Aktualności
Teraz czytasz
Silny dolar zagrożeniem dla USA. Czy już nadchodzi recesja?
0

Silny dolar zagrożeniem dla USA. Czy już nadchodzi recesja?

utworzył Michał Sielski14 sierpnia 2019

Prezydent USA Donald Trump cały czas powtarza, że dolar jest zbyt silny i oskarża wszystkich wokół, że to efekt spekulacji, a nie realna wycena wartości waluty. Ma rację? Pewnie nigdy się nie dowiemy, ale faktem jest, że coraz wyższa cena dolarów może poważnie zagrozić gospodarce USA, a nawet całego świata.

W ostatnich 10 latach dolar rośnie nadzwyczaj dobrze. Oczywiście ma na to wpływ niska baza, czyli okres, w którym zaczynamy liczyć wzrost. Przypada on bowiem na zakończenie kryzysu finansowego, na którym straciły praktycznie wszystkie gospodarki świata, ale też niektóre waluty. Z oczywistych względów najbardziej “oberwał” dolar, który potem mozolnie odrabiał straty. Efekt jest taki, że dziś wartość USD jest aż o 25 proc. większa niż w 2009 roku. Tak dobrej dekady w historii amerykańskiej waluty nie było nigdy.

Wzrost wartości najpopularniejszej waluty świata wcale nie jest jednak powodem do optymizmu w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej. Dobrze wie o tym sam prezydent Donald Trump, który nie szczędzi słów krytyki tym, którzy – jego zdaniem – odpowiadają za wysoką cenę dolarów.

“Donald Trump coraz częściej sugeruje, że dolar jest tak drogi, że konieczna może być nawet interwencja walutowa. Jeśli tak by się stało, długoterminowy trend wzrostowy mógłby zostać zanegowany bardzo silnym sygnałem, a rynek raczej nie chciałby walczyć z najpotężniejszą gospodarką świata i moglibyśmy doczekać się całkiem sporej przeceny” – pisze agencja Bloomberg, powołując się na źródła w Białym Domu.

Kto traci na silnym dolarze?

Wysoka cena dolara może być jedną z przyczyn słabnięcia gospodarki USA, którą stymulować obniżkami stóp procentowych musi Rezerwa Federalna. Im droższy dolar, tym zyski największym korporacji mniejsze, a to one napędzają zarówno amerykańską gospodarkę, jak i giełdę. Wyższa cena dolara zwiększa też koszty firm zagranicznych w USA, a także koszty obsługi pożyczek na bieżącą działalność, które są denominowane w dolarach.

„Dolar może zepchnąć gospodarkę całego świata w kierunku trudniejszej sytuacji i zwiększyć – i tak już zdecydowanie za wysokie – ryzyko nadejścia recesji” – podkreśla Hans Redeker, który w banku Morgan Stanley w Londynie odpowiada za globalną strategię walutową.

Silny dolar obniża też zyski wielu giełdowych firm z indeksu S&P500, co odbija się na niższych notowaniach amerykańskiej giełdy. To z kolei wpływa też na mniejszą liczbę zamówień i większe bezrobocie. A stąd już naprawdę mały krok do spowolnienia gospodarki, a nawet recesji. I to nie tylko w USA, bo silny dolar już teraz powoduje spadek nakładów kapitałowych na całym świecie.

Kto zarobi na spadkach ceny dolara?

Oczywiście są i tacy, którzy już wietrzą interes w obecnej sytuacji. Wprawdzie jednak z podstawowych zasad inwestowania mówi, że nic, co jest już drogie, nie może być jeszcze droższe, ale kupowanie na szczytach nie należy do najrozsądniejszych zagrań długoterminowych – pod warunkiem, że obecne wartości rzeczywiście są szczytami.

Wielu twierdzi, że tak. Choćby Jack McIntyre z Brandywine Global Investment Management, który zakłada przecenę nawet o 25 proc. w ciągu najbliższych pięciu lat i przygotowuje się do pozycji krótkich na parach z USD.

“Moja firma już wymienia dolary na południowokoreańskie wony (KRW), czeskie korony (CZK) i nowozelandzkie dolary (NZD)” – nie ukrywa Jack McIntyre, którego firma zarządza kapitałem sięgającym 75 mld. USD.

Inni analitycy na naprawdę długi termin polecają natomiast franka szwajcarskiego oraz japońskiego jena.

Co o tym sądzisz?
Lubię
50%
Interesujące
50%
Heh...
0%
Szok!
0%
Nie lubię
0%
Szkoda
0%
O Autorze
Michał Sielski
Michał Sielski
Zawodowy dziennikarz od ponad 20 lat. Pracował m.in. w Gazecie Wyborczej, ostatnio związany z największym portalem regionalnym - Trojmiasto.pl. Na rynku finansowym obecny od 18 lat, zaczynał na GPW, gdy na rynek dopiero trafiały akcje PKN Orlen, TP SA. Ostatnio inwestycyjnie skupiony wyłącznie na rynku Forex. Prywatnie skoczek spadochronowy i miłośnik polskich gór.