Słabszy dolar i niższe rentowności obligacji wspierają wzrosty na rynku metali szlachetnych

Słabszy dolar i niższe rentowności obligacji wspierają wzrosty na rynku metali szlachetnych

Rynek metali szlachetnych przeżywa jeden z najbardziej dynamicznych okresów w ostatnich dekadach. Złoto, które w styczniu 2026 roku po raz pierwszy w historii przekroczyło psychologiczną barierę 5 000 USD za uncję, kontynuuje imponujący rajd cenowy, wspierane przez osłabienie amerykańskiego dolara oraz spadające rentowności obligacji skarbowych USA. Do tych czynników dochodzi rosnące napięcie geopolityczne oraz oczekiwania dotyczące dalszego łagodzenia polityki pieniężnej przez Rezerwę Federalną.

Złoto na rynku spot notowane jest aktualnie w okolicach 5 060 USD za uncję trojańską, co oznacza wzrost o blisko 0,7% w porównaniu z poprzednią sesją. Choć jest to poziom nieco niższy niż historyczne maksimum 5 608 USD za uncję osiągnięte pod koniec stycznia, kruszec nadal utrzymuje się na poziomach bezprecedensowych w wieloletniej perspektywie. Wciągu ostatniego miesiąca cena złota wzrosła o ponad 10%, natomiast w ujęciu rocznym zwyżka przekracza 74%.

Tak spektakularny wzrost wartości złota to efekt kumulacji kilku kluczowych czynników. Po pierwsze, utrzymujące się napięcia geopolityczne — w tym przedłużający się konflikt rosyjsko-ukraiński oraz niepewność związana z polityką zagraniczną Stanów Zjednoczonych wobec Wenezueli, Grenlandii i Kuby — nieustannie podsycają popyt na aktywa bezpiecznej przystani. Po drugie, zakupy złota przez banki centralne utrzymują się na podwyższonym poziomie — według prognoz J.P. Morgan Research, w 2026 roku średni kwartalny popyt ze strony instytucji monetarnych ma wynieść około 585 ton.

Nie bez znaczenia pozostaje również polityka pieniężna. W 2025 roku złoto zanotowało wzrost o 64%, co stanowiło największy roczny zysk od 1979 roku. Katalizatorem tej hossy było rozpoczęcie cyklu obniżek stóp procentowych przez Fed oraz osłabienie dolara amerykańskiego.

Srebro odrabia straty

Rynek srebra wykazuje jeszcze większą zmienność niż rynek złota. Po wyraźnej korekcie w pierwszych dniach lutego — kiedy cena spadła o około 3% podczas jednej sesji — srebro zdecydowanie odbiło. We wtorek 10 lutego metal ten notowany był na poziomie około 81,95 USD za uncję, co oznacza wzrost o ponad 2,4% względem dnia poprzedniego. W porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego cena srebra niemal potroiła się.

Cena srebra od początku 2026 roku wzrosła o około 11%. Globalny popyt inwestycyjny na ten metal pozostaje silny, czemu sprzyjają utrzymujące się napięcia geopolityczne oraz obawy dotyczące dalszej ścieżki polityki monetarnej Fed. Srebro korzysta również ze strukturalnego deficytu podaży — rok 2026 ma być szóstym z rzędu rokiem, w którym rynek doświadcza niedoborów fizycznego metalu.

Platyna i pallad w centrum uwagi

Metale z grupy platynowców również notują solidne wzrosty, choć ich dynamika jest mniejsza niż w przypadku złota i srebra. Platyna kosztuje obecnie około 2 088–2 095 USD za uncję, co oznacza wzrost o około 1,4% w ujęciu dziennym. Pallad notowany jest w okolicach 1 718–1 738 USD za uncję trojańską.

Analitycy Bank of America podnieśli niedawno prognozy cenowe dla obu metali. Według zaktualizowanych szacunków, średnia cena platyny w 2026 roku ma wynieść 2 450 USD za uncję (wcześniej prognozowano 1 825 USD), natomiast pallad ma kosztować średnio 1 725 USD za uncję (wobec wcześniejszych 1 525 USD). Głównym czynnikiem wspierającym te prognozy są utrzymujące się deficyty podażowe na rynku metali z grupy PGM.

Dolar w defensywie

Jednym z kluczowych czynników napędzających wzrosty na rynku metali jest osłabienie amerykańskiego dolara. Indeks dolara (DXY), mierzący siłę waluty względem koszyka sześciu głównych walut, spadł we wtorek 11 lutego do poziomu 96,5 punktu — to najniższy odczyt od około dwóch tygodni. W ujęciu miesięcznym dolar stracił 2,38%, a w perspektywie rocznej deprecjacja wynosi aż 10,6%.

Osłabienie dolara ma bezpośredni wpływ na wyceny surowców denominowanych w tej walucie. Gdy dolar traci na wartości, aktywa takie jak złoto, srebro czy miedź stają się relatywnie tańsze dla inwestorów posługujących się innymi walutami, co zwiększa popyt i wspiera wzrost cen.

Rentowności obligacji

Równolegle z osłabieniem dolara obserwujemy spadek rentowności amerykańskich obligacji skarbowych. Rentowność 10-letnich papierów skarbowych USA obniżyła się do poziomu 4,15% — to spadek o 0,06 punktu procentowego względem poprzedniej sesji. Według danych FRED (Federal Reserve Economic Data), rentowności te w ostatnich dniach oscylowały w okolicach 4,22%, osiągając miesięczne minima.

