Platformy transakcyjne
Teraz czytasz
eToro – platforma social tradingowa | Recenzja
0

eToro – Recenzja platformy Social Trading

Rozwój nowoczesnych technologii, a także portali społecznościowych, przyczynił się i jednocześnie zainspirował inwestorów do powstania tzw. social tradingu, czyli handlu społecznościowego. Mimo, iż ten sposób inwestowania jest obecny na rynku Forex/CFD już dobre kilka lat, to cały czas się rozwija, a jego powodzenie nie słabnie. To także rezultat czasów w których przyszło nam żyć, czyli popularyzacji usług wzajemnych, jak np. Uber, czy Air BnB.

eToro jest obecnie jednym z dominujących graczy w segmencie inwestowania społecznościowego. Firma została założona już w 2006 roku przez izraelskich braci Yoni i Ronena Assiów, oraz Davida Ringa. eToro od 2010 roku działa pod cypryjskimi regulacjami (licencja CySEC nr 109/10), a w późniejszym uzyskała także regulacje brytyjskie (FRN 583263). Posiada także notyfikację polskiej Komisji Nadzoru Finansowego.

Na ten moment spółka zatrudnia ponad 350 osób i jest obecna na całym świecie. Jej głównym celem jest połączenie ze sobą dwóch obozów – traderów, zwanych potocznie managerami lub dostawcami sygnałów, oraz inwestorów, czyli osób, które chciałyby ulokować swój kapitał bez konieczności specjalizowania się w tej dziedzinie. Czy to słuszna idea? Cóż, ile argumentów za, tyle samo przeciw. Czy to legalne? O tym w dalszej części artykułu.

Na czym polega trading w eToro

etoro opinieInwestorzy z całego świata, przeróżne style inwestycyjne, podejście do tradingu, strategie i cała masa instrumentów – wszystko w jednym miejscu. To właśnie social trading w wydaniu eToro. Ale jak to działa?

Użytkownik-inwestor ma możliwość śledzenia zagrań innych traderów-managerów, a w ostateczności także kopiowania ich poczynań. Proces kopiowania odbywa się automatycznie. Polega na tym, że jeśli Trader X otworzy pozycję długą na 1.0 lota na EUR/USD, to na rachunku śledzącego wydarzy się dokładnie to samo z jedną małą różnicą. Wolumen pozycji na koncie obserwatora zostanie odpowiednio dostosowany do jego kapitału. Pozycja ta zostanie zamknięta w momencie, gdy trader-manager zamknie ją na swoim rachunku. Proste, prawda?

Dzięki takiemu modelowi, inwestorzy o dużo mniejszej wiedzy, umiejętnościach, czy zasobach czasowych, mogą spróbować zarabiać na rynkach kapitałowych, bez podejmowania samodzielnych decyzji inwestycyjnych, zdając się – przynajmniej w teorii – na bardziej doświadczonych traderów. W praktyce bywa różnie i niekoniecznie tak kolorowo, jakby mogło się wydawać. W wyborze odpowiedniego dostawcy zagrań mogą nam pomóc jedynie statystyki z jego rachunku. Ale jak wiadomo, wyniki osiągane w przeszłości nie gwarantują ich powtórzenia w przyszłości.

Więcej o edukacji dot. Social Tradingu przeczytasz w odpowiednim dziale na naszej stronie.

Inwestowanie przez eToro

Prostota. To jedno słowo najlepiej oddaje z czym mamy do czynienia. Duże czcionki i wyraźne przyciski pozwalają łatwo zlokalizować poszukiwaną przez nas funkcję. Opcje filtrowania także są wystarczające i pozwalają na szybkie odnalezienie interesującego nas rynku, instrumentu, tradera lub grupy traderów spełniających określone warunki. Aby zacząć kopiować poczynania managera wystarczy zaledwie parę kliknięć myszką. Banalna sprawa.

Profile użytkowników i statystyki

etoro usersW profilu każdego użytkownika znajdziemy jego “tablicę”, na której może publikować różne treści, oraz jego aktywność społecznościową (komentarze, wzmianki itp.). I jest to najmniej istotny element profilu. Ważniejsze są jego wyniki i statystyki. Znajdziemy takie informacje jak stopa zwrotu z podziałem na miesiące i lata, ilość transakcji z podziałem na instrumenty oraz ich całe grupy, informacje na temat ostatnich działań oraz aktualne zestawienie portfela. W dodatkowej zakładce “wykres” można także zobaczyć zmianę krzywej kapitału w czasie.

