Zaawansowani
Teraz czytasz
Jak kopiować zlecenia na inne platformy Forex
0

Jak kopiować zlecenia na inne platformy Forex

utworzył Paweł Mosionek18 sierpnia 2017

Zdarza się, że traderzy w ferworze walki z rynkiem wpadają na przeróżne pomysły. Czasem też i okoliczności ich do tego zmuszają. Jedną z takich rzeczy potrafi być powstanie potrzeby kopiowania transakcji między rachunkami. I powody dla których chcą zacząć to robić bywają przeróżne. W tym artykule wyjaśnimy Wam kwestie techniczne związane z powielaniem transakcji na inne konto, a nawet inną platformę, powiemy jak to robić oraz zwrócimy uwagę na ryzyka jakie się z tym wiążą.

Dlaczego chcemy kopiować transakcje?

Powody bywają przeróżne więc wspomnimy tylko o tych najbardziej popularnych.

  1. Przyzwyczajenie do platformy a rachunek ekonomiczny
    Bardzo często zdarza się, że od wielu lat korzystamy z usług naszego brokera oferującego dany typ platformy, który bardzo nam odpowiada. Mamy na niej nasze ulubione wskaźniki, ustawienia wykresów, wiemy gdzie jest każda opcja, a nawet ogarnęliśmy już niektóre skróty klawiszowe. Można by powiedzieć „jest idealnie!”. Ale potem zaczyna się kalkulacja z której wychodzi, że oferowane spready trochę odstają od „rynkowych”, a prowizje nie były obniżane od… Nigdy :-). Szybko okazuje się, że nasz broker jest zwyczajnie rzecz ujmując drogi, podczas, gdy wczoraj widzieliśmy reklamę innej firmy, która co prawda ma inną platformę ale kosztowo wychodzi 2 razy lepiej. Ale przecież nasz stary poczciwy broker jest „tylko” drogi. Więc co robić? Wtedy traderowi przychodzi na myśl pomysł, aby dalej wykonywać u niego analizy i zawierać transakcje na swojej ulubionej platformie ale już na koncie demo. Jest to bowiem dużo wygodniejsze niż ciągłe przeskakiwanie między platformami i sprawdzanie co dzieje się z naszą analizą na jednej, a potem jak mają się nasze pozycje na drugiej. Zatem zakładamy konto u konkurencyjnego brokera, kopiujemy transakcje i obcinamy koszty o 50% przy bardzo niewielkim wysiłku. Voila!
  2. Strategia automatyczna w języku X
    Podobnie sprawy mają się w sytuacji, gdy mamy już świetną strategię automatyczną (lub inne narzędzie do wygodnego, szybkiego zawierania transakcji) ale z różnych względów, jak np. wspomniane koszty lub inne uporczywości, wolelibyśmy przenieść się na zupełnie inną platformę. Stajemy więc przed dylematem – czy lepiej na nowo przerabiać całą naszą strategię (lub narzędzie) na inny język programowania, lub zlecać jej napisanie od nowa programiście (dodatkowe koszty), a potem przez miesiąc sprawdzać na demie jak wszystko działa? Czy też może po prostu skorzystamy z kopiarki i zostawimy wszystko tak jak jest? Wybór sam się podejmuje…
  3. Dzielenie się swoją strategią z innymi
    Jeśli jesteśmy skutecznymi traderami, którzy notorycznie odnoszą sukcesy do tego stopnia, że aż staje się to nudne, a jednocześnie mamy znajomych, którzy cały czas są pod kreską, zdarza się, że pojawia się u nas takie coś jak współczucie :-). Na fali tej emocji, z dobroci serca, litości lub po prostu z ludzkiej empatii możemy dojść do wniosku, że udostępnimy wgląd do naszego konta koledze, aby mógł podpatrzeć co i jak lub po prostu pozwolić mu na żywca dublować nasze poczynania (na jego odpowiedzialność rzecz jasna). Oczywiście, sytuacja może być też odwrotna i to ktoś może kiedyś chcieć podzielić się z nami dostępem do swojego rachunku. Wystarczy, że przekażemy mu hasło inwestorskie (tylko do podglądu), dzięki czemu unikniemy ew. ryzyka, że znajomemu pomylą się rachunki :-).
  4. Dywersyfikacja
    Doświadczony trader wie, że porządna dywersyfikacja to podstawa. Chroni nie tylko nasz kapitał ale również w długim terminie może zoptymalizować nasze zyski. Ale to przede wszystkim wzrost poziomu bezpieczeństwa. Zawieranie identycznych transakcji na kilku platformach lub rachunkach to także sposób na dywersyfikację. Rozkładamy bowiem ryzyko na różnych brokerów, serwery, walutę depozytową, a nawet dostęp do różnej płynności rynkowej (szczególnie przydatne przy wysokich wolumenach). Dlatego śmiało można stwierdzić, że zawieranie identycznych transakcji na kilku kontach ma sens.

