynku surowców i inwestowaniu


1. Na swoim blogu – InsiderFx publikujesz pokaźną ilość analiz makroekonomicznych. Mógłbyś opowiedzieć o swoich początkach ze światem analityki?

Arkadiusz Balcerowski: Początki były dość prozaiczne, a tematem zacząłem się interesować pod koniec trzeciego roku studiów. Wtedy też ze względów zdrowotnych byłem niedyspozycyjny, a nudę „zabijałem” przeglądaniem Internetu w poszukiwaniu forum, gdzie mógłbym dowiedzieć się czegoś więcej na temat inwestowania na giełdzie. W tym okresie przyszedł również czas na pierwszą inwestycję na GPW, niemniej bez większej wiedzy. Wkrótce zacząłem coraz bardziej interesować się tematami makroekonomicznymi, a że miałem bardzo dużo wolnego czasu, potrafiłem śledzić co dzieje się w świecie gospodarczym przez całe dnie regularnie informować o tym użytkowników jednego z forum tematycznego. To właśnie jeden z nich skłonił mnie, bym spróbował pisać bloga. Od pierwszego postu jego forma mocno ewoluowała, jednak zapał nie zniknął.

2. Jakiej rady udzieliłbyś osobie, która chciałaby swoją przyszłość związać z rynkami finansowymi? Czy w Twojej opinii trzeba mieć szczególne zdolności, czy jest to kwestia wyłącznie dobrej edukacji?

W mojej opinii trzeba przede wszystkim to lubić. To nie jest praca na 8 godzin dziennie, ale praktycznie pochłania Cię całkowicie, a przynajmniej mnie, gdyż zajmuje się globalną makroekonomią, a więc… trochę tego jest 😉 Wiedza z pewnością przyda się na samym początku, by zrozumieć różne mechanizmy rynkowe czy gospodarcze, które są swego rodzaju elementarzem w tej branży. Na pewno osoba po studiach ekonomicznych będzie lepiej przygotowana do pracy w tym kierunku, niemniej nie oznacza to, że ktoś po kierunkach zupełnie nie związanych z ekonomią nie może myśleć o takiej pracy. Wszystko kwestia determinacji, zainteresowania tematem i dociekliwości.

3. Jaką literaturę poleciłbyś na początek? Czy jest taka książka, film lub inna publikacja, która wywarłą na Tobie szczególne wrażenie? Zmieniła spojrzenie na analitykę?

Nie zaproponuję jednej pozycji, która będzie dobra na wszystko. Dla osoby kompletnie zielonej w temacie poleciłbym podręczniki akademickie z mikro i makroekonomii (na przykład autorstwa Begga/Fischera/Dornbuscha), rynków finansowych (choćby słynna pozycja Jajugi), zaś osobom z większą wiedzą ogólną sugerowałbym skupiać się w dużej mierze na publikacjach instytucji międzynarodowych jak BIS, MFW, Bank Światowy itd. Do tego oczywiście codzienna prasówka i najważniejsze, czyli analizowanie najróżniejszych informacji i budowaniu na ich podstawie scenariusza makroekonomicznego i rynkowego.

4. Czy mógłbyś opowiedzieć kilka słów o swoim podejściu do analiz? Czy jest coś, na co zwracasz szczególną uwagę?

Osobiście preferuję ilościowe podejście, co wynikać może poniekąd z mojej specjalizacji na studiach. W swoich warsztacie wykorzystuję różnego rodzaju modele ekonometryczne, zależności statystyczne, które pozwalają mi w liczbowy sposób określić wielkość danego zjawiska. Dzięki temu można skwantyfikować takie zwroty jak „nieco słabszy”, „umiarkowanie silny”, „ograniczony”, które w słowniku ekonomistów są na porządku dziennym. Dużą uwagę przykładam również do jakości danych, na których operuję, gdyż wiem, iż może to mieć istotny wpływ na ostateczny wynik modelowania.

5. Przechodząc bardziej do tematów ekonomicznych, jak oceniasz obecną, światową koniunkturę? Czy gazety mają podstawy, by wysuwać hipotezy o już czyhającym na nas kryzysie?