Wszystko prezentuje się bardzo schludnie i przejrzyście. Mam jednak małą uwagę. O ile statystyki wyglądają ładnie, to moim zdaniem mogłyby być bardziej rozbudowane. Nie można oprzeć się wrażeniu, że eToro pokazuje tylko tyle, ile oczekują mniej doświadczeni inwestorzy, i nic poza tym. Zabrakło np. możliwości własnoręcznego przetwarzania danych (wyboru okresów).

Na dzień pisania tego artykułu (19 kwietnia 2018 r.) w serwisie dostępnych jest 1204 dostawców sygnałów z całego świata, w tym także z Polski (13, z czego jeden aktywny w ciągu ostatniego tygodnia). W widocznych profilach jest dostępny nawet Yoni Assia, czyli prezes eToro, z ponad trzema milionami śledzących :-). Jego statystyki możecie sprawdzić TUTAJ.

Fundusz Social Tradingowy

CopyFunds, to osobna zakładka na platformie. Co to takiego?

Cytując serwis:

“Są produktem z zakresu zarządzania portfelem. Inwestycja w fundusze CopyFunds powoduje automatyczne kopiowanie wielu rynków lub inwestorów na podstawie określonej strategii inwestycyjnej. Funduszy CopyFunds nie należy traktować jako funduszy ETF lub funduszy hedgingowych”.

Można więc powiedzieć, że są to “fundusze social-tradingowe” – istna innowacja! Są to grupy traderów o określonych wynikach  zdywersyfikowanych strategiach z całej społeczności, które zostały wyselekcjonowane przez eToro. Poczynania traderów są także na bieżąco monitorowane przez algorytmy i tzw. mierniki efektywności, aby utrzymać racjonalny poziom ryzyka i zadowalające wyniki w długim terminie. Jest także możliwość, aby działać jako fundusz pod własną marką, a we wszystkim pomoże nam właśnie eToro. Świetna sprawa.

etoro opinie

Ryzyko inwestycyjne

Każda inwestycja wiąże się z ryzykiem – nie łudźmy się, aby w tym przypadku było inaczej. Jednak zawsze powstaje proces oszacowania jego skali. eToro opracowało własny model oceny ryzyka swoich użytkowników. Każdemu traderowi przyznawany jest “scoring” punktowy w skali od 1 do 10, gdzie 1 do najniższy stopień podejmowanego ryzyka, a 10 największy. Punktacje są trzy – z ostatnich 7 dni, średnia wartość miesięczna, oraz maksymalna. Za określenie punktacji danego tradera odpowiada formuła opracowana przez eToro. Pod uwagę brane są takie elementy jak:

  • łączna alokacja portfela,
  • wykorzystywana dźwignia finansowa,
  • handlowane instrumenty,
  • korelacja między tymi instrumentami.

Zastosowana formuła nie jest tajemnicą – eToro przedstawia ją ze wszystkimi objaśnieniami na swojej stronie tutaj. To wszystko ma ułatwić inwestorom proces oszacowania potencjalnego stopnia ryzyka wynikającego, można by powiedzieć, że ze ślepego kopiowania zagrań obcych im osób.

Jest jeszcze jedno zabezpieczenie. Użytkownik może ustalić poziom straty, przy którym jego rachunek zostanie automatycznie odłączony od tradera generującego niedochodowe transakcje.

etoro risk

Ile to kosztuje?

Sposób rozliczeń jest przejrzysty i klarowny dla obu stron. Można by powiedzieć, że korzystanie z eToro jest darmowe, ale byłoby to lekkie nadużycie.

Jak to działa. Osoba kopiująca zagrania innych graczy pokrywa tylko i wyłącznie spread transakcyjny – to jego jedyny koszt. Tymczasem, trader otrzymuje wynagrodzenie za zrealizowaną transakcję. Ile? To już zależy od wolumenu i handlowanego instrumentu. Płatność managerowi przekazuje eToro na jego konto. Skąd firma bierze środki na sfinansowanie jego wynagrodzenia? Ze spreadu obu stron transakcyjnych (tradera i inwestora), który odbiega od standardów do których przyzwyczaili nas brokerzy… Ale coś za coś.