Kopiowanie ręczne a automatyczne – narzędzia i sposoby

Nagłówek może lekko wprowadzać w błąd, bo trudno mówić o „kopiowaniu ręcznym” :-). Oczywiście, jest to możliwe. Wymaga ciągłego śledzenia więcej niż jednej platformy, szybkich palców i ogranicza się do podejmowania identycznych działań na drugim koncie lub platformie. Tyle, że taki sposób sprawdzi się jedynie w sytuacji, gdy handlujemy długoterminowo, cały czas możemy siedzieć przy komputerze (jeśli handlujemy przez EA), a transakcji w skali dnia nie ma zbyt wiele (dzięki temu ograniczamy też ilość pomyłek 🙂 ).

Z tego powodu wymyślono narzędzia, które będą wykonywać ten proces w sposób automatyczny. Są to tzw. kopiarki, copy tools, copier’y, trade copiery itd. itp.. Zwał, jak zwał – zadanie mają jasno określone. Narzędzi w sieci jest całkiem sporo więc jest z czego wybierać. Większość to rozwiązania płatne ale można znaleźć i darmowe (zazwyczaj okrojone). Komercyjne narzędzia są o wiele bardziej bogatsze w funkcje, które często się przydają, a w niektórych przypadkach okazują się niezbędne.

Alternatywnym sposobem kopiowania transakcji jest wykorzystanie portali, które są stworzone właśnie do tego celu. Tyle, że ich możliwości często są mocno ograniczone, wiążą się z ograniczeniem do używania jednej platformy lub generują dodatkowe koszty (dodatkowa opłata wliczona w spread/prowizję lub abonament za subskrypcję).

Jak to działa?

Zasada działania jest prosta. Producent kopiarki dostarcza nam dwóch narzędzi w postaci automatu – Master i Slave. Pierwszy z nich uruchamiany jest na koncie głównym z którego będą powielane transakcje, natomiast drugi może być użyty wielokrotnie. Aby zlecenia były kopiowane konieczne jest, aby obie platformy były uruchomione i połączone z internetem (przyda się VPS). Rozwiązania bywają różne jednak najczęściej automaty muszą być uruchomione na tym samym komputerze, dzięki czemu mogą się ze sobą w prosty i niezawodny sposób komunikować. Istnieje także możliwość komunikacji poprzez serwer producenta oprogramowania jednak to rzadziej spotykane rozwiązanie.

Automat Master to zazwyczaj proste narzędzie, które nie wymaga konfiguracji. Jest bardziej furtką do korzystania z rachunku niż czymś, czego faktycznie będziemy używać. Co innego w przypadku Slave, który może być już naszprycowany interesującymi funkcjami i to właściwie serce kopiarki. Ale o tym za chwilę. Zawierając transakcje na koncie na którym aktywne jest narzędzie Master otwieramy drogę do odbierania sygnałów na kontach z podpiętym Slave. Klikając „kup” automat powiela taką samą akcję na drugim koncie. Jeśli klikniemy „zamknij pozycję” na Master to samo wydarzy się na Slave. Proste, choć w praktyce bywa skomplikowane :-).

Możliwości kopiarek

Programowanie to potężne narzędzie, które niesamowicie rozwinęło możliwości tradingowe. Copy Tools obecnie potrafią obsłużyć wiele rachunków jednocześnie – producenci czasem ograniczają ich ilość np. do 4 czy 8 ale są i takie, które nie mają wprowadzonego limitu. Istnieje także możliwość kopiowania zleceń między różnymi platformami, co oznacza, że handlując na platformie MetaTrader 4 możemy powielać automatycznie nasze transakcje np. na cTraderze lub JForex Dukascopy (i na odwrót).

