Początkujący
Teraz czytasz
Różnice między kontem demo a realnym
0

Różnice między kontem demo a realnym

utworzył Paweł Mosionek17 marca 2014

Niemalże każda osoba zaczyna swoją przygodę na rynku walutowym od założenia konta demonstracyjnego i zabawy na nim. Na początku to zabawa i/lub nauka jednak wraz z postępami i rosnącym bagażem doświadczeń oraz wiedzy przychodzi czas na przejście na rachunek rzeczywisty, gdzie mamy już do czynienia z prawdziwymi transakcjami. Co to dla nas oznacza? Jakie są różnice między kontami demonstracyjnymi a realnymi? Niniejszy artykuł skupi się tylko i wyłącznie na rozbieżnościach technicznych. Psychologiczne aspekty zostawiamy na razie z boku.

Zasadnicze różnice

Wirtualne pieniądze

Pierwszą myślą jaka nasuwa się jeśli chodzi o różnice między demem a realem jest to, iż na demie mamy do czynienia z wirtualnymi pieniędzmi. Technicznie nie ma to znaczenia, bo wszystko przeliczane jest w ten sam sposób, czyli wartość pipsa, wymagany depozyt zabezpieczający, zysk/strata i pozostałe rzeczy działają analogicznie na koncie rzeczywistym. Jednak w praktyce oznacza to, że nasze transakcje nie są realizowane na rynku i nigdzie nie zostają przekazywane – czyli mówiąc kolokwialnie idą w powietrze. Tym samym ciężko uraczyć tutaj rekwotowań czy poślizgów cenowych, które naprawdę mogą występować i de facto występują. Niestety nie da się tego zasymulować skoro nasze zlecenie nie musi mieć drugiej strony transakcji. Na koncie demonstracyjnym możemy otworzyć na raz 10 pozycji po 50 lotów i wszystkie wejdą pięknie. Na realu nawet na najpłynniejszych parach może być z tym choć lekki problem.

Egzekucja zleceń

Drugą ważną różnicą jest szybkość egzekucji. Zazwyczaj brokerzy rozdzielają serwery dla kont realnych i demonstracyjnych. Głównie po to, aby móc testować różne rozwiązania najpierw na tych drugich, zanim wprowadzą je na konta realne, które są bez wątpienia dla nich bardziej priorytetowe, a także zbytnio ich nie forsować. Serwery demo często są o wiele bardziej obciążone z racji większej ilości rachunków oraz transakcji. W końcu dema służą do testowania, a więc wielu traderów zapuszcza tam swoje automaty, które potrafią zawierać po 100 i więcej transakcji na dobę. Z drugiej strony nieaktywne konta demo są na bieżąco usuwane przez brokerów, natomiast nie mogą oni zrobić tego samego z kontami rzeczywistymi.

Ostatecznie wszystko sprowadza się do wniosku, iż obciążenie serwerów może być różne jednak nie można wprost określić, gdzie będzie wszystko działać stabilnie i szybciej. Hermetyczne warunki gry na wirtualnych środkach powinny temu bardziej sprzyjać ale z drugiej strony to serwery realne są pod stałym nadzorem i czujnym okiem brokerów.

Rozbieżności w kwotowaniach, spreadach, swapach

Między innymi w związku z wcześniejszym akapitem artykułu możemy zaobserwować także różnice w kwotowaniach. Różnice w datafeedzie, stopniu jego filtrowania (o ile broker je stosuje), różne serwery i stopień ich obciążenia – to wszystko sprawia, że na dwóch rodzajach rachunków możemy w tym samym momencie mieć inne ceny oraz spready. Zazwyczaj rozbieżności są niewielkie i tylko krótkotrwałe, aczkolwiek warto wiedzieć, że mogą (ale nie muszą) się pojawić. Podobnie ze stawkami punktów swapowych – tu też mogą być naliczane inne wartości na wirtualnych środkach niż na rzeczywistych. Wynika to z faktu, iż swapy aktualizowane są ręcznie, a konta demo nie są traktowane priorytetowo więc tam stawki na skutek niedopatrzenia mogą być nieaktualne.

Na ogół brokerzy nie manipulują tymi wartościami na korzyść dem, tak aby miało to stanowić zachętę do założenia konta realnego w przyszłości (mam tu na myśli sytuację, gdzie spready i swapy są zdecydowanie korzystniejsze na demie niż na realu), dlatego nie ma potrzeby dopatrywać się tu spiskowych teorii.

