Inflacja w centrum uwagi. Inwestorzy na chwilę zapomną o Trumpie

Wydarzeniem środy na rynkach finansowych będzie publikacja danych o październikowej inflacji w USA. Danych, które powinny odciągnąć uwagę inwestorów od „granych” ostatnio tematów związanych z zeszłotygodniowymi wyborami prezydenckimi w USA.
Inflacja w centrum uwagi
Na rynkach finansowych kurz po ubiegłotygodniowych wyborach prezydenckich w USA i wygranej w nich Donalda Trumpa już opadł, chociaż na części z nich wciąż jeszcze trwa dyskontowanie tego wyborczego rozstrzygnięcia.
Dziś jednak mocniej niż w ostatnich dniach na pierwszy plan wysuwają się dane makroekonomiczne. Będzie to raport o październikowej inflacji w USA, który w przypadku rozminięcia się z rynkowymi prognozami, z pewnością odbije się na oczekiwaniach odnośnie przyszłych decyzji amerykańskiej Rezerwy Federalnej (Fed).
O godzinie 14:30 inwestorzy poznają dane o inflacji konsumenckiej. Wg prognoz analityków w październiku inflacja CPI w USA wzrosła do 2,6 proc. z 2,4 proc. R/R we wrześniu. Inflacja bazowa CPI, która od kilku miesięcy jest zdecydowanie mocniej przez inwestorów obserwowana, ma natomiast pozostać na poziomie 3,3 proc. R/R.

Wyższa od oczekiwań inflacja to oczywiście większe ryzyko, że Fed może ostatecznie ciąć stopy procentowe mniej niż na to wskazują aktualne przewidywania. Szczególnie, że takie dane wpisałyby się w powyborczą narrację, zgodnie z którą polityka Trumpa będzie oznaczała wyższą inflację w USA, a więc i mniej obniżki stóp procentowych.
Potencjalnie mniejsze od zakładanych obecnie przyszłe obniżki stóp przez Fed to mocniejszy dolar, ale przede wszystkim dalszy wzrost rentowności amerykańskiego długu, a przede wszystkim impuls do silniejszej realizacji zysków na Wall Street. Wydaje się bowiem, że z tych trzech wymienionych rynków, to właśnie amerykański rynek akcji dziś najmocniej zareagowałby na dane o wyższej od oczekiwań inflacji.


