Początkujący
Teraz czytasz
Forex a Giełda – czym się od siebie różnią
0

Forex a Giełda – czym się od siebie różnią

utworzył Paweł Adamczyk30 czerwca 2020

Forex a Giełda – czym się od siebie różnią i co jest lepsze? W obecnych czasach rynki finansowe są dostępne praktycznie dla każdego, kto posiada dostęp do internetu, smartfona oraz kapitał (i chce go zainwestować). Cała procedura odbywa się w zdecydowanej większości zdalnie, bez konieczności wychodzenia z domu, niezależnie od tego czy chcemy zainwestować w akcje amerykańskie, akcje francuskie, waluty, towary rolne czy nośniki energii. 

Rozbijając ogólne pojęcie rynku, możemy wyróżnić dwie podstawowe grupy: giełdę papierów wartościowych (rynek regulowany) oraz Forex (rynek zdecentralizowany). Zastanawiając się i szukając odpowiedzi na pytanie „jak skutecznie inwestować”, najpierw należy zrozumieć podstawowe zasady funkcjonowania tych rynków oraz różnice jakie między nimi występują.

Giełda papierów wartościowych

W uproszczonym rozumieniu giełda jest miejscem, gdzie spotykają się ze sobą dwie strony transakcji – ci którzy kupują i ci którzy sprzedają. Oczywiście, każda strona chce zarobić, co za tym idzie wykonać transakcję po jak najlepszej dla siebie cenie. Są to tak naprawdę bardzo podstawowe założenia, jednak na tym etapie nie ma potrzeby, aby bardziej to komplikować. Chodzi bowiem o zrozumienie podstawowych zależności.

Jednym z kluczowych elementów giełdy jest fakt, że mamy do czynienia z rynkiem regulowanym, który funkcjonuje w oparciu o wyznaczone standardy. Dodatkowo, transakcje te rozliczane są centralnie przez Krajowy Rejestr Papierów Wartościowych (KDPW) lub jego odpowiednik.

Mówiąc stricte o giełdzie papierów wartościowych, najważniejszymi instrumentami, stanowiącymi fundament tego rynku, są akcje spółek. Tuż za nimi są obligacje, kontrakty terminowe oraz opcje.

Akcje

Akcja jest instrumentem udziałowym. Co to oznacza? Nabywając akcje danej spółki, zyskujemy pewne „przywileje”, takie jak np. prawo do dywidendy, uczestnictwa w walnym zgromadzeniu, czy też prawo do objęcia akcji nowej emisji. Zakup akcji można rozumieć jako wykup określonej części danej spółki, która jest dostępna w obrocie.

Obligacje

Obligacje zaliczane są do instrumentów dłużnych. Instytucja emitująca jest dłużnikiem względem wierzyciela (nabywcy obligacji). Są one często porównywane do tzw. odwróconego kredytu. Każda obligacja posiada oprocentowanie wyrażone w skali rocznej oraz datę wykupu. Podstawowym celem dla którego tego typu instrumenty są emitowane, jest pozyskanie kapitału na rozwój, czy na poczet Skarbu Państwa w przypadku obligacji skarbowych.

Opcje

Trzecią gamę stanowią opcje, inaczej mówiąc instrumenty pochodne niesymetryczne. Skąd wzięło się takie określenie? W przypadku opcji dwie strony transakcji wystawiają się na różnej wielkości ryzyko – tu ujawnia się niesymetryczność. Wystawca (opcja put) przyjmuje na siebie praktycznie nieograniczone ryzyko, podczas gdy nabywca (opcja call) ogranicza je do określonej wartości. Oczywiście, mamy opcje kupna (buy), jak i sprzedaży (sell), co w praktyce daje nam 4 możliwe kombinacje:

  • call buy,
  • call sell,
  • put buy,
  • put sell.