Przykładowe kopiarki:

W większości przypadków, niezależnie od stosowanego narzędzia, szybkość powielania nawet całej masy transakcji jest zadowalająca i na pewno ludzka ręka nie może z tym konkurować.

Na koncie Slave zazwyczaj możemy wybrać sposób zarządzania kapitałem:

  • kopiować identyczny wolumen jak na koncie Master,
  • (nie) kopiować transakcje o wolumenie większym/mniejszym niż wskazany,
  • stosować mnożnik pozycji (np. 0.1 oznacza, że otworzymy transakcję 10-krotnie mniejszą),
  • lub w oparciu o procent naszego depozytu (wartość wolumenu na koncie Master jest ignorowana).

Panel konfiguracyjny FxCraft MT4 Slave

Porządna kopiarka powinna pozwalać „modyfikować” nazwy instrumentów lub identyfikować je automatycznie nawet w przypadku pewnych rozbieżności. W przeciwnym wypadku jeśli nasz drugi broker stosuje inne oznaczenia symboli np. EURUSD.lmx, GBPUSD.micro itd., to mamy problem. Nie wspominam już o różnicach w nazewnictwie indeksów giełdowych czy towarów (np. DE30, GER30, GDAXI…). W końcu dla programu to będzie zupełnie inny instrument.

Wręcz konieczne wydaje się także wprowadzenie akceptowalnego poślizgu lub odchylenia w obrębie, którego jesteśmy gotowi powielić transakcję. Handlując na danych makro może się bowiem zdarzyć, że na koncie Master kwotowania zostaną w tyle, na skutek czego zawrzemy transakcję (wg nas) po korzystnym kursie ale na drugiej platformie skopiowana zostanie już po cenie dużo, dużo gorszej. Różnego rodzaju zabezpieczenia informujące nas o tego typu sytuacjach, jak i innych np. problemem z połączeniem, podnoszą komfort z korzystania z tego typu narzędzi.

Ryzyko stosowania kopiarek

Nie ma zabawy bez ryzyka. Podobnie jest z inwestowaniem :-). Tyle, że inwestując z wykorzystaniem kopiarek dochodzą nam nowe zmartwienia. Nie ma idealnych rozwiązań więc i tu trzeba mieć się na baczności. Wspomniane wcześniej zabezpieczenia nie występują we wszystkich kopiarkach, dlatego jeśli korzystamy z takiej, która ich nie oferuje, musimy zdawać sobie sprawę z kilku kwestii.

  1. Problem z połączeniem
    Może to dotyczyć samej platformy i serwera brokera, jak i komunikacji kopiarek. Wyobraźmy sobie sytuację, gdzie przez cały dzień handlujemy na platformie Master (demo) odnotowując pokaźny zysk. Na koniec dnia chcemy sprawdzić nasz profit na koncie Slave, a tam co? Z samego rana nastąpiło zerwanie połączenia i nic nie zostało powielone. To dość optymistyczny scenariusz, bo może być znacznie gorzej :-). Mogłoby być też tak, że otwarta przez nas pozycja rano została skopiowana jednak problem z połączeniem wystąpił później. Na koncie Master transakcja została zamknięta z małą stratą ale kurs pędził dalej… A pozycja na koncie Slave powiększała się stratę.
  2. Nieprzemyślane działanie kopiarki
    Może być tak, że to serwer brokera na koncie Slave chwilowo straci połączenie. Jeśli w tym czasie zmodyfikujemy naszą transakcję (np. przesuniemy SL na BE) to nie każda kopiarka wykona to zadanie po ponownym połączeniu z serwerem. Jest też ryzyko, że jeśli w momencie braku połączenia otworzymy pozycję po kursie X, to kopiarka po wznowieniu komunikacji platformy z serwerem, otworzy nam tę pozycję ale już po kursie X+100 pips.
    Może być jeszcze inaczej – na koncie Slave zamknęliśmy pozycję ręcznie (nie za pomocą kopiarki dokonując tego na koncie Master) lub tylko na Slave nasza transakcja zaliczyła minimalnie SL. Źle zaprojektowana kopiarka może odczytać to jako „brak pozycji” i otworzyć ją ponownie po kursie rynkowym.
  3. Rozbieżność w kwotowaniach
    Broker brokerowi nierówny – to wiadomo nie od dziś (Przeczytaj: Różnice na wykresach między brokerami). Jednak najlepiej żeby w tym przypadku ich kwotowania były jak najbardziej zbliżone. Jeśli kopiujesz transakcje między brokerami u których ceny dość często odbiegają od siebie (nawet na bardzo krótką chwilę) to musisz się liczyć z problemami. Będą zdarzać się sytuacje, gdzie otworzyłeś pozycję po cenie innej niż planowałeś, na jednym koncie zostanie zaliczony SL, a na drugim nie, lub filtr „akceptowalnego poślizgu” będzie powodował, że nie wszystkie transakcje zostaną zawarte.
  4. Opóźnienia w egzekucji
    Notorycznie spóźnione kopiowanie transakcji mija się z celem. W ostatecznym rozrachunku będziemy na tym tracić. Jeśli zauważasz, że cały proces kopiowania wydłuża się – zdiagnozuj problem. Na opóźnienie może mieć wpływ serwer brokerów, VPS (o ile go używamy), sama kopiarka, jak i nasz komputer. Transakcje powinny być kopiowane w czasie nie większym niż jedna sekunda.

