Aktualności
Teraz czytasz
Bahamy zaostrzają regulacje dla rynku Forex. Koniec z dźwignią 1:500
0

Bahamy zaostrzają regulacje dla rynku Forex. Koniec z dźwignią 1:500

utworzył Michał Sielski1 czerwca 2020

Zakaz opcji binarnych, ochrona przed ujemnym saldem, ograniczenia dźwigni finansowej i agresywnych technik marketingowych – znika kolejne miejsce, do którego można było przenieść swoje ryzykowne inwestycje. Tym razem zmniejszenie pola do spekulacji czeka nas na Bahamach.

W ostatnich latach Bahamy były miejscem wybieranym przez wielu brokerów CFD, którzy chcieli legalnie oferować dużą dźwignię finansową na rynku Forex (m.in. FxPro). Wiele jednak wskazuje na to, że w najbliższych latach może się to zmienić. Portal Finance Magnates dotarł bowiem do planów sporych zmian w regulacjach, które mają zostać wprowadzone w tym kraju.

Największe zmiany planowane przez rząd Bahamów:

  • ograniczenie dźwigni do wysokości 200:1 na wszystkich aktywach CFD,
  • ograniczenie dźwigni na kryptowalutach (dla każdej będzie ustalana indywidualnie),
  • zakaz handlu opcjami binarnymi,
  • zabezpieczenie przed ujemnym saldem inwestorów indywidualnych,
  • ograniczenie agresywnych taktyk marketingowych.

To jednak nie wszystko. Komisja Papierów Wartościowych na Bahamach będzie także wymagać od brokerów, by kapitał własny konta klienta detalicznego nie spadł poniżej 50%, co ma ograniczyć szybkie straty inwestorów indywidualnych. Brokerzy będą też musieli zatrudnić osobę, która będzie imiennie odpowiedzialna za przestrzeganie nowych przepisów przed komisją.

Na Bahamach wzorem będzie ESMA

Firmy świadczące usługi brokerskie będą też musiały regularnie przedstawiać dokładne sprawozdania na temat zysków i strat swoich klientów – na wzór wprowadzonych wcześniej przez interwencję ESMA na terenie Unii Europejskiej.

To właśnie te zmiany spowodowały jednak, że brokerzy zaczęli otwierać oddziały na Bahamach – chceli uniknąć wprowadzanych ograniczeń. W ostatnich latach przeniosło się tam wielu brokerów, a ich klienci nadal mogli korzystać np. z dźwigni 500:1 na parach walutowych i dzięki temu szybko i dużo zarabiać lub tracić. Decydenci na Bahamach boją się jednak, że z tego powodu ich kraj – żyjący przede wszystkim z turystyki – po prostu zacznie się źle kojarzyć. Nie tylko tym, którzy stracą pieniądze na Forexie, ale także tym, którzy o tym usłyszą lub przeczytają.

„Nowe zasady mają na celu spełnienie wymagań konsumentów w zakresie ochrony i zachęcenie większej liczby brokerów do wyboru Bahamów. Prowadzi to do zapewnienia wzrostu w branży papierów wartościowych i tworzenia nowych miejsc pracy. Ale nie możemy zapominać, że naszym celem jest pomoc w kształtowaniu otoczenia regulacyjnego, w którym przemysł rozwija się, jednocześnie chroniąc reputację Bahamów” – powiedział w rozmowie z portalem Finance Magnates Andrew Rolle, członek Komitetu Wykonawczego Bahamas Investment & Securities Business Association (BISBA).

Widać więc, że z jednej strony regulatorzy chcą zapewnić ochronę inwestorom indywidualnym, ale z drugiej chcą też, by ich rynek był konkurencyjny dla innych krajów. Czy da się to pogodzić? To zależy między innymi od tego, jak powiedzie się plan ograniczenia agresywnego marketingu brokerów. Bo według wielu komentatorów właśnie to jest problemem, przez który na Forex trafiają całkowicie niedoświadczeni inwestorzy, którzy nie mają szans w starciu z rekinami finansjery, obstawionymi zaawansowanymi programami komputerowymi, które odpowiadają za coraz większą część handlu.

Klienci profesjonalni będą mogli więcej

Podobnie jak w europejskich regulacjach ESMA, także na Bahamach na więcej będą mogli pozwolić sobie zawodowcy. Klient profesjonalny będzie musiał zdać test z wiedzy specjalistycznej, doświadczenia i wiedzy na temat kontraktów CFD. By uzyskać taki status, będzie trzeba spełnić dwa z następujących kryteriów:

  • przeprowadzać duże transakcje ze średnią częstotliwością 10 transakcji na kwartał w ciągu ostatnich czterech kwartałów;
  • mieć portfel o wartości ponad 500.000 USD;
  • pracować w sektorze finansowym przez co najmniej rok.

Co o tym sądzisz?
Lubię
0%
Interesujące
0%
Heh...
33%
Szok!
67%
Nie lubię
0%
Szkoda
0%
O Autorze
Michał Sielski
Michał Sielski
Zawodowy dziennikarz od ponad 20 lat. Pracował m.in. w Gazecie Wyborczej, ostatnio związany z największym portalem regionalnym - Trojmiasto.pl. Na rynku finansowym obecny od 18 lat, zaczynał na GPW, gdy na rynek dopiero trafiały akcje PKN Orlen, TP SA. Ostatnio inwestycyjnie skupiony wyłącznie na rynku Forex. Prywatnie skoczek spadochronowy i miłośnik polskich gór.