Wiadomości
Teraz czytasz
Dźwignia Forex: Czy potrzebujesz dużego lewarowania? [Felieton]
4

Dźwignia Forex: Czy potrzebujesz dużego lewarowania? [Felieton]

utworzył Paweł Mosionek20 czerwca 2018

Dźwignia FOREX to coś z czym od zawsze kojarzony jest rynek walutowy. To właśnie ona od zawsze przyciągała inwestorów, w szczególności tych indywidualnych z mniejszym kapitałem. Zdaniem wielu to za jej sprawą traderzy otrzymywali możliwość osiągnięcia wysokich stóp zwrotu w krótkim czasie. Efekt często był inny, ale nie wykluczało to oczywiście pierwotnego założenia.

Tak czy owak, lewar jest niczym godło na fladze rynku FX/CFD. Ale czy wysokie lewarowanie to coś bez czego nie możesz żyć? A może po prostu nie chcesz zmian, mimo, że w ogóle one na Ciebie nie wpłyną?

Dźwignia Forex – konieczność czy możliwość?

Mechanizm w postaci dźwigni finansowej w swoim założeniu ma nam umożliwić zainwestowanie dużo większej kwoty, niż ta, którą posiadamy na rachunku. Po co? Aby móc osiągnąć teoretycznie większy zysk przy niższej zmienności. Forex jest bardzo często błędnie utożsamiany z rynkiem o ogromnej amplitudzie wahań kursowych. Oczywiście, jeśli mierzyć będziemy skalę zmiany ceny w punktach, okaże się, że faktycznie tak jest. Ale w ujęciu procentowym waluty, przynajmniej te najbardziej płynne, są jednym z bardziej stabilnych instrumentów.

Mając mały kapitał faktycznie można powiedzieć, że jesteśmy skazani na wyższe lewarowanie. Ale powiedzmy sobie szczerze – 500 zł to nie kwota, którą możemy zwojować świat, lub zmienić nasz status społeczny, prawda? To bardziej hobbystyczna spekulacja, sztuka dla sztuki, zabawa, która często wiąże się z brakiem możliwości racjonalnego zarządzania kapitałem, co w konsekwencji uczy nas tylko podejmowania nadmiernego ryzyka.

Są jednak strategie (arbitraż, carry trading, news trading), gdzie wysoki lewar to ich fundament, który pozwala na optymalizację wyników. To też możliwość zdeponowania dużo mniejszej ilości środków na koncie inwestycyjnym i zostawienia odpowiednio dużej rezerwy w banku. Ale trzeba śmiało przyznać – więcej jest na Forexie hazardzistów, niż konsekwentnych inwestorów z jasnym planem działania. I prawdopodobnie z takiego założenia wyszła ESMA, zostawiając jednocześnie furtkę w postaci “klienta profesjonalnego”.

Jaką dźwignię wykorzystujesz?

Teraz, patrząc na platformę i zawarte w ostatnim czasie transakcje, oblicz jakie lewarowanie realnie wykorzystujesz w praktyce. Sam dokonałem podobnych obliczeń. Wyniki przedstawiam poniżej.

Na moim koncie znajduje się obecnie 31 800 zł.
Moją ostatnią transakcją była pozycja na 0,5 lota na parze GBP/USD.
Moją największą transakcją w ciągu ostatnich dwóch tygodni było 0,9 lota, także na GBP/USD.
W przypadku ostatniej transakcji realna dźwignia wyniosła 1:8.
W przypadku największej transakcji realna dźwignia wyniosła 1:14.

Jak widać, miałem jeszcze sporo zapasu, zarówno do obecnie obowiązujących limitów, jak i nadchodzących. W celach statystycznych zachęcam do podzielenia się swoimi obliczeniami w komentarzu pod artykułem.

“Prezent” od ESMA

Zawsze kiedy wprowadzane są ograniczenia pojawia się fala niezadowolenia. Nic w tym dziwnego. W końcu czujemy, że ktoś przeprowadza atak na naszą wolność. A przecież sami doskonale wiemy czego nam trzeba i na co możemy sobie pozwolić (dlatego wielu kierowców traktuje ograniczenia prędkości tylko jako luźne sugestie).

