Zaawansowani
Teraz czytasz
Utracone korzyści tradera na skutek błędu brokera
0

Utracone korzyści tradera na skutek błędu brokera

utworzył Paweł Mosionek1 czerwca 2017

Forex to ocean możliwości inwestycyjnych. Wysoki lewar, niskie koszty, bardzo duża ilość instrumentów finansowych, masa narzędzi analitycznych… Brzmi idealnie. Ale nie zawsze tak jest. Handlujemy korzystając z usług pośrednika, którym jest broker. To powoduje, że nasz handel w pewnym stopniu jest zależny właśnie od niego. I cóż, jak długo by nie szukać to ideału nie znajdziemy. Każdy ma swoje mocne i słabe strony ale za to wszyscy mają przynajmniej jedną cechę wspólną – kiedyś spotka ich “awaria”. Pod pojęciem “awaria” mam na myśli zarówno problemy z serwerami, platformą, jak i z prezentowaną na wykresie ceną. I na tym ostatnim właśnie się skupimy.

“Nie mamy Pańskiego płaszcza i co Pan nam zrobi?”reklamacja

Cytując polskiego klasyka, powiedzenie to często pasuje to do sytuacji z którymi spotykamy się u brokerów Forex. Załóżmy… Na platformie wystąpiła cena oderwana od rzeczywistości, niemająca nic wspólnego z rynkową wyceną instrumentu. Na skutek tego odnotowujemy dużą stratę na rachunku lub nawet debet. Co teraz? Pośrednik dał plamę więc składamy reklamację.

Przeczytaj: Czym są Bad ticki i skąd się biorą?

Procedura jest bardzo prosta – zazwyczaj wystarczy krótki e-mail lub telefon. Zdarza się, że nie trzeba robić nic i broker zareaguje szybciej. Najczęstszym rozwiązaniem jest anulowanie transakcji, która wywołała spustoszenie na rachunku, przywrócenie stanu konta z momentu przed jej zawarciem oraz korekta kursu na platformie. Niejeden z nas by się ucieszył – w końcu widmo spłaty debetu odeszło w niepamięć. Ale co z transakcją, która przecież mogła zarobić? Kurs instrumentu zmienił się już na tyle, że przepadł nam nasz setup, a okazje inwestycyjne uciekły i nie możemy powielić naszej pozycji.

Niektórzy brokerzy decydują się na przywrócenie otwartych wcześniej pozycji ale jest to dość ryzykowne. Nawet informując o tym fakcie klienta (np. mailowo) może dojść do niebezpiecznej sytuacji, gdzie trader nie będzie mógł nią odpowiednio zarządzać lub na instrumencie zajdą takie zmiany, że przyniesie to więcej szkód niż pożytku.

Zdarza się (choć rzadko), że broker w takiej sytuacji proponuje uznaniową rekompensatę za tzw. “utracone korzyści” – obniżenie prowizji na dany okres, zwrot jakiejś puli środków lub inną formę “uspokojenia” zdenerwowanego klienta. Problem pojawia się w momencie, gdy my czuliśmy, że to będzie TA transakcja, która przyniesie nam 100-pipsowy zysk (najgorzej jak rynek po 2 dniach to potwierdzi 🙂 ). Żadna rozsądna firma nie zgodzi się na taką rekompensatę, bo teoretycznie z transakcją moglibyśmy zrobić przez te 2 dni właściwie wszystko.

read-contractBrak jakiegokolwiek sprecyzowanego postępowania w wystąpieniu takiej sytuacji powoduje często niemiłe nieporozumienia przy których ciężko znaleźć kompromis zadowalający obie strony.

Umowa rzecz święta

Jeden z polskich domów maklerskich znalazł na to rozwiązanie. W jego regulaminie czytamy:

“Jeśli błędna cena spowodowana była okolicznościami, za które XTB ponosi odpowiedzialność, wtedy XTB ponosi odpowiedzialność wobec Klienta za szkodę spowodowaną błędną ceną, jednak tylko do wysokości kwoty stanowiącej równowartość 10% Margin, które stanowi 12 zabezpieczenie Transakcji zawartej przez Klienta według błędnej ceny. Żadne z postanowień Warunków Ogólnych nie ograniczają odpowiedzialności odszkodowawczej XTB wobec Klientów za szkody spowodowane przez XTB z winy umyślnej.”

Mówiąc bardziej po ludzku – w przypadku, gdy dojdzie do sytuacji, gdzie na skutek np. bad ticka lub innego błędu za który winę ponosi broker (w sposób pośredni lub bezpośredni), co spowoduje np. wyzerowanie rachunku i uniemożliwi dalszy handel, oprócz przywrócenia stanu konta z przed uruchomienia mechanizmu Stop-Out otrzymamy także rekompensatę w wysokości 10% Marginu od danej pozycji.

10% Marginu to dużo czy mało? Odpowiedź może być tylko jedna – zależy. Sytuacja może bowiem dotyczyć transakcji o małym wolumenie, którą trzymaliśmy przez kilka miesięcy, a może też być to duża pozycja day-tradingowa, która i tak była już na względnie sporym minusie. Ale jest jedna zasadnicza zaleta wprowadzenia takiego rozwiązania. Wiemy na czym stoimy i co nam się należy. Czarno na białym wiemy czego możemy się domagać. I w obliczu pewnej rekompensaty za “utracone korzyści” wobec braku gwarancji czegokolwiek, wydaje się być to bardzo sensownym zapisem.

Co o tym sądzisz?
Lubię
0%
Interesujące
100%
Heh...
0%
Co?
0%
Nie lubię
0%
Tragedia
0%
O Autorze
Paweł Mosionek
Aktywny trader na rynku Forex od 2006 roku. Redaktor portalu Forex Nawigator oraz redaktor naczelny i współtwórca serwisu ForexClub.pl. Prelegent konferencji "Focus on Forex" na SGH w Warszawie, "NetVision" na Politechnice Gdańskiej oraz "Inteligencja finansowa" na Uniwersytecie Gdańskim. Dwukrotny zwycięzca "Junior Trader" - gry inwestycyjnej dla studentów organizowanego przez DM XTB. Uzależniony od podróży, motocykli i skoków spadochronowych.