Wiadomości
Teraz czytasz
Dywersyfikacja środków między brokerami
0

Dywersyfikacja środków między brokerami

utworzył Paweł Mosionek31 stycznia 2017

Brokerzy FX – Dywersyfikacja – słowo, które cały czas przewija się w tematyce inwestycyjnej. Zazwyczaj kojarzy się z pojęciem ryzyka inwestycyjnego, gdzie działaniem ma być handel na kilku różnych instrumentach równocześnie, a efektem zmniejszenie możliwości dotkliwej straty (zarobek na jednym instrumencie ma zminimalizować lub zrekompensować stratę na drugim). Niestety, efektem ubocznym dywersyfikacji jest równoczesne zmniejszenie potencjalnych zysków. Branża finansowa upodobała sobie powiedzenie „Nie wkładaj wszystkich jajek do jednego kosza”, podczas, gdy Warren Buffet jest zdania, iż dywersyfikacja jest dla tych, którzy nie wiedzą co robić. Zatem, warto, czy nie warto? Być może Warren, który cierpi na nadmiar gotówki, może śmiało pozwolić sobie na inne podejście, niemniej jednak rozsądny trader, który preferuje asekuracyjne podejście do ryzyka, zdecydowanie powinien postawić na rozgrupowanie swoich inwestycji.

Pomińmy jednak zagadnienie tego w co i ile zainwestować, aby „było dobrze” i wejdźmy w tematykę brokerów Forex. Pytanie zasadnicze brzmi:

Czy warto posiadać kilka rachunków FX u różnych brokerów i podzielić kapitał między nimi?

Moim zdaniem – jak najbardziej TAK.

Dlaczego? Już wyjaśniam.

Bankructwa brokerów, jak i firm z każdej branży, to nie nowość, ani tajemnica. Zdarzały się w przeszłości i będą zdarzać się dalej. O pojawiających się problemach finansowych żaden broker nam się nie pochwali, a symptomy czasem ciężko zdiagnozować. Kiedy wypłaty zostaną wstrzymane to prawdopodobnie jest już za późno. Bankructwo naszego brokera to oczywiście najczarniejszy scenariusz i nikomu tego nie życzę ale to świetny przykład uzmysławiający, że dywersyfikacja ma sens. W końcu lepiej stracić połowę depozytu niż całość, a ryzyko, że nagle upadnie dwóch niepowiązanych ze sobą brokerów jest wyjątkowo niskie.

Jest na to pewna metoda polegająca na wpłacie tylko części środków do brokera, a reszty pozostawienia na koncie bankowym, podczas, gdy traktujemy go sumarycznie (30% wpłacone, 70% na koncie, a handel odbywa się w oparciu o całe 100%). Niestety, w niektórych strategiach nie spełni to swojej roli lub z psychologicznego punktu widzenia utrudni nam to handel.

Teraz mniej pesymistycznie. Przyjmijmy zatem, że wybieramy tylko regulowane instytucje, które są objęte funduszem gwarancyjnym, posiadają stabilną sytuację finansową lub są na tyle atrakcyjne rynkowo, iż w razie problemów finansowych inna firma przejmie naszego brokera wraz z depozytami. Innymi słowy, nasz depozyt jest niezagrożony. Po co zatem dywersyfikować środki między brokerami?

„Houston, mamy problem”

Przede wszystkim, awarie. Mogą zdarzyć się w najmniej oczekiwanych momentach. Zarówno od strony brokera, jak i naszej. W pierwszym przypadku, gdy posiadamy otwartą pozycję, która posiada zdefiniowane poziomy SL i TP to większych zmartwień nie ma. Broker zrealizuje zlecenie normalnie lub po fakcie i tak uwzględni te poziomy. W sytuacji, gdy posiadamy otwartą pozycję ale bez SL i TP to sprawa trochę bardziej się komplikuje, bo przy składaniu reklamacji musimy jakoś przekonać brokera, gdzie chcieliśmy pozycję zamknąć – może się uda, a może nie. Najczęściej regulamin twierdzi, iż powinniśmy zadzwonić do Trading Desku i złożyć dyspozycję zamknięcia. Ale zaraz… Rynek gna jak szalony, linia jest zajęta, bo cała masa klientów dzwoni, my nie pamiętamy naszego hasła telefonicznego i w dodatku broker jest z Wielkiej Brytanii, a my chodziliśmy w szkole na rosyjski. Czy to oznacza „game over”? Niekoniecznie.

Druga platforma i otwarcie drugiej przeciwstawnej transakcji, która zabezpieczy nasz zysk całkowicie pozbawia nas tego ryzyka – szybko i sprawnie. Oczywiście, możemy być źli na brokera, że nawalił ale uwierzcie mi na słowo – prędzej czy później każdy nawali, a my musimy sobie z tym umieć radzić.

