Giełda bije rekordy, bitcoin został z tyłu. Co historia mówi o możliwych kolejnych 30, 60 i 90 dniach?

Giełda bije rekordy, bitcoin został z tyłu. Co historia mówi o możliwych kolejnych 30, 60 i 90 dniach?

S&P 500 i Nasdaq 100 są po bardzo mocnym rajdzie i znajdują się przy szczytach, a bitcoin nadal jest wyraźnie poniżej maksimum z października 2025 roku, gdy kurs znajdował się przy 126 tys. USD. Na 26 maja Nasdaq 100 był 24,2 proc. wyżej niż 42 sesje wcześniej, S&P 500 zyskiwał 13,4 proc., a sam bitcoin tylko 6,4 proc. BTC pozostawał przy tym 38,5 proc. poniżej 12-miesięcznego szczytu. 42 sesja to okno do analizy przeszłości i podobnych sytuacji oraz tego, co wtedy działo się dalej. Oczywiście to, co miało miejsce wtedy nie musi się powtórzyć i najleży to traktować jako badanie statystyczne przeszłości z nieznanym rezultatem przyszłości.

Warunki finansowe nadal nie są wystarczająco luźne

Najpierw warto oddzielić pełny risk-off od mniej komfortowego tła dla aktywów o wyższej premii za ryzyko. W obecnym reżimie realna rentowność 10-letnich obligacji USA wzrosła o 14 pb w 42 sesje, nominalna o 23 pb, a ropa WTI była około 22,7 proc. wyżej. To nie pomaga bitcoinowi, bo podnosi stopę dyskontową i odbiera część przestrzeni dla bardziej ryzykownych aktywów. Jednocześnie NFCI i ANFCI pozostają poniżej zera, odpowiednio na poziomie -0,523 i -0,478, więc warunki finansowe są mniej wygodne niż na starcie roku, ale nadal nie wyglądają jak pełne zaciśnięcie kredytu.

btc_fci_return_of_correlation_cmc

Dlatego obecny obraz wydaje się bliższy rynkowi, który dalej płaci za jakość i technologię, ale znacznie ostrożniej podchodzi do aktywów, które potrzebują luźniejszych warunków, lepszego tła dla stóp procentowych i wyższej tolerancji na ryzyko zwłaszcza, że w 4 kw. 2025 r. skończyła się nadpłynność w amerykańskim systemie finansowym. Wydaje się, że dzisiejszy rozjazd nie wygląda jak panika. Bardziej przypomina sytuację, w której Wall Street ma własne paliwo w wynikach i jakości spółek i dobrych perspektywach wzrostu biznesów do czego nie potrzebuje gry na luzowanie polityki monetarnej, a bitcoin dopiero czeka na swoje okno i kolejny etap szerokiego rozluźniania warunków finansowych, jak gra pod obniżki stóp Fed, spadek rentowności 10y i 30y czy ponowną słabość USD.

Najbliższe analogie w datach z przeszłości

Najmocniej do obecnej sytuacji pasuje kilka historycznych dat. Pierwsza to 26 lutego 2019 roku. Wtedy Nasdaq był po bardzo mocnym odbiciu po końcówce 2018 roku, a bitcoin nadal znajdował się głęboko poniżej dawnego szczytu z 2017 roku. Rynek akcji nie wszedł wtedy od razu w gwałtowne przyspieszenie, ale w kolejnych tygodniach bitcoin zaczął coraz wyraźniej nadrabiać, a w horyzoncie około trzech miesięcy zrobił ruch zdecydowanie większy niż indeksy.

Drugi ważny analog to 6 grudnia 2019 roku. Nasdaq był wtedy przy szczytach, a bitcoin po słabej jesieni pozostawał wyraźnie pod wcześniejszym maksimum. W tym przypadku akcje utrzymały się jeszcze chwilę wysoko, ale cały układ był bardziej kruchy. To był raczej wariant przejściowego chłodzenia niż nowej fali euforii.

Trzeci analog wypada 6 lipca 2020 roku. To może być dla obecnej sytuacji jeden z ciekawszych punktów odniesienia, bo nie skończyło się to załamaniem indeksów. Rynek akcji dalej zachowywał się przyzwoicie, ale to bitcoin w kolejnych miesiącach dostał znacznie większą przestrzeń do nadrabiania.

Czwarta data to 13 lipca 2021 roku. Nasdaq był wtedy mocny, a bitcoin próbował podnosić się po wiosennym tąpnięciu. Bitcoin odbił wtedy mocniej. To także dobrze pasuje do intuicji, że po bardzo silnym ruchu Wall Street łatwiej o przerwę, podczas gdy aktywo zostające wyraźnie poniżej własnego ATH może dopiero wtedy dostać drugie życie.

Jest też gorszy wzorzec, czyli 15 sierpnia 2022 roku. Wtedy także mieliśmy silne odbicie Nasdaq i bitcoina głęboko pod szczytem, ale tło stóp i warunków finansowych było zbyt restrykcyjne, by utrzymać ruch. Później słabły i akcje, i BTC. To ważne ostrzeżenie również dziś, bo jeśli realne rentowności nadal będą szły w górę, historia może zacząć bardziej przypominać właśnie ten epizod niż te łagodniejsze.

Co z tego może wynikać?

Na czerwiec najbardziej prawdopodobny, na bazie historii, wydaje się układ, w którym indeksy nie tyle załamują się, ile zaczynają tracić impet. Model oparty na analogach daje dla najbliższych 30 dni raczej niewielki ruch na samym S&P 500 i Nasdaq 100, za to zostawia bitcoinowi nieco więcej miejsca do odbicia. To nie wygląda jeszcze jak scenariusz pełnej euforii. Bardziej jak próba zamiany obecnego rozjazdu w wolniejsze nadrabianie.

W praktyce od czerwca bazowy wariant wygląda tak, że Wall Street przechodzi w bardziej boczny albo lekko chłodniejszy układ, a bitcoin dostaje szansę na test strefy 80 tys. USD i próbę powrotu wyżej. Jeżeli ten ruch się utrzyma, w horyzoncie około 60 dni historia zaczyna być bardziej przychylna właśnie dla BTC niż dla Nasdaq. To byłby wariant podobny do epizodów z 2019, 2020 i częściowo 2021 roku, gdy akcje nie musiały od razu mocno spadać, ale przestawały być jedynym miejscem, do którego płynął kapitał.

regime_paths_cmc_2026-05-27

Co mogłoby ten układ zepsuć?

Największym ryzykiem pozostaje dziś rynek stopy procentowej. Jeśli realne 10-latki dalej będą szły wyżej, ropa utrzyma się wysoko, a rynek zacznie czytać warunki finansowe jako wyraźnie bardziej restrykcyjne, obecny układ może szybko zmienić się z historii o nadrabianiu w historię o schłodzeniu wszystkiego naraz. Wtedy analog z sierpnia 2022 roku stałby się dużo bardziej aktualny.

Na teraz wydaje się, że pierwszym barometrem pozostają 10-letnie realne stopy w USA, a zaraz za nimi zachowanie bitcoina względem strefy 80 tys. USD. Jeśli ta strefa zacznie pękać przy spokojniejszych rentownościach, czerwiec może być początkiem nadrabiania. Jeśli nie, rynek raczej przejdzie w chłodniejszy wariant dla wszystkich klas aktywów uznawanych za ryzykowne.