Mijający rok skupił się głównie na trzech wydarzeniach: sporze handlowym USA-Chiny, Brexicie oraz spowolnieniu przemysłu. W przypadku dwóch pierwszych czynników w ostatnim czasie otrzymaliśmy nieco więcej klarowności, niemniej nie brakuje znaków zapytania. Zastój w przemyśle z kolei w dalszym ciągu trwa, co stało się już widoczne w Polsce, a miękkie wskaźniki koniunktury nie sygnalizują rychłej zmiany, a co najwyżej brak kolejnych mocnych spadków. Uważam, że przyszły rok w światowej jak i polskiej gospodarce będzie kontynuacją spowolnienia dynamiki PKB, niemniej jeśli temat wojny handlowej oraz Brexitu zostanie rozstrzygnięty relatywnie szybko, wówczas spodziewałbym się możliwego ożywienia koniunktury pod koniec 2020 roku. Co do słowa „kryzys” to nie nadużywałbym go. Obecnie mówimy o istotnym spowolnieniu w Europie oraz początku fazy spowolnienia w Polsce, niemniej do kryzysu sprzed dekady bardzo nam daleko i nie sądzę, by taki proceder miał miejsce na przestrzeni kolejnych 12 miesięcy.

6. Czy w Twojej ocenie “lżejsza” światowa geopolityka wpłynie na poprawę koniunktury największych gospodarek? Pytając o to mam na myśli, czy pozytywne zakończenie sporu handlowego i jasna sytuacja z Brexitem wpłynie znacząco na wzrost gospodarczy?

Spór handlowy jeszcze się nie zakończył, a jedynie została osiągnięta jakaś nić porozumienia, która w każdym momencie może zostać gwałtownie zerwana (mieliśmy już tego przypadki). W przypadku Brexitu aktualnie wydaje się, że pewien stopień niepewności będzie nam towarzyszył aż do końca przyszłego roku po tym, jak Boris Johnson zobowiązał się do zmian legislacyjnych w celu zapewniania, iż Wielka Brytania na pewno nie będzie przedłużać okresu przejściowego poza 2020 rok. To właśnie podczas tego okresu, który najpewniej zacznie się w lutym, uzgodnione mają zostać warunki umowy handlowej między Brukselą a Londynem. Gdyby czasu nie starczyło, zaś Johnson wciąż optowałby za wyjściem z UE wraz z końcem 2020 roku, wówczas istnieje ryzyko braku porozumienia handlowego, albo osiągnięcie niepożądanej dla Londynu jego wersji.


Przeczytaj także: “Poprawna ocena sytuacji, nie gwarantuje sukcesu” – Bartosz Sawicki o pracy analityka


7. Na koniec o co chciałabym zapytać, to czy inwestujesz na własny rachunek? (Jeżeli tak) Jaki element podejmowania decyzji w zakresie ulokowania środków w konkretne aktywo, uważasz za najistotniejszy?

Z racji swojej profesji mam pewne ograniczenia w kwestii inwestycji, stąd przyjąłem raczej charakter długoterminowy i inwestuję głównie w stabilne spółki dywidendowe. Jednym z istotniejszych elementów jest moim zdaniem płynność na danym aktywie, której brak może popsuć nawet najlepszą inwestycję. Bardzo istotne jest również ryzyko, a konkretnie nie podejmowanie zbyt wielkiego ryzyka w stosunku do naszych zobowiązań (można tutaj zaimplementować szereg miar jak choćby znany wskaźnik Value at Risk) czy wolnych środków. Pisząc o wolnych środkach mam na myśli taki ich poziom, który przewyższa naszą poduszkę płynnościową, czyli sumę oszczędzoną (np. depozyty), która pozwoli nam kontynuować nasz poziom życia nawet w momencie utraty pracy przez pewien czas (powiedzmy 6 miesięcy). Taka strategia pozwoli nam na pewno spać spokojniej i nie zaglądać codziennie nerwowo do komputera sprawdzając notowania.

Co o tym sądzisz?
Lubię
38%
Interesujące
63%
Heh...
0%
Szok!
0%
Nie lubię
0%
Szkoda
0%
O Autorze
Natalia Bojko
Natalia Bojko
Aktywnie spekuluje na rynku Forex od 2016 roku wychodząc z założenia, że najprostsze analizy przynoszą najlepsze efekty. Pierwsze doświadczenie zdobywała na GPW i rynku surowców. Obecnie jest studentką Wydziału Ekonomii i Zarządzania w Białymstoku, gdzie aktywnie rozwija i współtworzy Podlaską Akademię Giełdową. Prywatnie zwolenniczka aktywnego spędzania czasu.