Zastosowany model prowizyjny ma swoje wady. Trader generujący sygnały, aby zarobić więcej, musi otwierać wiele pozycji lub pozycje o coraz większym wolumenie. Takie podejście może prowadzić do zwiększenia ryzyka inwestycyjnego, a w konsekwencji do nieplanowanego bankructwa. Jednak z drugiej strony, ryzykuje także własnym kapitałem i musi generować dodatni wynik, aby pozyskać zainteresowanie ze strony potencjalnych inwestorów. Ale w pewnym momencie, przy dużej grupie odbiorców, może się okazać, iż trader zacznie zarabiać więcej na sygnałach niż na tradingu.

Do mnie osobiście bardziej przemawia wynagrodzenie uzależnione ściśle od wyniku. I tym akcentem przechodzimy do zagadnień prawnych.

eToro – czy to legalne?

Nic nie wskazuje na to, aby było nielegalne. eToro posiada odpowiednie regulacje i działa w wielu krajach na całym świecie. Ale ten argument nie wszystkich może przekonać. Zatem przyjrzyjmy się sprawie bliżej.

Na stronie spółki czytamy:

„Treści dostępne na społecznościowej platformie inwestycyjnej eToro są generowane przez członków jej społeczności i nie zawierają porad ani rekomendacji autorstwa eToro – Your Social Investment Network ani porad lub rekomendacji formułowanych w imieniu eToro – Your Social Investment Network”.

Tym zapisem eToro zrzeka się odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje podejmowane przez traderów i inwestorów. Ale co z odpowiedzialnością samych traderów? Przecież dobrze wiadomo, że zarządzanie kapitałem osób trzecich, lub rekomendowanie im zawierania jakichkolwiek transakcji, jest np. w Polsce zabronione i zagrożone karą finansową do 5 mln zł. Chyba, że posiadamy licencję doradcy inwestycyjnego i odpowiednie zezwolenia.

I przechodzimy do sedna. Z technicznego punktu widzenia trader, który jest dostawcą sygnałów, nikomu nie rekomenduje dublowania jego zagrań. Właściwie cały czas handluje sam, na własny rachunek i daje możliwość powielania jego poczynań. Nie operuje środkami osób trzecich, ani też nie ma jakiegokolwiek wpływu na to czy się pod niego podczepią, czy też nie. Cały czas handluje tylko na własny rachunek, gdzie przynajmniej w teorii, jego celem jest osiąganie regularnych, stabilnych zysków.

Trzeba jednak przyznać, że otrzymywanie wynagrodzenia z tytułu zawartych transakcji przez innych użytkowników, którzy skopiowali zagrania od tradera, to już śliski temat. I prawdopodobnie model wynagrodzenia jest tu kluczowy. Fee performence, czyli procent od zysków na pewno by tu nie przeszedł, podczas, gdy otrzymywanie części spreadu mieści się w ryzach legalności. Póki co.

Co ciekawe, usługi eToro są niedostępne dla obywateli USA.

Możliwości platformy

Aplikacja jest tak prosta, jak to tylko możliwe. W końcu jej celem jest łączenie ze sobą traderów i inwestorów, a nie dostarczanie spektakularnych rozwiązań z dziedziny analizy rynkowej. Platforma jest dostępna w wersji przeglądarkowej (bezinstalacyjnej), oraz mobilnej. Opcje konfiguracyjne są bardzo ograniczone. Najwięcej możliwości wyboru ustawień dotyczy różnego rodzaju powiadomień, abyśmy przypadkiem niczego nie przeoczyli.

Wykresy. Są dostępne i to w głównym oknie aplikacji eToro. Ale prawdopodobnie twórcy serwisu zauważyli, że to utrudnia proces zawierania zleceń i wprowadzili nowość. Wykresy zostały dodatkowo wyciągnięte do aplikacji Procharts, która na ten moment jest oznaczona jako Beta. Wszystko działa jak trzeba i właściwie oferuje te same możliwości, co wykresy dostępne w aplikacji eToro. Sama funkcjonalność udostępnionych rozwiązań jest co najwyżej na średnim poziomie. Mamy dostęp do wskaźników, narzędzi AT i kilku opcji konfigurowania, ale korzystanie z tego jest niepraktyczne (wszystkie elementy dostępne są w osobnym oknie ustawień). Szczerze powiedziawszy analizy lepiej wykonywać na platformie zewnętrznej jak MT4 czy cTrader. Ale jedno trzeba przyznać – wszystko prezentuje się bardzo schludnie i przejrzyście.