Kontrakty terminowe (futures)

W swoim pierwotnym założeniu to instrumenty pochodne służące do zabezpieczenia ryzyka kursowego. Ich wartość i wycena zależy od innego instrumentu finansowego nazywanego instrumentem bazowym. Każdy tego typu kontrakt posiada datę wygaśnięcia z którą przestaje być kwotowany. W tej samej chwili rozliczane są wszystkie otwarte pozycje. Oczywiście, inwestor może zamknąć pozycję wcześniej. Haczyk polega na tym, że za każdym razem musi znaleźć drugą stronę transakcji. Najprościej, jeżeli mamy pozycje długą musimy znaleźć drugiego kupującego, natomiast w przypadku pozycji krótkiej, drugiego sprzedającego. Porównując go z poprzednimi grupami jest to instrument stosunkowo młody. 

Więcej informacji na temat kontraktów futures znajdziecie w serii artykułów:

Forex

Geneza rynku walutowego sięga pierwszych operacji międzybankowych, gdzie banki centralne wymieniały się walutą. Nie da się ukryć, że na tym rynku pierwsze skrzypce grają giganci, czyli duże banki, takie jak JP Morgan, Goldman Sachs czy UBS. Oczywiście, funkcjonują tu również inne instytucje, fundusze hedgingowe czy inwestorzy indywidualni. Najmniejsze znaczenie w kształtowaniu kursów mają jednak ci ostatni.

Bardzo ważną cechą rynku forex jest zdecentralizowanie. Oznacza to, że nie ma jednego miejsca, gdzie zawierane są transakcje. Nie ma się co oszukiwać, obecnie mówiąc “forex”, większość ma na myśli platformę u brokera walutowego. Tego typu instytucji jest oczywiście cała masa, jednak nie wszyscy zapewniają nam dostęp do tego samego rynku.

Mamy do dyspozycji 3 główne typy brokerów:

  • Market Maker (MM),
  • Straight  Trough Processing (STP),
  • Electronic Communication Network (ECN)

Różnic pomiędzy poszczególnymi typami jest wiele, jednak najważniejsza odnosi się do egzekucji poszczególnych zleceń.

Market Maker

W tym modelu tym mamy do czynienia ze swego rodzaju symulacją realnego rynku. Inwestor otwierając daną pozycję na platformie, zawiera transakcję z brokerem, który pełni rolę animatora rynku. Broker zabezpiecza daną transakcje we własnym imieniu (a przynajmniej powinien to robić). Dzięki takiemu rozwiązaniu i temu, że nie mamy tu do czynienia z handlem bezpośrednio na rynku, jeszcze jakiś czas temu możliwe było otrzymanie znacznie większego poziomu lewarowania transakcji (popularnie było to 1:500, ale zdarzały się również znacznie większe poziomy dobijające nawet do 1:1000). Temat tego artykułu nie dotyczy stricte brokerów, ale trzeba nadmienić, że istotną wadą tego modelu jest możliwość wystąpienia konfliktu interesów na linii klient-broker. To właśnie tu może wystąpić sytuacja w której zyskiem brokera jest strata klienta, i na odwrót. Często także brokerzy MM wprowadzają limity minimalnej odległości dla zleceń oczekujących względem kursu rynkowego oraz inne, sztuczne/nierynkowe warunki (ale czasem paradoksalnie jest to z korzyścią dla samego klienta).

STP

Główne założenie tego modelu opiera się na tym, że broker jest jedynie pośrednikiem naszych transakcji i przekazuje zlecenia do dostawców płynności z którymi współpracuje. Bardzo ważny jest fakt, że nie jest on stroną transakcji, dzięki czemu nie występuje konflikt interesów. Wynagrodzenie brokera STP zawiera się w spreadzie walutowym (tzw. markup), lub doliczane jest również w formie prowizji od wartości transakcji.

ECN

Najbardziej pożądany rodzaj przez traderów. Brokerzy ECN pod pewnymi względami działają podobnie jak STP. Są oni jedynie pośrednikami w transakcjach, jednak ich główną zaletą jest fakt, że centralizują rynek, gromadząc w jednym miejscu jak największą ilość dostawców płynności. Klient takiego brokera ma zawsze możliwie najlepszą cenę i przy tym z reguły bardzo niski spread. Oczywiście również nie występuje tutaj konflikt interesów, ponieważ broker zarabia tylko na prowizjach od transakcji. Wadą mogą być tutaj nieco wyższe wymogi depozytowe oraz niższy poziom lewarowania, jednak w dobie obecnych przepisów i ograniczenia dźwigni nie ma to już takiego znaczenia. 


