Aktualności
Teraz czytasz
Cyfrowy dolar do 2030 roku
0

Cyfrowy dolar do 2030 roku

utworzył Michał Sielski26 stycznia 2022

Zaczyna się kolejny wyścig. Tym razem liderem są jednak Chiny. Wszystko wskazuje, że jako pierwsze uruchomią na dużą skalę swoją kryptowalutę, czyli cyfrowego juana. USA nie zamierza jednak poddać się bez walki. Porzucono już bowiem skazaną z góry na porażkę narrację na temat hegemoni tradycyjnego dolara. Analitycy Bank of America podkreślają, że Stany Zjednoczone zamierzają do 2030 roku uruchomić cyfrową wersję „zielonych”.

Na początku kryptowaluty traktowane były z przymróżeniem oka, potem chciano wierzyć, że to tylko moda, a ostatnio miały być jedynie walorami spekulacyjnymi. Gdy kolejne teorie upadały w zderzeniu z rzeczywistością, przedstawiciele światowej finansjery zrozumieli, że skoro nie mogą pokonać „wroga”, to nie pozostaje im nic innego, jak się do niego przyłączyć. 

CBDC w USA – już nie pytamy czy będzie, ale kiedy

Stąd trend na CBDC, czyli cyfrowe waluty banków centralnych. Wszyscy na dobre pogodzili się już bowiem z tym, że nie tylko giełdy kryptowalut, ale też takie systemy jak pattern trader czy wchodzące na rynek z przytupem NFT, to ogromna część międzynarodowej finansjery. A wymiana globalna musi być szybka i tania, więc nie ma w niej miejsca na skostniałe struktury banków centralnych z walutami tradycyjnymi, wymienianymi w internetowych kantorach.

CBDC chce więc wprowadzić coraz więcej państw. USA od lat podchodziły jednak do tematu z dużą rezerwą, przekonując, że nie zawsze warto wygrywać wyścig – czasem lepiej przyjrzeć się innym startującym i na tej bazie uniknąć ich błędów. Stąd lansowane w USA przekonanie, że wprowadzanie cyfrowego juana w Chinach nie może być przełożone w stosunku 1:1 na amerykańską gospodarkę, bo nie jest ona tak odgórnie sterowana, jak w Chinach. 

Cyfrowy dolar już za trzy lata?

Nie oznacza to jednak, że pomysłów na konkretne rozwiązania nie ma. Analitycy Bank of America wprost przyznają, że cyfrowy dolar może pojawić się na rynku szybciej niż nam się wydaje. Ma być gotowy nawet w 2025 roku, a 2030 rok jest podawany jako graniczna data jego wprowadzenia w życie. 

Na początku 2022 roku pojawił się bowiem raport Rezerwy Federalnej, który przedstawia silne i słabe strony planowanej waluty cyfrowej pod auspicjami USA. Zalety to oczywiście szybkie rozliczenia oraz znacznie obniżone koszty transakcji, a za zagrożenia uważane są ewentualne działania rządu, który będzie mógł śledzić każdą taką transakcję w najdrobniejszych szczegółach. Nie ma takiej możliwości obecnie w zakresie gotówki czy nawet części przelewów, ani w przypadku używania zdecentralizowanych kryptowalut. 

Analitycy Bank of America są jednak przekonani, że taki projekt ma znacznie więcej zalet niż wad. 

„- Oczekujemy, że przyjęcie i wykorzystanie stablecoinów do płatności wzrośnie znacząco w ciągu najbliższych kilku lat, ponieważ instytucje finansowe badają rozwiązania w zakresie przechowywania i handlu aktywami cyfrowymi, a firmy płatnicze włączają technologię blockchain do swoich platform”czytamy w ich opracowaniu.

To niezaprzeczalny fakt, ale niektórzy wciąż nie pogodzili się z rzeczywistością, albo nie do końca ją jeszcze rozumieją. A może po prostu starają się za wszelką cenę utrzymać resztki finansowej władzy, którą jeszcze dysponują?

„- Niedawny raport Banku Rozrachunków Międzynarodowych i grupy siedmiu banków centralnych, w tym Fed, ocenił prawdopodobieństwo, że CBDC mogłyby pomóc bankom centralnym w realizacji ich celów polityki publicznej. CBDC będą jednak musiały współistnieć z gotówką i innymi rodzajami pieniędzy w elastycznym i innowacyjnym systemie płatności” – podkreśla Jerome Powell z FED. 

Co o tym sądzisz?
Lubię
0%
Interesujące
100%
Heh...
0%
Szok!
0%
Nie lubię
0%
Szkoda
0%
O Autorze
blank
Michał Sielski
Zawodowy dziennikarz od ponad 20 lat. Pracował m.in. w Gazecie Wyborczej, ostatnio związany z największym portalem regionalnym - Trojmiasto.pl. Na rynku finansowym obecny od 18 lat, zaczynał na GPW, gdy na rynek dopiero trafiały akcje PKN Orlen, TP SA. Ostatnio inwestycyjnie skupiony wyłącznie na rynku Forex. Prywatnie skoczek spadochronowy i miłośnik polskich gór.