etoro charts

Zawieranie transakcji. Przesadnie duże przyciski, wybór strony transakcji, wolumenu, ew. dodanie Stop Loss lub Take Profit. I to na tyle. Przez to też dostawcy sygnałów mają ograniczone pole manewru. Z racji, iż muszą zawierać transakcje na platformie eToro, tracą możliwość korzystania z jakichkolwiek skryptów, automatów i innych narzędzi wspomagających trading. Właściwie pozostają im podstawowe rodzaje zleceń i prosty wykres. Niestety, na wykresie nie widać zawieranych transakcji, więc podgląd aktualnej sytuacji jest utrudniony.

etoro trading

Dostęp do szerokiego rynku. Wachlarz oferowanych instrumentów jest całkiem szeroki. Mamy dostęp do rynku Forex, towarów, indeksów, akcji, ETF’ów, a nawet kryptowalut. Łącznie do dyspozycji jest ponad 1000 przeróżnych instrumentów. Całkiem nieźle.

Przy kwotowaniach wszystkich instrumentów widzimy sentyment wśród użytkowników eToro. Wyniki często są bardzo skrajne (wartości blisko 100% dla jednej strony), co może świadczyć o niskiej próbie statystycznej, więc nie zawsze dobrym pomysłem będzie sugerowanie się ich wskazaniami.

Gorzej jest ze spreadami, o których wolelibyśmy jak najszybciej zapomnieć. Spread na parze EUR/USD na poziomie 3.0 pips to wartość, która była dostępna u brokerów Forex w 2006 roku. Ale wysokość opłat wynika właśnie z modelu rozliczeniowego, dzięki czemu dostęp do usługi jest pozbawiony dodatkowych opłat w postaci abonamentu za subskrypcje, dostęp do portalu, czy prowizji od zysku, lub wpłaconego depozytu.

Przykładowe spready w eToro:

  • EUR/USD – 3.0 pips,
  • GBP/USD – 4.0 pips,
  • AUD/USD – 4.0 pips,
  • DAX30 – 2.00 pips,
  • OIL – 5.0 pips,
  • BITCOIN – ok. 120$ przy kursie 8000$.

Podsumowanie

To całkiem udana platforma, z której przyjemnie się korzysta. Jest jeden warunek – tylko w sytuacji, gdy jesteśmy inwestorami. Traderzy nie mają lekko. Obsługa wykresów, czy zawieranie zleceń, o ile są proste, to nie dostarczają zbyt wielu możliwości. I to chyba najsłabsza strona eToro. Będąc dostawcą sygnałów, nie wyobrażam sobie w pełni bazować na tej platformie. Powstaje wręcz konieczność korzystania z aplikacji innego brokera, która będzie służyć do analiz i podejmowania decyzji inwestycyjnych. To czyni eToro rozwiązaniem niekompleksowym.

Jednak wiele rzeczy jest wręcz genialnych. CopyFunds, przejrzyste profile użytkowników, prostota obsługi i interfejsu, globalny zasięg społeczności… Można by się pokusić o nazwanie eToro Facebookiem Tradingu. Opłaty wkalkulowane w spread powodują, że od razu w bilansie konta widzimy jak wychodzimy na naszych inwestycjach.

Ale inwestorów napewno nurtuje jedno, najważniejsze pytanie – Czy da się na tym zarobić? Postaramy się znaleźć odpowiedź przeprowadzając w najbliższych miesiącach test, inwestując własne środki. Na pewno pochwalimy się naszymi wynikami za jakiś czas :-).

Skorzystaj z promocji eToro i odbierz 20$ na start otwierając rachunek z tego LINKA.
Co o tym sądzisz?
Lubię
0%
Interesujące
67%
Heh...
33%
Co?
0%
Nie lubię
0%
Tragedia
0%
O Autorze
Paweł Mosionek
Aktywny trader na rynku Forex od 2006 roku. Redaktor portalu Forex Nawigator oraz redaktor naczelny i współtwórca serwisu ForexClub.pl. Prelegent konferencji "Focus on Forex" na SGH w Warszawie, "NetVision" na Politechnice Gdańskiej oraz "Inteligencja finansowa" na Uniwersytecie Gdańskim. Dwukrotny zwycięzca "Junior Trader" - gry inwestycyjnej dla studentów organizowanego przez DM XTB. Uzależniony od podróży, motocykli i skoków spadochronowych.