Dowiedz się więcej: Wszystko o rodzajach brokerów Forex – ECN, STP, MM


Forex a giełda – główne różnice

Główne różnice pomiędzy dwoma tytułowymi rynkami można podzielić na kilka zasadniczych kategorii: 

  • koszty transakcyjne,
  • wolumen,
  • ruchy cenowe,
  • rodzaje zleceń.

Koszty transakcyjne

Bez wątpienia korzystniej prezentuje się rynek walutowy, gdzie  prowizje stanowią tylko ułamek przeciętnych kosztów występujących na rynku akcji. Na foreksie rzadko kiedy prowizje przekraczają poziom 0,0004% od wartości zlecenia, a u niektórych brokerów nawet mniej niż połowę tego.

Na akcjach nie jest już tak kolorowo. Prowizje wynoszące nawet 0,2/0,3% nie są wcale rzadkością, a często występuje jeszcze tzw. prowizja minimalna wynosząca nie mniej niż określoną kwotę. W odniesieniu do kosztów, warto jeszcze wspomnieć o dźwigni finansowej, która dostępna jest na forexie. W praktyce na rynku walutowym możemy posiadając dużo mniejszy depozyt, otworzyć większą transakcję. Oczywiście dźwignia to miecz obosieczny, ale to temat na inny artykuł.

Wolumen

Najważniejsza różnica w odniesieniu do wolumenu jest taka, że na giełdzie mamy dostępny wolumen rzeczywisty. Tymczasem na foreksie takiej możliwości już bezpośrednio nie ma. Bez wątpienia, pod tym względem dużo lepszą sytuację mamy inwestując na giełdzie. Mając dostęp do pełnego wolumenu możemy odczytać z niego dodatkowe informacje, które będą przedstawiały realny obraz sytuacji.

Oczywiście na platformach brokerów Forex nie jest aż tak źle. Można znaleźć rozwiązania “dodatkowe”, a czasem też takie, które udostępnia sam broker – nie brakuje różnego rodzaju wskaźników odnoszących się do wolumenu (chociażby takich jak popularny wskaźnik Wolumenu skumulowanego od XTB),

Trzeba jednak przyznać, że większość oferuje jedynie tzw. wolumen bazujący na tikach, czyli pojedynczych zmianach ceny w danym interwale czasowym. Chcąc mieć dostęp do pełnego wolumenu rzeczywistego na forex, niestety musimy posiłkować się innymi źródłami (w większości przypadków płatnymi) takimi jak np. Reuters, czy Bloomberg.

forex a giełda wolumen

Wskaźnik Volumes, wykres AUD/JPY, interwał D1. Źródło: xStation 5 XTB

Ruchy cenowe

Patrząc na tą kategorię, musimy poruszyć kwestię płynności. Niestety nie każdy instrument na rynku regulowanym będzie posiadał zadowalającą dla nas płynność, która pozwoli spełnić nasze oczekiwania (szybkość realizacji zlecenia, brak poślizgu w realizacji przy danym poziomie wolumenu itd.). Zmniejszona płynność oraz wysokie koszty transakcyjne to niestety najczęściej słabe połączenie. Oczywiście niska płynność dotyczyć będzie przede wszystkim bardziej niszowych spółek lub instrumentów ale trzeba o tym pamiętać.

Na foreksie sytuacja z płynnością prezentuje się dużo lepiej. Na większości instrumentów przeciętny trader nie odczuje żadnych problemów. Ryzykiem są tylko skrajne sytuacje w postaci publikacji nieoczekiwanych danych lub okresy świąteczne. W oczach wielu inwestorów rynek Forex kreuje się jako bardzo zmienny i ryzykowny. Wbrew pozorom, większa amplituda wahań występuje na rynku akcyjnym, niż na walutach. Praktycznie na każdej sesji, nawet na polskiej GPW, można znaleźć spółki, których zmiana ceny akcji wynosi kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt procent. Tymczasem waluty rzadko kiedy zmieniają swoją wartość o więcej niż 1-2% w skali dnia.