Niższe rentowności zmniejszają koszt alternatywny posiadania aktywów nieprzynoszących odsetek, takich jak złoto i srebro. W środowisku spadających stóp zwrotu z obligacji metale szlachetne stają się bardziej atrakcyjne dla inwestorów poszukujących ochrony kapitału.

Fed wstrzymuje cykl obniżek stóp procentowych

Na styczniowym posiedzeniu Rezerwa Federalna zdecydowała o utrzymaniu stóp procentowych w przedziale 3,50–3,75%, co było zgodne z oczekiwaniami rynkowymi. Była to pierwsza pauza w cyklu łagodzenia polityki pieniężnej po trzech kolejnych obniżkach w 2025 roku, które obniżyły koszt pieniądza do najniższego poziomu od 2022 roku.

Prezes oddziału Fed w Cleveland, Beth Hammack, wskazała, że stopy procentowe mogą pozostać na obecnym poziomie „przez dłuższy czas”. Niemniej jednak rynki kontraktów terminowych nadal wyceniają co najmniej dwie obniżki po 25 punktów bazowych w bieżącym roku, z pierwszym potencjalnym ruchem w czerwcu.

Według prognozy Bankrate, Fed może dokonać jeszcze trzech obniżek stóp w 2026 roku. Takie oczekiwania wspierają ceny złota i srebra, które tradycyjnie zyskują w okresach łagodzenia polityki monetarnej.

Słabe dane makroekonomiczne

Istotnym impulsem dla obecnej hossy na rynku metali były słabsze od oczekiwań dane makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych. Grudniowe dane o sprzedaży detalicznej wykazały wyraźne wyhamowanie dynamiki konsumpcji, co może sygnalizować pogorszenie koniunktury i zwiększa wrażliwość rynku na perspektywę łagodniejszej polityki Fed.

Dziś uwaga inwestorów skoncentruje się na publikacji raportu o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym za styczeń. Według konsensusu prognoz zebranych przez Bloomberg i Trading Economics, zatrudnienie ma wzrosnąć o około 70 000 — to wynik jedynie nieznacznie lepszy od grudniowego przyrostu na poziomie 50 000. Tak słabe tempo kreacji miejsc pracy potwierdza tezę o schłodzeniu amerykańskiego rynku pracy, co może skłonić Fed do ponownego rozważenia harmonogramu dalszych obniżek stóp.

Biały Dom stara się tonować oczekiwania przed publikacją danych. Przedstawiciele administracji Donalda Trumpa argumentują, że gospodarka pozostaje silna, nawet jeśli dane o zatrudnieniu wskażą na spowolnienie dynamiki zatrudnienia.

Miedź stabilizuje się na wysokich poziomach

Rynek metali przemysłowych również pozostaje aktywny. Miedź, której cena w styczniu przekroczyła poziom 6,00 USD za funt po raz pierwszy w historii, obecnie konsoliduje się w okolicach 5,90–5,93 USD za funt. W ujęciu rocznym metal ten jest droższy o blisko 27%.

Analitycy pozostają umiarkowanie optymistyczni co do perspektyw miedzi w 2026 roku. Goldman Sachs prognozuje, że po tegorocznym rajdzie ceny mogą się skorygować, z docelowym poziomem około 11 000 USD za tonę metryczną do końca roku. Z kolei J.P. Morgan szacuje średnią cenę w 2026 roku na około 12 000 USD za tonę. Mimo potencjalnej korekty, długoterminowe fundamenty — w tym rosnące zapotrzebowanie związane z transformacją energetyczną i elektryfikacją transportu — pozostają wspierające dla rynku czerwonego metalu.

Perspektywy pozostają korzystne

Konsensus analityczny wskazuje, że obecne warunki rynkowe — kombinacja słabszego dolara, niższych rentowności, napięć geopolitycznych oraz oczekiwań na dalsze łagodzenie polityki Fed — powinny nadal wspierać ceny metali szlachetnych w nadchodzących miesiącach. Według prognoz J.P. Morgan Research, popyt na złoto ze strony banków centralnych i inwestorów instytucjonalnych ma pozostać silny przez cały 2026 rok.

Jednocześnie inwestorzy powinni zachować ostrożność. Po tak dynamicznych wzrostach ryzyko gwałtownej korekty pozostaje podwyższone, o czym świadczy wyprzedaż z przełomu stycznia i lutego, która sprowadziła złoto z rekordowych poziomów powyżej 5 600 USD do okolic 5 000 USD w ciągu zaledwie kilku sesji.

Dzisiejsza publikacja danych z amerykańskiego rynku pracy będzie kluczowym testem dla krótkoterminowych nastrojów. Słabszy od oczekiwań raport mógłby wzmocnić oczekiwania na wcześniejsze obniżki stóp przez Fed i dodatkowo wspierać ceny metali. Z kolei pozytywne zaskoczenie mogłoby wywołać korektę wycen zarówno na rynku obligacji, jak i metali szlachetnych.

Źródła: OANDA TMS Brokers, Trading Economics, FRED, Marex, Bloomberg