Kryptowaluty
Teraz czytasz
Wenezuela chce sprzedawać ropę za kryptowaluty
0

Wenezuela chce sprzedawać ropę za kryptowaluty

utworzył Michał Sielski27 września 2019

Wenezuelska spółka naftowa i gazowa Petroleos de Venezuela SA (PSDV), w całości uzależniona od państwa, chce ominąć międzynarodowe sankcje, które utrudniają jej sprzedaż ropy naftowej. Jak? Rozliczając transakcje w kryptowalutach.

Sprawę ujawniła agencja Bloomberg. Państwowa spółka naftowa chce, by bank centralny Wenezueli umożliwił jej przechowywanie kryptowalut na swoich rachunkach. Chodzi o dwie najbardziej popularne kryptowaluty: Bitcoin i Ethereum. Wszystko po to, by ominąć amerykańskie sankcje, które zostały nałożone po działaniach prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro, które amerykańscy politycy wprost nazywają wprowadzeniem reżimu.

Petroleos de Venezuela SA mogłaby handlować ropą praktycznie bez przeszkód, gdyby transakcje odbywały się w kryptowalutach. Jak łatwo się domyślić, chodzi jednak o ogromne stawki, więc spółka potrzebuje banku centralnego jako zaufanego pośrednika i gwaranta płynności.

Źródła Blommberga twierdzą, że władze banku analizują już techniczne możliwości obsługi takich transakcji. Kryptowaluty mogłyby nawet zostać wliczone do rezerw międzynarodowych Wenezueli. Obecnie są one utrzymywane w dolarach i sięgają 7,9 mld USD. To najmniejszy poziom w Wenezueli w XXI wieku.

Bitomat w Wenezueli

Kraj z Ameryki Południowej szybko oswaja się z kryptowalutami. W mieście San Antonio del Táchira stanął we wrześniu tego roku pierwszy bitomat, czyli maszyna, w której można wymieniać lokalną walutę peso na Bitcoina, Bitcoin Cash i Dash. Rozliczenia w kryptowalutach są w Wenezueli coraz bardziej popularne, bo w kraju szaleje inflacja. Jest tak duża, że liczy się ją już w… milionach procent! Kto tylko może, wymienia więc wenezuelskie peso na kryptowaluty lub czołowe waluty fiat, choć to akurat jest coraz trudniejsze.

Wenezuela ma bowiem własną cyfrową walutę. Petro powstało po to, by ułatwić uporanie się z kryzysem finansowym. Winni już zostali wskazani. Według władz Wenezueli przyczyną kłopotów są sankcje ze strony USA, według władz amerykańskich to efekt bezmyślnej polityki władz Wenezueli. Nowa cyfrowa waluta nie zrobiła jednak furory, bo Wenezuelczycy nie zaufali jej i nie zaczęli z niej masowo korzystać. Zamiast tego zdecydowana większość z nich wybrała Bitcoina.

To tylko kolejny dowód na to, że kryptowaluty – uważane za ryzykowne aktywa – mogą być wbrew pozorom bezpieczną przystanią w czasie, gdy gospodarcza zawierucha targa jakimkolwiek krajem. Podobnie było podczas kryzysu, który sześć lat temu dotknął Grecję.

Co o tym sądzisz?
Lubię
67%
Interesujące
33%
Heh...
0%
Co?
0%
Nie lubię
0%
Tragedia
0%
O Autorze
Michał Sielski
Michał Sielski
Zawodowy dziennikarz od ponad 20 lat. Pracował m.in. w Gazecie Wyborczej, ostatnio związany z największym portalem regionalnym - Trojmiasto.pl. Na rynku finansowym obecny od 18 lat, zaczynał na GPW, gdy na rynek dopiero trafiały akcje PKN Orlen, TP SA. Ostatnio inwestycyjnie skupiony wyłącznie na rynku Forex. Prywatnie skoczek spadochronowy i miłośnik polskich gór.