Demo demie nierówne

Zdarza się, że brokerzy nie przykładają się zbytnio do konfiguracji kont demonstracyjnych lub po prostu nieświadomie czegoś nie dopatrzą. Oczywiście nie jest to powszechne ale zdarza się i warto o tym pamiętać. Przykładem takich niedopatrzeń może być sytuacja, gdzie nasze wirtualne zlecenie Stop Loss zostanie zrealizowane w luce cenowej po cenie, która nie wystąpiła, podczas, gdy na koncie rzeczywistym będzie ono zamknięte po pierwszej rynkowej cenie. Może być też tak, że na demie maksymalny wolumen transakcji będzie ustawiony dla wszystkich instrumentów na 100 lotów, a w rzeczywistości będziemy mogli zawrzeć pojedynczą transakcję maksymalnie na 50 lotów. Podobnych błędnie skonfigurowanych opcji może być więcej i dopiero przy metodzie porównawczej zdążymy się o tym przekonać…

Z reguły takie przypadki to tylko niedopatrzenia, a nie zła wola brokerów więc możemy im to wybaczyć i ew. zwrócić uwagę na takie niuanse, o ile je zaobserwujemy, a powinni je skorygować.

Zatem po co nam demo?

Skoro może być aż tyle różnic między rachunkami rzeczywistymi a demonstracyjnymi to po co w ogóle bawić się w grę wirtualną kasą? Istotnych powodów jest co najmniej kilka.

  1. Na koncie demonstracyjnym możemy zapoznać się z platformą transakcyjną. Nie ma obaw, że coś źle naklikamy i w konsekwencji stracimy depozyt lub jego część. A nawet jeśli to będzie on wirtualny więc nie ma czym się przejmować.
  2. Możemy sprawdzić jak działają mechanizmy na rynku Forex takie jak dźwignia finansowa, zmiany kwotowań, Margin Call czy Stop-Out oraz jak realizowane są zlecenia oczekujące. Dodatkowo, na demie zazwyczaj dostępne są te same instrumenty finansowe, co na realu, więc przy okazji możemy sprawdzić co nam broker może zaoferować oraz poznać specyfikę tych instrumentów.
  3. Spready. Obecnie na rynku dominują brokerzy STP i ECN, czyli tacy, którzy są tylko pośrednikami transakcji i przekazują nasze zlecenia na rynek. Dzięki temu oferują czysto rynkowe spready, a ich rozpiętość wynika z aktualnej płynności na rynku. Z racji, iż Forex jest zdecentralizowany to nie ma tu pojęcia “jednej właściwej ceny” – podobnie jest ze spreadami, które cały czas się zmieniają i zależą od płynności instrumentu finansowego w danej chwili. Na rachunkach demo w łatwy sposób możemy obserwować jak kształtują się te wartości na parach walutowych i w godzinach w których planujemy handlować.
  4. Demo to poligon eksperymentalny. Panuje tu pełna dowolność co do stylu gry, depozytu i innych rzeczy nieograniczonych technicznie. Dzięki temu, na wirtualnych środkach można do woli testować nowe pomysły na systemy transakcyjne, sprawdzać nowe ustawienia wskaźników czy automatów, prowadzić tzw. forward testy naszych strategii lub po prostu bawić/uczyć się poprzez handel na rynku Forex z wykorzystaniem nieprawdziwych pieniędzy.

Pamiętajmy!

Jeśli chcemy przekonać się jak w praktyce wygląda rzeczywisty handel u danego brokera to możemy to w pełni sprawdzić tylko na realnym rachunku. Żadne demo nie odwzoruje nam tego w 100%. Na szczęście przy zakładaniu konta inwestycyjnego nie podpisujemy cyrografu krwią więc jeśli ostatecznie coś nie będzie nam pasowało to możemy środki wypłacić i pożegnać się z tą firmą.

Co o tym sądzisz?
Lubię
25%
Interesujące
75%
Heh...
0%
Co?
0%
Nie lubię
0%
Tragedia
0%
O Autorze
Paweł Mosionek
Aktywny trader na rynku Forex od 2006 roku. Redaktor portalu Forex Nawigator oraz redaktor naczelny i współtwórca serwisu ForexClub.pl. Prelegent konferencji "Focus on Forex" na SGH w Warszawie, "NetVision" na Politechnice Gdańskiej oraz "Inteligencja finansowa" na Uniwersytecie Gdańskim. Dwukrotny zwycięzca "Junior Trader" - gry inwestycyjnej dla studentów organizowanego przez DM XTB.Uzależniony od podróży, motocykli i skoków spadochronowych.