Początkujący
Teraz czytasz
Trade with the market – czego mogą nauczyć nas traderzy instytucjonalni
0

Trade with the market – czego mogą nauczyć nas traderzy instytucjonalni

utworzył Natalia Bojko18 stycznia 2021

Kim jest trader profesjonalny? To pytanie jest niezwykle podchwytliwe. Z jednej strony można powiedzieć, że to osoba, która posiada taki status u brokera, z drugiej, że to człowiek, który utrzymuje się z handlu. Trzecią stroną medalu tradera profesjonalnego jest handel dla wykwalifikowanej instytucji finansowej. Oczywiście wszystkie te parametry mogą mieć ze sobą wiele wspólnego jednak nie zawsze. Zostawmy ten temat na marginesie i przejdźmy do meritum.

Dziś przyjrzymy się, jak handlują i z jakich zasad wychodzą traderzy pracujący w bankach i funduszach. Spojrzymy na tę branżę trochę z perspektywy mitów, jakie przykleiły się do handlu instytucjonalnego. W artykule nie będziemy raczej przybliżać konkretnych sylwetek traderów instytucjonalnych. Wnioski, jakie tu przedstawię płyną z kilku książek i tony przeczytanych wywiadów (między innymi z Bradem Gilbertem, które szczególnie polecam). Nie przeciągając więcej zapraszam do lektury. 

#1. Na rynku musisz być inny

Niekonwencjonalne podejścia do handlu, już od jakiegoś czasu stały się niezwykle modne. Nie mam na myśli tutaj skomplikowanych wskaźników. Raczej wskazałabym na opieranie swojego tradingu o dziwne teorie na temat rynku. Internet pełen jest przeróżnych informacji o foreksie (idąc dalej analizie) mniej lub bardziej rzetelnych. Czasami im bardziej dziwna i niekonwencjonalna metoda handlu tym więcej zwolenników posiada. Chciałabym jednak doprecyzować, co oznacza słowo “niekonwencjonalne”. W dużej mierze traderzy instytucjonalni są jednogłośni – chodzi o granie w opozycji do trendu. Bankierzy stanowią praktycznie 87% wolumenu wszystkich transakcji na rynku forex. Czy jest to wystarczający argument do tego, by podążać za nimi?

#2. Traderzy instytucjonalni używają automatów

Gdyby banki używały zautomatyzowanych robotów handlowych, to przede wszystkim ludzie nie byliby potrzebni. Może mało atrakcyjny argument, nie mniej jednak pomimo tego, że branża (szczególnie maklerska) mocno się skurczyła, traderów nadal się zatrudnia. Nie tylko w bankach. Coraz częściej handel przechodzi na wyspecjalizowane wyłącznie w tej dziedzinie firmy proptradingowe. 

W kwestiach handlu robotami można powiedzieć tyle, że we wczesnych latach 90-tych była grupa zarządzających funduszami, którzy używali tak zwanych „czarnych skrzynek”, które miały powiedzieć im, kiedy handlować. Nadal nie wykonywały one za nich  transakcji. Sami bankierzy mają skomplikowane systemy transakcyjne i używają EBS lub Reuters do rozliczania swoich transakcji, a wszystko to odbywa się ręcznie. Niestety brak automatycznych robotów handlowych. Trochę inaczej wygląda to w funduszach typu hedge, gdzie z handlu algorytmicznego korzysta się głównie do arbitrażu. Nie ma takiej osoby, która byłaby w stanie wychwycić i zawrzeć transakcje na różnych giełdach w ułamku setnych części sekundy. Niemniej jednak hedge fundy, nie rezygnują z handlu ręcznego i w dużej mierze roboty to pewien “dodatek do rentowności”. 

#3. Im więcej czasu przed wykresem tym lepsza wydajność

Pamiętasz to uczucie, gdy zafascynowany Forexem nie dałeś rady odkleić się od wykresów? Myślę, że każdy z nas pamięta je doskonale. Jest to też pewien mit, który przyrósł do handlu instytucjonalnego, jakby tamtejsi traderzy spędzali dosłownie 24/5 przed wykresami. 

Oczywiście nie ma nic gorszego niż siedzenie przed ekranami przez cały dzień, a jedynymi traderami, którzy to robią, są młodsi handlowcy lub stażyści. Często tendencja ta obejmuje też częściowo handlowców detalicznych. Generalnie traderzy bankowi w pewien sposób zakładają i wiedzą, kiedy rynki będą “zajęte”. Skąd? Wynika to z kalendarza makroekonomicznego. 

#4. Zlecenia na miesiące i dłużej

Traderzy w bankach codziennie oceniają rynek. To nie jest tak, że zlecenie długoterminowe wchodzi na rynek, a traderzy patrzą z założonymi rękoma na wykresy. Czasami zdarza się, że trader, zwykle długoterminowy strateg, składa zlecenia na rynku przez tydzień lub dwa. Nie mniej jednak są one spójne z wizją fundamentalną. Jeżeli na rynku fundamenty się zmieniają, zmienia się także obrana strategia. Co oznacza fundamentalna spójność?

transakcja

Wykres NZD/USD, interwał M5. Źródło: xStation 5, XTB.

Dwa wydarzenia na wykresie mają niski wpływ na NZD/USD. Kluczowe wydarzenia na jakich się skupiamy to wydarzenia o średnim i wysokim wpływie na rynek. Istotne było wyznaczenie ogólnego trendu, na rynku (wystarczyła zwykła linia trendu) oraz znalezienie wydarzenia, które ma conajmniej średni wpływ na rynek. Takim wydarzeniem była produkcja przemysłowa z Japonii w ujęciu m/m. Pomimo tego, że nie jest to wydarzenie bezpośrednio związane z NZD czy USD, to ma wpływ na ogólnorynkowy sentyment. Produkcja ta według prognoz powinna być dużo gorsza niż wcześniejszy odczyt. Zatem fundamenty spinają nam się z ogólnym sentymentem rynkowym. Miejsce, w którym powinniśmy zawierać transakcje, to miejsce oznaczone na wykresie zielonym prostokątem. Musimy mieć pozycję jeszcze przed publikacją. Dlaczego? Leży to w ramach przygotowania do handlu i budowania scenariuszy. 

Podsumowanie

Od traderów profesjonalnych możemy się dużo nauczyć. Te cztery, najbardziej popularne mity dotyczące handlu w bankach nie są oczywiście wszystkim, jest ich zdecydowanie więcej. Nie mniej jednak możemy dzięki nim wyciągnąć jeden prosty wniosek. Trading profesjonalny nie jest dziełem przypadku. Jest wynikiem przygotowania i budowania scenariuszy, bez przypadkowego wchodzenia w pozycję. 

Co o tym sądzisz?
Lubię
27%
Interesujące
73%
Heh...
0%
Szok!
0%
Nie lubię
0%
Szkoda
0%
O Autorze
Natalia Bojko
Natalia Bojko
Absolwentka Wydziału Ekonomii i Finansów, Uniwersytetu w Białymstoku. Na rynku walutowym i akcyjnym aktywnie handluje od 2016 roku. Wychodzi z założenia, że najprostsze analizy przynoszą najlepsze efekty. Zwolenniczka swing tradingu. Dobierając spółki do portfela kieruje się ideą inwestowania w wartość. Od 2019 roku posiada tytuł analityka finansowego. Obecnie, pracuję w charakterze analityka walutowego w firmie Trefix i specjalisty ds. rynków finansowych w TeleTrade. Współpracuje także z portalem Investing w charakterze redaktora finansowego i analityka. Współtwórczyni projektu Podlaskiej Akademii Giełdowej (III i IV edycji).