Lewar sam w sobie nigdy nie był ryzykowny. Daje nam jedynie większe możliwości. Ryzyko zawsze pojawia się w momencie, gdy narzędzie o sporych możliwościach trafia w niedoświadczone ręce. Problemem jest jednak z góry traktowanie wszystkich na równi, przynajmniej na samym początku.

Poniższa tabela przesłana przez jednego z brokerów przedstawia czytelnie zmiany w lewarowaniu.

dźwignia forex esma

Punktem odniesienia są wartości maksymalne, oferowane na dzień dzisiejszy, czyli z uwzględnieniem wytycznych KNF do lewarowania max. 1:100, które obowiązuje polskich rezydentów od lipca 2016 r.. Wytyczne te nie obejmują klientów profesjonalnych (przeczytaj: Zostań klientem profesjonalnym z lewarem 1:500?).

Jeśli Twoją specjalizacją jest rynek Forex to można powiedzieć, że zmiany nie są dramatyczne. Gorzej z rynkami mniej popularnymi. Można też ubolewać nad zamknięciem drzwi dla kryptowalut, bo co by nie było, to rynek, który z pewnością bardzo dynamicznie będzie się rozwijać, a nie mogąc ubiegać się o status “pro” nam pozostanie przyglądać się temu z boku.

Forex będzie nieopłacalny?

Spotkałem się z opinią tradera, który stwierdził, iż po zmianach w unijnych regulacjach Forex przestanie być opłacalny, a on sam przesiądzie się na rynek akcji. Czy nie taki był właśnie cel pomysłodawców wprowadzanych ograniczeń? Oficjalnie chodziło o zwiększenie bezpieczeństwa handlu i kapitału traderów indywidualnych. Ale czy wchodzące w życie zmiany spowodują, że handel walutami będzie mijał się z celem?

Przyjrzyjmy się faktom.

Zmienność. Na rynku akcji zmienność jest większa. W przypadku akcji KGHM-u zmiany kursowe w czerwcu br. potrafiły wahać się w ciągu jednej sesji nawet do 6%. Na rynku eurodolara w tym samym okresie doszła do 1,9%. Tylko warto uwzględnić lewarowanie. Akcje? 1:1. Forex? 1:30. Czyli maksymalna zmienność, którą możemy wykorzystać wynosi 1,9% x 30 = 57%. To 9,5 razy większy potencjał zysku (straty również) przy zaangażowaniu całego kapitału.

Krótka sprzedaż. Argument nie do pobicia. Na rynku FX/CFD krótka sprzedaż to norma. Brak jakichkolwiek ograniczeń, bazowania na pojęciu hossy czy bessy. Akcje? Cóż, póki trwa hossa, nie ważne co kupimy, jest duża szansa, że zarobimy. Kiedy przyjdzie bessa w większości przypadków przyjdzie nam wegetować, czekając na TEN dzień w którym będziemy mogli wreszcie kupić trochę akcji.

Wolumen. Rynek regulowany ma tę zaletę, że faktycznie widzimy jaki jest realny obrót na rynku. Tylko co z tego, skoro jest on np. w przypadku GPW, mówiąc delikatnie, mizerny? Nie ma nawet najmniejszego sensu porównywać skali obrotów polskiej GPW z rynkiem walutowym.

Koszty transakcyjne. Na ten moment opłaty u większości brokerów Forex pozostają na stałym poziomie. Ale sporadycznie można zaobserwować kuriozalną sytuację, gdzie brokerzy objęci ESMĄ decydują się obniżyć prowizje, aby zatrzymać dotychczasowych klientów, bojąc się ich odpływu poza granice UE. Czyli w efekcie zmniejsza nam się lewarowanie, ale redukowane są też opłaty. Odnieśmy się teraz do rynku akcji. Od wielu lat polskie domy maklerskie utrzymują prowizje na zbliżonym poziomie w okolicy 0,3% od wartości transakcji. W przypadku brokerów Forex to zazwyczaj 0,0020%. Nawet uwzględniając lewarowanie, które w końcu wpływa na zwiększenie wartości transakcji, nadal to zdecydowanie mniejsza stawka prowizyjna.