Z wszystkimi wymienionymi problemami można sobie poradzić. Przede wszystkim musimy zacząć od dokonania przemyślanego wyboru. Wybierzmy kopiarkę z odpowiednimi zabezpieczeniami, taką, która posiada potrzebne nam funkcje i została dobrze zaprojektowana. Przetestujmy ją najpierw na kontach demo w różnych warunkach. Dalej – wybierzmy sprawdzony VPS, który nie zawsze musi cechować się ekspresowym działaniem. Często wystarczy, że będzie po prostu niezawodny. Przy wyborze brokera do kopiowania sprawdźmy jego kwotowania – niższe spready zagrają na naszą korzyść ale częste luki w cenach, mała ilość tików lub kursy wyraźnie odstające od naszego brokera Master już nie.

Ufaj ale sprawdzaj

Nie zostawiaj kopiarki samej sobie. Kontroluj co jakiś czas czy wszystko działa prawidłowo, zarówno od strony technicznej, jak i handlowej (różnice w kursach egzekucji zleceń, rozbieżności w kwotowaniach itp.). Jest to szczególnie ważne przy handlu realnymi środkami. Jeśli testy przebiegły pomyślnie to mimo wszystko zerknij co jakiś czas na drugą platformę i zobacz czy wszystko jest w porządku.

Kopiowanie transakcji – czy to legalne?

Oczywiście! Ale tylko w określonych okolicznościach. Brokerzy w żaden sposób nie zabraniają w swoich regulaminach (a przynajmniej nie spotkałem się z takimi zapisami) powielania swoich transakcji na inne rachunki na jego platformie lub poza nią. Problem z legalnością pojawia się dopiero w momencie, gdy to osoba trzecia przekazuje nam dane do swojego rachunku, abyśmy to my się wszystkim zajęli. „Wszystkim zajęli”, czyli zarządzali procesem kopiowania transakcji z naszego konta na jego. Nadzór finansowy może to bowiem uznać za zarządzanie kontem i tym samym środkami innej osoby (tym bardziej jeśli otrzymywaliśmy za to jakieś wynagrodzenie). Mimo, iż transakcje były powielane w sposób automatyczny to ostatecznie my decydujemy o tym jakie pozycje są kopiowane, jaki będą miały wolumen i to one ostatecznie będą rzutować na generowanych na rachunku wynikach.

Co o tym sądzisz?
Lubię
33%
Interesujące
67%
Heh...
0%
Co?
0%
Nie lubię
0%
Tragedia
0%
O Autorze
Paweł Mosionek
Aktywny trader na rynku Forex od 2006 roku. Redaktor portalu Forex Nawigator oraz redaktor naczelny i współtwórca serwisu ForexClub.pl. Prelegent konferencji "Focus on Forex" na SGH w Warszawie, "NetVision" na Politechnice Gdańskiej oraz "Inteligencja finansowa" na Uniwersytecie Gdańskim. Dwukrotny zwycięzca "Junior Trader" - gry inwestycyjnej dla studentów organizowanego przez DM XTB. Uzależniony od podróży, motocykli i skoków spadochronowych.