Teraz drugi przypadek – awaria następuje po naszej stronie. Mamy otwartą pozycję, nic na rynku się nie dzieje w oczekiwaniu na Non-Farm Payrolls. Pora więc zadbać o bezpieczeństwo komputera i zainstalować nowego anty-wirusa. Restart komputera, 5 minut do publikacji danych i… Platforma nie chce się połączyć :-). Niektóre porty zostały zablokowane, w tym m.in. ten z którego korzysta nasze MT4. W tym momencie czytając ten tekst od razu pomyśleliście, że wystarczy szybko wyłączyć anty-wirusa. Pewnie, tak samo jak oglądając wykres historyczny wiemy gdzie chcemy kupić, a gdzie sprzedać :-). W praktyce pierwsze podejrzenia padają na brokera i nawet nie skojarzymy, że nowy nabytek dbający o bezpieczeństwo właśnie może sabotować nasze konto inwestycyjne. Jeśli mamy szczęście to szybko uda nam się zalogować na platformę Web – ale jeśli nasz broker nie ma jej w ofercie? Reklamacja nie zostanie uwzględniona… I z pomocą ponownie przychodzi drugi broker.

Mniej niebezpiecznym ale równie denerwującym scenariuszem jest sytuacja w której dzieje się to samo ale nie mamy otwartej pozycji a „tylko” przygotowany cały plan na jej zajęcie. Posiadając jeden rachunek przepada nam cały setup. Mając przynajmniej dwa, jest szansa, że dalej go wykorzystamy, nawet z użyciem mniejszego wolumenu.

Okresowe zmiany w ofercie. Zdarza się także, że na skutek pewnych wydarzeń rynkowych (lub oczekiwań ws. do nich) broker zadecyduje o wprowadzeniu okresowych zmian w ofercie, które tymczasowo uniemożliwią nam swobodny handel na ulubionym instrumencie (lub na wszystkich). Mam tu na myśli np. zredukowanie lewarowania, wyłączenie instrumentu do handlu, podniesienie spreadów, ustawienie poziomów stop-limit itd. itp.. Jeśli dotychczas byliśmy zadowoleni z brokera to nie ma sensu, aby całkowicie się z nim żegnać na skutek np. tygodniowych zmian. Procedura otwarcia nowego rachunku wraz z przelewem w przypadku polskich domów maklerskich trwa od 3 do 7 dni roboczych. U brokerów zagranicznych od 1 dnia do 5 dni – to właśnie nasze przymusowe wakacje, czyli strata w sytuacji, gdy nie posiadamy przynajmniej drugiego gotowego do handlu rachunku.

Jak podejść do dywersyfikacji brokera

Doświadczeni traderzy najczęściej decydują się na prowadzenie jednego rachunku głównego, gdzie handlują na codzień i trzymają zdecydowaną większość środków (70-90%), oraz jednego rachunku pobocznego na którym leżą względne „grosze” (10-30%) do działań w sytuacjach awaryjnych. Czasem tych kont jest więcej, tyle, że nie są zasilone równie dużymi kwotami lub w całości stoją puste. Zdarza się też, że różnicują brokerów w zależności od stosowanych strategii (dzieląc depozyt po równo), a przy tym są całkowicie przygotowani na ew. kontynuację handlu z drugiego konta na pierwszym.

Ale co w sytuacji, gdy jesteśmy początkującymi inwestorami i nie mamy wystarczająco dużego kapitału, aby móc sensownie go podzielić? W takim przypadku, mimo wszystko, warto posiadać drugi rachunek realny, który będzie oczekiwał w razie co, tylko na zaksięgowanie wpłaty. Przy opcjach ekspresowych transakcji cały transfer nie powinien zająć nam więcej niż parudziesięciu minut (np. via Skrill lub DotPay). Posiadanie aktywnego konta w zanadrzu likwiduje czas potrzebny na założenie i aktywację konta, a przede wszystkim na przeglądanie dziesiątek ofert i wybór właściwego, opcjonalnego brokera.

Jakiego brokera wybrać jako backup

Jest kilka kluczowych czynników, na które warto zwrócić uwagę:

  1. Jeśli planujesz trzymać u niego wpłacone środki, upewnij się, że nie pobiera opłat za brak aktywności na rachunku. W przypadku zerowego stanu konta nie trzeba się tym przejmować – broker nie będzie tworzył nam sztucznie debetu.
  2. Broker zapasowy nie może być powiązany z brokerem głównym. W przypadku bankructwa jedna firma może pociągnąć za sobą drugą.
  3. Drugi broker powinien posiadać podobną ofertę do pierwszego, szczególnie w kwestii oferowanych instrumentów i kosztów. Tygodniowy scalping z np. dwukrotnie wyższymi opłatami może być odczuwalny.
  4.  Atutem jest możliwość szybkich wpłat/wypłat w obu firmach. Transakcje Skrill, kartami lub ekspresowymi przelewami mogą być pomocne, szczególnie jeśli nie planujemy trzymać środków na dwóch kontach jednocześnie.
Co o tym sądzisz?
Lubię
67%
Interesujące
33%
Heh...
0%
Co?
0%
Nie lubię
0%
Tragedia
0%
O Autorze
Paweł Mosionek
Aktywny trader na rynku Forex od 2006 roku. Redaktor portalu Forex Nawigator oraz redaktor naczelny i współtwórca serwisu ForexClub.pl. Prelegent konferencji "Focus on Forex" na SGH w Warszawie, "NetVision" na Politechnice Gdańskiej oraz "Inteligencja finansowa" na Uniwersytecie Gdańskim. Dwukrotny zwycięzca "Junior Trader" - gry inwestycyjnej dla studentów organizowanego przez DM XTB. Uzależniony od podróży, motocykli i skoków spadochronowych.