Godziny handlu. Pracujesz od 9 do 17? Akcje – Jesteś skazany na składanie zleceń w godzinach pracy. Forex – możesz dopasować strategię i godziny handlu do swojego trybu dnia.

Platformy transakcyjne. Możliwości jakie dają nam platformy oferowane przez brokerów Forex to kosmos w porównaniu z polskim rynkiem akcji. Szybkość działania, intuicyjność, możliwości analityczne, obsługa automatów i niestandardowych rozwiązań – to morze możliwości, do którego mamy dostęp w standardzie, bez dodatkowych opłat i warunków. Zupełne przeciwieństwo tego, co oferują nam domy maklerskie na rynku regulowanym.

Można by wymieniać dalej, ale czy to nie wystarczy, aby dokonać oceny? Czy w obliczu zmian faktycznie rynek akcji staje się bardziej atrakcyjny od Forexu? Oceńcie sami.

… Skoro fakty, to fakty

Nie można jednak powiedzieć, że wprowadzane zmiany będą nieodczuwalne bezwzględnie dla wszystkich.

Poszkodowanych będzie z pewnością kilka grup:

  • Traderzy detaliczni posiadający niewielki kapitał. Niestety, ale handel od 100-200 zł przestanie być możliwy. A nawet jeśli brokerzy wprowadzą nano-loty lub jeszcze mniejsze jednostki, to będzie to po prostu stratą czasu.
  • Traderzy skalpujący wysokim wolumenem, z wąskim stop loss-em. Koniecznością może być zredukowanie wolumenu, a w konsekwencji redukcja zysków.
  • Traderzy wykorzystujący nietypowe strategie, bazujące na wyższym lewarowaniu, którzy nie mają szansy na zmianę kwalifikacji na klienta profesjonalnego.
  • Traderzy handlujący towarami, surowcami i CFD na obligacje. W tym przypadku mówimy o zdecydowanej redukcji lewarowania do poziomów 1:10 i 1:5 (wzrost wymaganego depozytu 10- i 20-krotnie).

Wszystkie te grupy będą musiały pomyśleć o kompromisach lub modyfikacjach swoich dotychczasowych przyzwyczajeń. W imię “lepszej ochrony”. Przynajmniej na razie.

Podsumowanie

Nadchodzące zmiany to nie koniec rynku walutowego. Bez wątpienia, część z jego uczestników odczuje zmiany jako negatywne. Ale czy Forex stanie się nieopłacalny lub nieatrakcyjny? Nie. To nadal rynek dużych możliwości, które będzie można wykorzystywać w praktyce. Pamiętajmy też, iż wprowadzone przez ESMA zmiany mają w teorii charakter tymczasowy. Nowe wytyczne zaczną obowiązywać od 1 sierpnia br. przez kolejne 3 miesiące. Po tym okresie regulator ma możliwość przedłużenia tego terminu o kolejne 3 miesiące. Czy zdecyduje się na taki krok? Czas pokaże.

Co o tym sądzisz?
Lubię
67%
Interesujące
33%
Heh...
0%
Co?
0%
Nie lubię
0%
Tragedia
0%
O Autorze
Paweł Mosionek
Aktywny trader na rynku Forex od 2006 roku. Redaktor portalu Forex Nawigator oraz redaktor naczelny i współtwórca serwisu ForexClub.pl. Prelegent konferencji "Focus on Forex" na SGH w Warszawie, "NetVision" na Politechnice Gdańskiej oraz "Inteligencja finansowa" na Uniwersytecie Gdańskim. Dwukrotny zwycięzca "Junior Trader" - gry inwestycyjnej dla studentów organizowanego przez DM XTB. Uzależniony od podróży, motocykli i skoków spadochronowych.