Aktualności
Teraz czytasz
Tokeneo – kolejne tango down? Firma na sprzedaż za 2,5 mln zł
0

Tokeneo – kolejne tango down? Firma na sprzedaż za 2,5 mln zł

utworzył Michał Sielski16 marca 2021

Właściciel polskiej giełdy kryptowalut Tokeneo wystawił ją na sprzedaż za… 2,5 mln zł. Nie ma więc gwarancji, że inwestorzy odzyskają swoje pieniądze. Prowadzący Tokeneo Tomasz Rozmus przekonuje, że wszystko jest winą banków, które masowo odmówiły współpracy. Według niego 42 banki odwróciły się od Tokeneo, a część z nich zamroziła nawet środki klientów giełdy.

Na początku marca informowaliśmy o problemach polskiej giełdy kryptowalut Coinquista, która ma kłopoty z płynnością i część klientów nie może odzyskać swoich środków. Klienci wynajęli prawników, a sprawą zajmuje się już Komisja Nadzoru Finansowego. 

Nie trzeba było długo czekać, by okazało się, że to niejedyny “trup w szafie” polskiego rynku kryptowalut. Problemy – także spore – ma również polska giełda kryptowalut Tokeneo, której właścicielem jest Tomasz Rozmus.

Klienci giełdy już zostali oficjalnie poinformowani o „tymczasowym zawieszeniu działalności operacyjnej serwisu Tokeneo Market”. Firma tłumaczy to – a jakże – czynnikami niezależnymi od niej. Konkretnie, winne mają być banki, które masowo odmawiają współpracy z Tokeneo. Tomasz Rozmus długo i zawile, przez ponad godzinę, tłumaczył to podczas wystąpienia na żywo na Facebooku. 

Banki przeszkadzają giełdzie kryptowalut

Według Tomasza Rozmusa praktycznie wszystkie banki wypowiedziały umowy Tokeneo. W 2020 roku miały to być 42 instytucje. Nie skończyło się na odmowie lub zerwaniu współpracy. Były też takie, które najpierw się na nią zgodziły, potem przyjęły środki, a ostatecznie zerwały umowę, a pieniądze zamroziły. Efekt mógł być tylko jeden.

Tomasz Rozmus tokeneo

Tomasz Rozmus, założyciel Tokeneo

“- Jesteśmy zmuszeni do zawieszenia działalności. Nie możemy dalej finansować projektu Tokeneo, bo po prostu zabrakło nam pieniędzy na działalność operacyjną” przyznaje Tomasz Rozmus.

Zawieszenie ma być tylko tymczasowe, ale – jak informuje portal Comparic – Tokeneo jest wystawione na sprzedaż za 2,5 mln zł. Za tę kwotę można pozyskać nie tylko giełdę kryptowalut, ale też kantor, aplikację do tokenizacji, procesor płatności oraz portal internetowy z wiadomościami z rynku kryptowalut.

Co z pieniędzmi zainwestowanymi na giełdzie?

Na razie nie wiadomo czy i jak klienci będą mogli odzyskać zainwestowane za pośrednictwem Tokeneo środki, ale przyszłość nie rysuje się różowo. Prezes Tokeneo prosi o… składanie reklamacji, wysyłając maila na adres: support@tokeneo.com lub poprzez samą platformę transakcyjną. 

Wprawdzie podczas internetowego wystąpienia klienci mieli uwierzyć, że ich aktywa pozostają zabezpieczone, ale już teraz wiadomo, że nie mają co liczyć na wypłatę w wybranym przez siebie momencie. Wypłaty będą realizowane w kolejności zgłoszeń, ale będą też zależeć od tego ile środków i kiedy odmrożą banki, w których rzekomo one spokojnie czekają. Na pokrycie inwestycji klientów wykorzystana zostanie także kwota pozyskana ze sprzedaży Tokeneo. Na ile to wystarczy i jaki procent klientów odzyska pieniądze? Tego nie wiadomo.

Wprawdzie właściciel Tokeneo zapewnia, że wszystkie środki są zabezpieczone i bezpieczne, ale nawet jeśli tak jest w rzeczywistości, to nikt nie ma pewności czy i kiedy zostaną one odblokowane przez banki. Nawet nie zakładając złej woli lub po prostu pomyłek z obu stron, sprawa może się jeszcze ciągnąć przez długie lata, a zwłaszcza ci, którzy zainwestowali mniejsze kwoty, zapewne machną na to ręką, bo nie będą tracić czasu i pieniędzy na dochodzenie kilkuset złotych czy nawet kilku tysięcy. Według ostatnich raportów największych brokerów, zarówno na rynku Forex, jak i kryptowalut, pierwszy depozyt przeznaczony na handel w zdecydowanej większości przypadków nie przekracza bowiem równowartości 1 tys. USD.

Co o tym sądzisz?
Lubię
20%
Interesujące
80%
Heh...
0%
Szok!
0%
Nie lubię
0%
Szkoda
0%
O Autorze
blank
Michał Sielski
Zawodowy dziennikarz od ponad 20 lat. Pracował m.in. w Gazecie Wyborczej, ostatnio związany z największym portalem regionalnym - Trojmiasto.pl. Na rynku finansowym obecny od 18 lat, zaczynał na GPW, gdy na rynek dopiero trafiały akcje PKN Orlen, TP SA. Ostatnio inwestycyjnie skupiony wyłącznie na rynku Forex. Prywatnie skoczek spadochronowy i miłośnik polskich gór.