Ceny zbóż i nawozów gwałtownie rosną, a widmo kryzysu żywnościowego staje się realne

Ceny zbóż i nawozów gwałtownie rosną, a widmo kryzysu żywnościowego staje się realne

Uwaga globalnych rynków od dziesięciu dni koncentruje się na cenach ropy naftowej, które w poniedziałkowy poranek przebiły poziom 116 dolarów za baryłkę Brent. Tymczasem na giełdach towarowych w Chicago rozgrywa się równie niepokojący, choć mniej medialny dramat – ceny pszenicy, kukurydzy i soi biją wielomiesięczne rekordy, a globalne łańcuchy dostaw nawozów sztucznych znalazły się pod presją, jakiej nie widziano od czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku. Zamknięcie Cieśniny Ormuz, przez którą przechodzi nie tylko jedna czwarta światowego eksportu ropy, ale również blisko jedna trzecia globalnego handlu nawozami, uderza w bezpieczeństwo żywnościowe szybciej, niż przewidywali analitycy.

Suche ładunki też stoją

Od wybuchu konfliktu zbrojnego Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem 28 lutego ruch żeglugowy przez Cieśninę Ormuz praktycznie zamarł. Już 1 marca liczba przepraw masowców spadła z dziewiętnastu do dziesięciu dziennie, a w kolejnych dniach ruch ustał niemal całkowicie. Blisko 280 masowców o nośności powyżej 10 tysięcy ton stoi nieruchomo na kotwicowiskach w rejonie Zatoki Perskiej, czekając na możliwość bezpiecznego przejścia.

Problem dotyczy nie tylko tankowców. Cieśnina Ormuz jest krytycznym korytarzem dla suchych ładunków masowych – nawozów azotowych i fosforowych, pelletów żelaza, aluminium, a także zbóż importowanych przez kraje Zatoki. Około 25–30 proc. światowego eksportu nawozów azotowych przechodzi właśnie tędy. Instytut IFPRI (International Food Policy Research Institute) podaje, że łącznie nawet jedna trzecia globalnego handlu nawozami, w tym mocznikiem, amoniakiem, fosforanem diamonowym (DAP) i siarką, jest narażona na zakłócenia.

Maersk, największy przewoźnik kontenerowy na świecie, już 4 marca zawiesił przyjmowanie rezerwacji cargo do portów w ZEA, Omanie (z wyjątkiem Salali), Iraku, Kuwejcie, Katarze i Bahrajnie. Wyjątek stanowią jedynie dostawy żywności i leków. Dwa statki firmy wciąż pozostają w Zatoce, ale nowych ładunków operator nie obsługuje.

Nawozy drożeją w tempie niewidzianym od trzech lat

Skutki paraliżu szlaków handlowych są już wyraźnie widoczne na rynku nawozów. Cena mocznika na Bliskim Wschodzie przekroczyła 5 marca poziom 590 dolarów za tonę metryczną, co stanowi wzrost o ponad 90 dolarów w ciągu zaledwie tygodnia – to skok o 19 proc. W Stanach Zjednoczonych cena mocznika w rejonie Nowego Orleanu wzrosła do 520–550 dolarów za tonę, a Bloomberg donosił o cenach na rynku amerykańskim sięgających 570 dolarów za krótką tonę, czyli o ponad 100 dolarów więcej niż tydzień wcześniej. Egipski mocznik granulowany podrożał o blisko 37 proc. – z około 485 do 665 dolarów za tonę, według ustaleń „The New York Times”.

Fosforan diamonowy (DAP) w portach amerykańskich osiągnął 655 dolarów za tonę, co oznacza wzrost o ponad 30 dolarów. To wprawdzie wciąż daleko od rekordowych poziomów z przełomu 2021 i 2022 roku, gdy mocznik kosztował ponad 1000 dolarów, ale dynamika wzrostów jest niepokojąca. Pięciu kluczowych eksporterów nawozów – Iran, Arabia Saudyjska, Katar, ZEA i Bahrajn – jest całkowicie zależnych od Cieśniny Ormuz jako drogi eksportowej. Bloomberg przypomina, że nawozy azotowe odpowiadają za około połowę globalnej produkcji żywności, co czyni obecne zakłócenia szczególnie niebezpiecznymi.

