Zaawansowani
Teraz czytasz
Konta ECN przepisem na sukces?
0

Konta ECN przepisem na sukces?

utworzył Paweł Mosionek30 marca 2018

Wśród niektórych traderów panuje przekonanie, iż to wybór brokera decyduje o naszym sukcesie. Konta ECN, które dekadę temu były nieosiągalne dla większości traderów detalicznych, dziś są dużo łatwiej dostępne. Ale czy faktycznie to one odgrywają kluczową rolę w naszym tradingu i rozstrzygają o bilansie na koncie na koniec roku? I tak, i nie.

Sprawdź koniecznie: Brokerzy ECN – Zestawienie ofert 2018

Konta ECN – ewolucja rynku Forex

Popularyzacja kont ECN rozpoczęła się w ok. 2009-2010 roku. To właśnie wtedy na fali niepochlebnych opinii ze strony traderów, brokerzy Market Maker poczuli odpływ klientów. Jeśli nie wiesz czym różnią się poszczególne modele realizacji zleceń, zapraszam Cię do przeczytania tego artykułu.

Z czego wynikały głosy niezadowolenia? Przede wszystkim z nieczystych praktyk stosowanych przez nieetycznie działające firmy. Do 2010 roku biznes foreksowy był istnym eldorado. Broker MM, będący stroną transakcji, niczym kasyno, przechwytywał depozyty tracących traderów. A jak wiadomo, traci większość. I jak również wiadomo, kasyno nie lubi tracić.

Konflikt interesów występował notorycznie w momencie, gdy pojawiał się skuteczny trader. To on sprawiał, że broker musiał przechylić szalę na swoją korzyść. Metody były różne. Część z nich opisaliśmy w artykule-rankingu TOP5 Nieczystych zagrywek brokerów. Nie można jednak w 100% generalizować. Byli na rynku brokerzy, którzy cały czas grali fair i zabezpieczali transakcje swoich klientów. Ale faktem jest, że stanowili mniejszość.

Społeczności traderskiej chwilę zajęło, aby rozgryźć co faktycznie się dzieje za kulisami ich platform. Ale w końcu szydło wyszło z worka, a wieści szybko się rozeszły i odbiły się czkawką na “foreksowych kasynach”. Brokerzy MM przestali być w zainteresowaniu bardziej świadomych klientów detalicznych. Zostały dwa wyjścia – kusić traderów coraz to bardziej wymyślnymi promocjami (bonusy, konkursy, nagrody), lub… Przekształcić się w model STP, bądź ECN. To była też szansa dla świeżych firm, które mogły wejść na rynek z czystą kartą i zaoferować detalistom “nową jakość”.

Bezkonfliktowość w nowych modelach przyciągała. To poczucie, że w końcu handlujemy z innymi traderami i dużymi instytucjami, a nie z brokerem, który tylko kombinuje jak zabrać nam pieniądze, miało nam pomóc w zarabianiu. Jeśli nie ze strony technicznej, to chociaż psychicznej. Czy faktycznie to coś zmieniło? W przypadku skutecznych traderów być może tak.

Handel u brokera ECN – z czym to się wiąże

konflikt interesów forexBrokerzy działający w tym modelu zazwyczaj oferują niższe lewarowanie, niż Market Makerzy, mimo, iż dla polskich rezydentów to obecnie bez znaczenia. Ale pozytywnych różnic jest więcej, np. ekspresowa egzekucja zleceń, rynkowe spready czy dostęp do głębokości rynku. Jednak problemem jest brak centralizacji rynku Forex. Różnice występowały – zarówno technologiczne, jak i jakościowe. W zależności od platformy, mogliśmy oczekiwać dostępu do różnych funkcjonalności (np. różne rodzaje zleceń, wgląd w inny DoM, szybkość obsługi zleceń na różnym poziomie itd.), a także innych instrumentów i przede wszystkim innej płynności.

Wcześniej byliśmy przyzwyczajeni do stałych spreadów, lub poruszających się w z góry określonym przedziale, a nasze zlecenia były realizowane w punkt (o ile nie otrzymaliśmy rekwotowania). Nagle traderowi detalicznemu przyszło zmierzyć się z realnym obrazem rynku zdecentralizowanego. Tam, gdzie u jednego brokera ECN spread podczas danych rozszerzał się np. do 2 pipsów, u drugiego potrafiły występować skoki do 10 pipsów. Reklamacja? Szanse na jej uznanie znikome. Broker to pośrednik – tylko przekazał zlecenie dalej, a na płynność nie ma wpływu. Identycznie jest z poślizgami cenowymi przy zawieraniu transakcji. Poślizg o dowolną ilość pipsów nie podlega reklamacji. Decyduje rynek, a właściwie jego część, do której daje nam dostęp nasz ECN.

Broker ECN jest Twoim przyjacielem. Czy aby na pewno?