Skąd zatem mit o ponadprzeciętnych wahaniach? Małe ruchy zostały zrekompensowane wysoką dźwignią finansową, która na rynku akcji nie występuje, a na kontraktach terminowych jest dużo mniejsza niż na FX. Trzeba jednak pamiętać, że korzystanie z wysokiego lewarowania nie jest obowiązkiem, a jedynie możliwością.

Rodzaje zleceń

Zarówno na rynku regulowanym, jak i na rynku Forex, mamy do wyboru wiele różnych rodzajów zleceń. Oczywiście podstawą dla każdego zlecenia jest wybór danego instrumentu oraz określenie rodzaju (kupno bądź sprzedaż). Wiele typów zleceń umożliwia również wybór i doprecyzowanie określonych parametrów dotyczących np. momentu realizacji, czy jej sposobu. 

Typy zleceń – Forex a giełda

Forex Giełda papierów wartościowych
Zlecenia typu market Zlecenia z limitem ceny
Zlecenia typu limit Zlecenia PEG
Zlecenia take profit – TP zlecenia ważne na zamknięcie – WNZ
Zlecenia stop loss – SL Zlecenia z warunkiem wielkości ujawnionej – WUJ
Zlecenia trailing stop – TS Zlecenia po każdej cenie – PKC
Zlecenia one cancels other – OCO Zlecenia ważne do czasu – WDC
Zlecenia contigent Zlecenia cross
Zlecenia good till cancel / time – GTC / GTT Zlecenia po cenie rynkowej – PCR

Forex a giełda – co jest lepsze?

Odpowiadając na pytanie „Forex czy giełda?” nie da się udzielić jednoznacznej odpowiedzi, przynajmniej nie bez znajomości możliwości i oczekiwań danego inwestora. O wyborze napewno zadecyduje nasza skłonność do ryzyka, horyzontu i celu inwestycyjnego, osobistych preferencji, posiadanego kapitału oraz stosowanej strategii.

Z całą pewnością, element dźwigni finansowej umożliwiający zwiększenie potencjalnego zysku w krótkim czasie oraz handlu odbywającego się 24h na dobę, bardziej przybliża nas do rynku Forex. Za nim przemawia także płynność oraz zaawansowane platformy transakcyjne. Tymczasem rynek regulowany będzie cieszył się uznaniem osób bardziej konserwatywnych, nastawionych na dłuższy horyzont czasowy oraz handlujących zachowawczo. Pamiętajmy jednak, że stopień ryzyka inwestycyjnego ostatecznie zależy tylko i wyłącznie od nas i podejmowanych przez nas decyzji.

Ostatecznie, nie jest powiedziane, że musimy się ograniczać do danego rynku. Najlepszym pomysłem, o ile nasz kapitał na to pozwoli, jest maksymalnie duża dywersyfikacja, czyli rozlokowanie środków na różne rynki i instrumenty finansowe. W długim terminie, niezależnie od horyzontu czasowego naszych inwestycji, to rozwiązanie powinno przynieść nam maksymalny poziom bezpieczeństwa w handlu.

Co o tym sądzisz?
Lubię
17%
Interesujące
67%
Heh...
0%
Szok!
0%
Nie lubię
17%
Szkoda
0%
O Autorze
Paweł Adamczyk
Paweł Adamczyk
Absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. Od czasów studenckich, pasjonat rynku walutowego, giełdy, oraz szeroko pojętych inwestycji. Aktywny trader na rynku Forex od 2013 roku. W podejmowaniu codziennych decyzji inwestycyjnych, na pierwszym miejscu stawia kluczowy aspekt rynku, cenę. Miłośnik motoryzacji, podróży i sportów ekstremalnych.