Pat negocjacyjny USA-Iran trwa, ale ogień tymczasowo wstrzymany. Rynki odetchnęły

Pat negocjacyjny USA-Iran trwa, ale ogień tymczasowo wstrzymany. Rynki odetchnęły

Wtorkowy poranek przynosi europejskim inwestorom względne uspokojenie po dramatycznym poniedziałku, ale fundamentalny problem pozostaje nierozwiązany. Konflikt na Bliskim Wschodzie wkracza w setny dzień, a mimo zapewnień Donalda Trumpa o „całkowitym zwycięstwie w ciągu dwóch tygodni”, żadna ze stron nie jest gotowa do rzeczywistych ustępstw. Rynki finansowe balansują między nadzieją a strachem.

Ostatnie dwadzieścia cztery godziny dostarczyły inwestorom potężnej dawki adrenaliny. W niedzielę wieczorem Iran wystrzelił pociski balistyczne w kierunku Izraela – pierwszy bezpośredni atak od czasu zawieszenia broni z 8 kwietnia. Izrael natychmiast odpowiedział uderzeniami na cele w zachodnim i centralnym Iranie, w tym – jak donosiła agencja Reuters – na kompleks petrochemiczny. Ropa Brent w reakcji skoczyła aż do 98 dolarów za baryłkę w nocnych notowaniach, a indeksy azjatyckie zanurkowały – koreański KOSPI stracił w poniedziałek ponad 8 procent, co uruchomiło mechanizm circuit breaker na giełdzie w Seulu.

Dopiero apel Trumpa na Truth Social, w którym stwierdził, że obie strony „dążą do natychmiastowego zawieszenia ognia”, a także komunikat izraelskiego premiera Netanjahu o wstrzymaniu uderzeń, pozwolił rynkom nieco odetchnąć. Ropa wróciła pod koniec poniedziałkowej sesji do okolic 93,50 dolara za baryłkę – wciąż o około 40 procent powyżej poziomów sprzed wybuchu wojny pod koniec lutego.

Impas, który kosztuje gospodarkę światową

We wtorkowy poranek, tuż przed otwarciem sesji europejskiej, podsumowanie sytuacji dyplomatycznej sprowadza się do jednego wniosku: mimo retorycznego wstrzymania ognia, żaden z kluczowych punktów spornych nie został rozwiązany. Iran domaga się zniesienia sankcji, wypłaty odszkodowań wojennych szacowanych na 270 miliardów dolarów i uznania jego roli w zarządzaniu Cieśniną Ormuz. Stany Zjednoczone z kolei stawiają warunki nie do zaakceptowania przez Teheran: całkowite wyrzeczenie się programu nuklearnego, natychmiastowe otwarcie cieśniny bez opłat tranzytowych oraz ograniczenie programu rakietowego.

Cieśnina Ormuz – arteria, przez którą przed wojną przechodziło 20-30 procent światowych dostaw energii – pozostaje podwójnie zablokowana. Z jednej strony Iran zaminował akwen i kontroluje przepływ statków, z drugiej – amerykańska marynarka utrzymuje blokadę morską na irańskie porty, wprowadzoną 13 kwietnia po fiasku rozmów pokojowych w Islamabadzie. W poniedziałek doszło do dodatkowego incydentu: amerykański śmigłowiec szturmowy Apache został zestrzelony nad cieśniną, choć załoga została uratowana. Pentagon zapowiedział raport na ten temat.

Rynki między odreagowaniem a strachem

Wtorkowa sesja azjatycka przyniosła odreagowanie. KOSPI odrobił 3,5 procent po poniedziałkowej katastrofie, a Nikkei 225 zyskał około jednego procenta. Koreański won umocnił się do poziomu 1 529 za dolara po interwencji Narodowej Służby Emerytalno-Rentowej (NPS), która przeprowadziła masowe operacje hedgingu walutowego. SK Hynix, który w przeddzień zapowiedział partnerstwo z Nvidią w obszarze fabryk AI, zyskał 7,7 procent.