W idealnym świecie z pewnością tak by było. Broker, który zarabia tylko i wyłącznie na prowizji od Twoich zleceń, chce abyś cały czas handlował i generował coraz większy wolumen. Tym samym w jego interesie jest, abyś zarabiał lub przynajmniej nie tracił. W końcu zarobek to szansa na zwiększanie lota na pozycję. Jednak naszemu światu do ideału brakuje.

Nie wszystko złoto co się świeci. Innymi słowy, nie każdy gra czysto. Jeden ECN będzie prawdziwym białym krukiem, a inny będzie czarną owcą – ECN-em tylko na papierze. Jak to możliwe? Opcji jest kilka. Przykładowo, broker otrzymuje licencję ECN/STP i przekazuje zlecenia do dostawcy płynności. Owym dostawcą okazuje się firma X… Należąca do tego brokera. Czyli wszystko zostaje u niego. Ale takie działanie “brokera ECN” to najgorszy scenariusz. Inna opcja to przekazywanie tylko części zleceń. I właściwie, oprócz “cwanej” strategii brokera, winny jest tu brak transparentności na rynku. Nie ma bowiem skutecznej metody, aby trader samodzielnie mógł stwierdzić co dzieje się z jego zleceniami.

Może to jednak zrobić nadzór finansowy poprzez sprawowanie kontroli nad działaniami brokera. Im bardziej świadomy, surowy i skrupulatny regulator, tym większa szansa, że i nasz broker będzie działał tak jakbyśmy sobie tego życzyli. Utrata licencji czy dotkliwe kary finansowe to często gwóźdź do trumny firmy, więc jest to odpowiednia motywacja, aby przestrzegać pewnych reguł. Firma FXCM przekonała się o tym na własnej skórze. Inaczej rzecz ujmując – regulacje mają kluczowe znaczenie.

Zakładając jednak, że wybraliśmy dobrze, problemy mogą być inne, np. wcześniej wspomniana płynność. Nie jest ona czymś stałym i jednolitym dla modelu ECN. Pamiętasz czarny czwartek 15 stycznia 2015 r.? Każdy broker miał inną lukę, inne high i inne low cenowe tego dnia. Spready rozjechały się do kosmicznych wartości. To ekstremalny przykład pokazujący, że kolejnym wrogiem może być… Sam model ECN, czyli fakt handlowania na rynku. Broker MM animuje rynek, oferując nam jego pewne odzwierciedlenie. Ale w schemacie bezkonfliktowym musimy się zmierzyć z bezwzględnym przeciwnikiem – innymi traderami.

Konta ECN – dla kogo konieczne, a dla kogo opcjonalne

Analizując zagadnienia techniczne, można dojść do wniosku, że konta ECN przydadzą się, ale nie wszystkim. Niektórzy zwyczajnie nie odczują ich zalet. Handel długoterminowy oraz średnioterminowy to rodzaje tradingu, które nie są podatne na jakiekolwiek manipulacje czy ryzyka ze strony brokerów. Szybkość egzekucji zleceń nie ma znaczenia, a 0,5 pipsa w jedną czy drugą stronę nie zadecyduje o naszym powodzeniu lub porażce. Ale im interwał krótszy, a transakcji więcej, tym większe znaczenie będą miały wszystkie elementy foreksowej układanki.

Scalpujesz? Używasz dynamicznego EA? Dobry ECN wydaje się być koniecznością. A im bardziej wymagająca jest Twoja strategia, tym bardziej będziesz musiał zwracać na detale oferty brokera.

Brokerzy Market Maker to zło?

Nie można ich demonizować. Na przestrzeni ostatnich 10 lat wiele się zmieniło. Konkurencja wzrosła, podobnie jak świadomość inwestycyjna klientów. Dzięki forom i portalom społecznościowym informacje rozchodzą się znacznie szybciej. To podnosi jakość usług i drastycznie zmniejsza szanse, aby zostać ofiarą manipulacji. Czy stali się idealni? Z pewnością nie. Konflikt interesów cały czas może u nich występować, a opłaty wciąż mają trochę wyższe. Ale za to są w stanie zaoferować nam elementy oferty, o których u ECN-ów możemy tylko pomarzyć (np. gwarantowany Stop Loss).

Co o tym sądzisz?
Lubię
100%
Interesujące
0%
Heh...
0%
Co?
0%
Nie lubię
0%
Tragedia
0%
O Autorze
Paweł Mosionek
Aktywny trader na rynku Forex od 2006 roku. Redaktor portalu Forex Nawigator oraz redaktor naczelny i współtwórca serwisu ForexClub.pl. Prelegent konferencji "Focus on Forex" na SGH w Warszawie, "NetVision" na Politechnice Gdańskiej oraz "Inteligencja finansowa" na Uniwersytecie Gdańskim. Dwukrotny zwycięzca "Junior Trader" - gry inwestycyjnej dla studentów organizowanego przez DM XTB. Uzależniony od podróży, motocykli i skoków spadochronowych.