Aktualności
Teraz czytasz
Rynek dolara straszy czy zachęca? Rzut oka na USD.
0

Rynek dolara straszy czy zachęca? Rzut oka na USD.

utworzył Natalia Bojko17 kwietnia 2020

Wielu zadaje sobie pytanie: czy to koniec dobrej passy dolara? Praktycznie wszędzie słyszy się o przewartościowaniu amerykańskiej waluty oraz przy każdym silniejszym ruchu spadkowym na niekorzyść USD, o końcu jego aprecjacji na szerokim rynku. W długoterminowej perspektywie tak się jednak nie dzieje. Co jest tego powodem? Dlaczego inwestorzy nie reagują na tragiczne dane z rynku pracy w Stanach Zjednoczonych? Na to pytanie chciałby znać pytanie każdy, kto potencjalnie zarobiłby na tych ruchach. W tej krótkiej analizie przyjrzymy się wybranym parom z dolarem, poczynaniom Rezerwy Federalnej oraz rynkowi zatrudnienia w USA.

Wstępne wyniki bez reakcji

Czwartkowe, wstępne dane z amerykańskiego rynku pracy są jednymi z ważniejszych i ciekawszych odczytów, obrazujących stan ogólnoświatowej koniunktury. Zainteresowanie wyraźnie zeszło z indeksów PMI na publikacje dotyczące zatrudnienia. Co ważne, pomimo istotności tych danych nie obserwuje znaczących ruchów na parach z dolarem. Od ostatnich odczytów przybyło nam ok. 5,2 mln wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Gdyby zsumować je wszystkie balansujemy w okolicach ok 20 mln. Stopa bezrobocia wzrasta podobnie jak notowania dolara wobec większości walut. Skąd ta anomalia? Na to pytanie powinniśmy znaleźć odpowiedź między innymi w ostatnich ruchach Rezerwy Federalnej Stanów Zjednoczonych.

Gdzie Rezerwa pompuje pieniądze?

Gigantyczne programy pomocowe, które są wpompowywane w gospodarkę Stanów Zjednoczonych, jak widać doskonale maskują kiepskie dane. Bezrobocie to tylko jeden z wielu obszarów, który ma problemy, ale o nim akurat jest dość głośno. Równie nieciekawie przedstawia się sytuacja na rynku mieszkań, gdzie pozwolenia na budowę z miesiąca na miesiąc intensywnie spadają. Publikacje dotyczące bezpośrednio przemysłu notują kilkuprocentowe spadki w ujęciu m/m. Ostatnie dane pokazują regres o ponad 5%. Podobnie słabo wygląda sprzedaż detaliczna, której ostatnie odczyty mówią o ponad 8% spadku (m/m). Bez wątpienia jest to reakcja silna alergiczna na szalejącego w Stanach Zjednoczonych wirusa. Większość inwestorów liczy jednak na poprawę i zahamowanie silnie wzrostowej tendencji zachorowań. Obostrzenia, które są obecnie coraz mocniej wprowadzane w USA rzucają światełko nadziei na przynajmniej lekkie wypłaszczenie krzywej.

O programach pomocowych, które FED zaoferował już na początku epidemii, było głośno na początku marca. Obecne dokładanie do pieca maskuje poniekąd powyższe trudności gospodarcze, jakie prezentują kolejne odczyty wskaźników makroekonomicznych. Bardziej “ciche” wsparcie w postaci większej płynności zyskał rynek obligacji korporacyjnych. Dotąd działania FED’u skupiały się głównie na skupowaniu długu rządowego i samorządowego. Teraz Rezerwa Federalna rzuciła nieco sił w kierunku bardziej “komercyjnych” obligacji o niezbyt dobrym ratingu. Rynek dostanie swego rodzaju kopniaka, w postaci zastrzyku taniego pieniądza. Dodatkowo pule kredytów dla przedsiębiorstw stwarzają ciekawe środowisko do inwestycji. 

Tak duża pomoc pompowana na rynek rzecz jasna ma swój koniec, który bliżej jest nam (jeszcze) nieznany. Śmiem jednak twierdzić (patrząc przez pryzmat bilansu Rezerwy Federalnej), że źródełko to, mimo licznych zapowiedzi, pomału zacznie przykręcać kurek. Efekt maskowania, jaki udało się osiągnąć przez same informacje o planowanych programach, przyniosły zamierzony rezultat. Polityka Rezerwy powinna skupiać się teraz na efektywniejszej lokacie środków, które przeznacza na wsparcie gospodarki. Pomoc, która popłynęła do małych i średnich przedsiębiorstw okazała się niewystarczająca.

Przegląd par walutowych

Skupimy się oczywiście na najpopularniejszej parze w dolarem czyli EUR/USD. Początek kwietnia utrzymał lekki optymizm na notowaniach eurodolara. Z punktu widzenia analizy technicznej, w tym tygodniu średnie wykreowały pierwszy sygnał spadkowy. Rynek nie wybił kolejnych szczytów, a kurs popadł w lekką stagnację. Chwilowa deprecjacja dolara patrząc przez pryzmat obecnej sytuacji, była tygodniową korektą. EUR/USD wygląda naprawdę ciekawie pod względem zajęcia pozycji krótkiej. Nie ma praktycznie żadnych potwierdzeń coraz słabiej tworzących się szczytów. Raczej popyt na EUR w tej parze został wyczerpany.

eurusd 17.04

Wykres EUR/USD, interwał H4. Źródło: xStation 5 XTB

Drugą parą, jaką weźmiemy pod uwagę jest równie interesujący funt. Notowania GBP/USD znajdują się obecnie blisko istotnego poziomu 1,24835. Obserwujemy na razie lekką reakcje popytową, która z dużym prawdopodobieństwem niebawem pęknie. 10-okresowa średnia nie jest żadnym wyznacznikiem potencjalnej tendencji. Nie mniej jednak za jej pomocą gołym okiem widać, że nastąpiło spore przecenienie funta. W dużej mierze notowania będą kierowane kolejnymi danymi makroekonomicznymi. Ze względu na ich nieobliczalny charakter, warto uważnie obserwować reakcje rynku w najbliższych tygodniach i zachować dużą czujność i ostrożność przy obecnej zmienności.

gbpusd 17.04

Wykres GBP/USD, interwał H4. Źródło: xStation 5 XTB

Co o tym sądzisz?
Lubię
33%
Interesujące
67%
Heh...
0%
Szok!
0%
Nie lubię
0%
Szkoda
0%
O Autorze
blank
Natalia Bojko
Absolwentka Wydziału Ekonomii i Finansów, Uniwersytetu w Białymstoku. Na rynku walutowym i akcyjnym aktywnie handluje od 2016 roku. Wychodzi z założenia, że najprostsze analizy przynoszą najlepsze efekty. Zwolenniczka swing tradingu. Dobierając spółki do portfela kieruje się ideą inwestowania w wartość. Od 2019 roku posiada tytuł analityka finansowego. Obecnie, pracuję w charakterze analityka walutowego w firmie Trefix i specjalisty ds. rynków finansowych w TeleTrade. Współpracuje także z portalem Investing w charakterze redaktora finansowego i analityka. Współtwórczyni projektu Podlaskiej Akademii Giełdowej (III i IV edycji).