Na rynku walutowym dolar pozostaje mocny – kurs USD/JPY utrzymuje się w rejonie 160,17, co skłania japońskie władze do werbalnych interwencji. Minister finansów Katayama potwierdziła gotowość do „zdecydowanych działań”, ale analitycy rekomendują kupowanie dolara na ewentualnych spadkach spowodowanych interwencją, argumentując, że siły strukturalne – przede wszystkim drogi import energii wynikający z blokady Ormuz – będą utrzymywać presję na jena.

Euro oscyluje wokół 1,1538 dolara, cofając się z dziewięciotygodniowego minimum na 1,15. Rynek w pełni wycenia czwartkową podwyżkę stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny o 25 punktów bazowych – do 2,25 procent. Z sondażu Reuters wynika, że ponad 90 procent ekonomistów spodziewa się takiego ruchu, a kolejna podwyżka jest prawdopodobna we wrześniu. Inflacja w strefie euro utrzymuje się na poziomie 3,2 procent – daleko od dwuprocentowego celu EBC.

Złoto – tradycyjnie bezpieczna przystań – paradoksalnie traci, znajdując się przy 4 334 dolarach za uncję, w pobliżu dwumiesięcznego minimum. Rosnące rentowności obligacji skarbowych, które oferują coraz atrakcyjniejszy realny zwrot, odbierają złotu część popytu. Rentowność dwuletnich treasuries amerykańskich wzrosła do 4,17 procent – najwyżej od początku 2025 roku.

Fed już nie tnie – rynek wycenia podwyżki

Piątkowy raport o zatrudnieniu w USA – 172 tysiące nowych miejsc pracy wobec prognozowanych 85 tysięcy – radykalnie zmienił narrację rynkową. Jeszcze miesiąc temu dominowała retoryka przedłużonej pauzy Fedu; dziś kontrakty terminowe wskazują 60-procentowe prawdopodobieństwo podwyżki stóp już w październiku i niemal pełną wycenę ruchu w grudniu. Środowe dane o inflacji konsumenckiej (CPI) za maj – prognozy mówią o 4,2 procent rok do roku, co byłoby trzyletnim szczytem – mogą te oczekiwania jeszcze wzmocnić.

Kombinacja rosnących cen energii, silnego rynku pracy i przyspieszającej inflacji tworzy scenariusz, w którym banki centralne po obu stronach Atlantyku ruszają na ścieżkę zacieśniania – dokładnie tak, jak w latach 2022-2023. Bank of America wskazuje, że 46 z 68 światowych banków centralnych przekracza obecnie cele inflacyjne, co wyjaśnia, dlaczego rynki obligacji przeszacowują trajektorię polityki monetarnej.

Co dalej?

Dla inwestorów kluczowe pytanie brzmi: czy pat negocjacyjny USA-Iran zamieni się w pełną eskalację, czy raczej w długotrwały stan zawieszenia, do którego rynki się przyzwyczają? Historia ostatnich dwóch miesięcy sugeruje raczej ten drugi scenariusz – okresowe zaostrzenia, po których obie strony cofają się o krok, nie chcąc ponosić pełnych kosztów otwartej wojny.

Dla traderów forexowych oznacza to utrzymanie podwyższonej zmienności na parach z jenem i walutach rynków wschodzących, wrażliwych na ceny energii. Dla rynku akcji – kontynuację rozchwiania między sektorami technologicznymi (zależnymi od taniego pieniądza) a surowcowymi i obronnymi (korzystającymi na niepewności geopolitycznej). Dla rynku obligacji – dalszą presję na ceny przy rosnących rentownościach.

Najbliższe dni przyniosą kluczowe rozstrzygnięcia: środowy CPI, czwartkowa decyzja EBC i wyniki Oracle’a, które pokażą, czy boom na infrastrukturę AI wciąż jest w stanie przebić się przez szum geopolityczny. Wszystko zależy od Trumpa, gdyż „Nic nie może zostać uzgodnione, dopóki wszystko nie zostanie uzgodnione” – a od tego momentu wciąż dzieli nas przepaść.

Źródło: Reuters, CNBC