Zboża: pszenica i kukurydza w wyraźnej tendencji wzrostowej

Na chicagowskiej giełdzie CBOT pszenica SRW na kontrakcie marcowym kosztowała w poniedziałek rano ponad 630 centów za buszel, co oznacza wzrost o blisko 20 centów w stosunku do piątkowego zamknięcia. Jeszcze tydzień wcześniej kontrakt notowany był w okolicach 565 centów – tygodniowy wzrost przekracza więc 10 proc. Pszenica Kansas City (HRW) również mocno zyskała: kontrakty majowe rosły w piątek o 23–31 centów w ciągu jednej sesji.

Kukurydza na CBOT wyceniana jest na około 458–470 centów za buszel (w zależności od kontraktu), co stanowi wzrost o prawie 7 proc. w skali miesiąca. Soja z kolei na kontrakcie marcowym sięgnęła 1203 centów za buszel, zyskując 1,46 proc. dziennie i ponad 7 proc. miesięcznie, a w ujęciu rocznym – ponad 20 proc.

Fundusze inwestycyjne systematycznie zamykają krótkie pozycje na pszenicy, co dodatkowo napędza wzrosty. Co istotne, wzrosty cenowe mają tym razem podwójne źródło: z jednej strony to efekt wyższych kosztów paliw i nawozów, z drugiej – realne zakłócenia w łańcuchach logistycznych.

Zatoka Perska uzależniona od importu żywności

Aspekt, który umyka w zachodnioeuropejskiej optyce rynkowej, to fakt, że kraje Zatoki Perskiej są ekstremalnie uzależnione od importowanej żywności. Według danych FAO i IFPRI, konsumpcja pszenicy per capita w większości tych państw przekracza 100 kilogramów rocznie, a region importuje ogromne ilości olejów roślinnych, soi i cukru. Jeśli Cieśnina Ormuz pozostanie skutecznie zamknięta, alternatywne korytarze – przez lądową Rosję, Turcję czy Syrię w przypadku Iraku, albo przez porty na Morzu Czerwonym w przypadku Arabii Saudyjskiej – będą kosztowniejsze i mniej wydajne. Co gorsza, szlak przez Morze Czerwone sam jest ograniczony – od grudnia 2023 roku wolumeny żeglugowe spadły tam o blisko 60 proc. z powodu ataków jemeńskich Huti.

Indeks cen żywności FAO za luty 2026 roku wyniósł 125,3 pkt, rosnąc o 0,9 proc. względem stycznia – był to pierwszy wzrost od pięciu miesięcy, napędzany głównie wyższymi cenami pszenicy i olejów roślinnych. Marcowy odczyt, który uwzględni już wpływ wojny, może okazać się zdecydowanie wyższy.

Co dalej? Scenariusze nie napawają optymizmem

IFPRI ostrzega wprost: jeśli kraje zaangażowane w konflikt lub państwa trzecie zaczną wprowadzać restrykcje eksportowe – tak jak miało to miejsce po rosyjskiej inwazji na Ukrainę – efekt cenowy zostanie spotęgowany wielokrotnie. Na razie rynki zbożowe działają relatywnie sprawnie, bo rolnicy na półkuli północnej zdążyli zaopatrzyć się w nawozy przed sezonem wiosennych zasiewów. Problem pojawi się jednak przy zbiorach letnich i jesiennych, a także w Azji Południowej i Południowo-Wschodniej, gdzie ryż wymaga intensywnego nawożenia azotowego w nadchodzących tygodniach.

Osobnym kanałem transmisji ryzyka jest energia. Wyższe ceny paliw podnoszą koszty na każdym etapie łańcucha wartości żywności – od uprawy, przez mielenie i przetwórstwo, po transport i chłodzenie. Ropa powyżej 100 dolarów za baryłkę oznacza presję inflacyjną, która może zmusić banki centralne do ponownego zaostrzenia retoryki, co z kolei uderzy w wyceny aktywów ryzykownych na rynkach kapitałowych.

Dla inwestorów na rynkach surowcowych poniedziałkowa sesja przynosi jasny sygnał: wojna w Zatoce Perskiej nie dotyczy wyłącznie ropy i gazu. Zboża, nawozy, aluminium, ruda żelaza – lista surowców, których handel przechodzi przez Cieśninę Ormuz, jest znacznie dłuższa, niż sugerują nagłówki głównych serwisów informacyjnych. A każdy tydzień zamkniętego przejścia przybliża świat do powtórki scenariusza inflacji żywnościowej z 2022 roku.

Źródła: IFPRI, Bloomberg, FAO, CME Group