Banki centralne masowo gromadzą złoto i zabierają je z zagranicznych skarbców. Raport Światowej Rady Złota

Banki centralne masowo gromadzą złoto i zabierają je z zagranicznych skarbców. Raport Światowej Rady Złota

Przez ostatnie cztery lata banki centralne kupowały średnio tysiąc ton złota rocznie – dwukrotnie więcej niż w poprzedniej dekadzie. Najnowsze badanie Światowej Rady Złota pokazuje, że ten apetyt nie słabnie, a w tle toczy się cicha rewolucja logistyczna: instytucje monetarne coraz częściej przenoszą kruszec do własnych krajów, obawiając się o dostępność rezerw ulokowanych za granicą.

Tegoroczna edycja „Central Bank Gold Reserves Survey” objęła anonimowe odpowiedzi przedstawicieli 76 banków centralnych – najwięcej w dziewięcioletniej historii badania. Ankietę przeprowadzono między 5 lutego a 19 maja, co oznacza, że zdecydowana większość odpowiedzi napłynęła już po wybuchu konfliktu amerykańsko-irańskiego pod koniec lutego, a więc w warunkach ekstremalnego stresu rynkowego i gwałtownych zawirowań na rynku surowców energetycznych.

Wyniki nie pozostawiają wątpliwości: 89 proc. respondentów spodziewa się, że globalne rezerwy złota w bankach centralnych wzrosną w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy. To wprawdzie odrobinę mniej niż rok wcześniej (95 proc.), ale tamta edycja bazowała na mniejszej próbie – obecne wyniki są statystycznie bardziej reprezentatywne.

Jeszcze ciekawszy jest inny wskaźnik: rekordowe 45 proc. ankietowanych bankierów centralnych deklaruje, że rezerwy ich własnej instytucji wzrosną w perspektywie roku. To nowy historyczny rekord w dziewięcioletnich dziejach badania, choć wzrost w stosunku do ubiegłorocznych 43 proc. jest umiarkowany. Tylko jeden procent spodziewa się spadku posiadanego złota. Reszta – nieco ponad połowa – nie zakłada żadnych zmian.

Dedolaryzacja nabiera tempa

Najbardziej uderzającym wątkiem tegorocznego raportu jest pogłębiający się sceptycyzm wobec dolara amerykańskiego jako dominującej waluty rezerwowej. Aż 74 proc. respondentów uważa, że udział dolara w globalnych rezerwach walutowych będzie umiarkowanie lub istotnie niższy za pięć lat. Jednocześnie 84 proc. spodziewa się, że proporcja złota w rezerwach wzrośnie – to wyraźny skok z 76 proc. w ubiegłym roku.

Co istotne, bankierzy nie widzą alternatywy w innych walutach fiducjarnych: zarówno euro, jak i renminbi mają – w opinii większości – zachować dotychczasowy udział. Złoto jest więc postrzegane jako jedyny realny beneficjent procesu dedolaryzacji.

Motywacje stojące za tymi przekonaniami są jasne. Rekordowe 90 proc. badanych wskazuje na znaczenie złota w czasach kryzysów – to najwyższy wynik w historii badania. Dla krajów rozwijających się szczególnie istotna jest funkcja złota jako zabezpieczenia przed ryzykiem geopolitycznym – traktuje je tak aż 85 proc. banków z rynków wschodzących, podczas gdy w gospodarkach rozwiniętych odsetek ten wynosi 56 proc.

Kruszec wraca do krajowych skarbców

Za statystykami kryje się zmiana logistyczna. Coraz więcej instytucji monetarnych repatriuje złoto lub przynajmniej dywersyfikuje miejsca przechowywania. W ciągu ostatniego roku 9 proc. respondentów zwiększyło krajowe przechowywanie (wobec 5 proc. rok wcześniej), a 10 proc. zdywersyfikowało zagraniczne lokalizacje (wobec zaledwie 2 proc. w 2025 roku). Kolejne 7 proc. planuje zwiększenie krajowego składowania w nadchodzących dwunastu miesiącach, a 9 proc. zamierza rozpraszać zagraniczne lokalizacje.

Bank Anglii pozostaje najpopularniejszym adresem powierniczym (57 proc. wskazań, spadek z 64 proc.), za to Bank Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku traci na znaczeniu – korzysta z niego 14 proc. respondentów wobec 17 proc. rok wcześniej. Wyraźnie spada też rola Szwajcarskiego Banku Narodowego (6 proc. wobec 12 proc. w 2025 r.). Znamienne jest przy tym, że aż 20 proc. ankietowanych odmówiło odpowiedzi na pytanie o lokalizację swoich rezerw – rok wcześniej taki opór stawiało jedynie 8 proc.

Analitycy UBS wskazują, że zamrożenie po 2022 roku rosyjskich aktywów za granicą o wartości ok. 300 miliardów dolarów stało się punktem zwrotnym, który skłonił wiele banków centralnych do rewizji dotychczasowej polityki przechowywania. Niektóre instytucje – jak np. Bank Francji – wypracowały wyrafinowane strategie polegające na sprzedaży złota ulokowanego w USA i jednoczesnym odkupie w Europie, bez fizycznego transportu sztabek.

Krajowe programy skupu – nowy kanał zaopatrzenia

Raport WGC ujawnia też po raz pierwszy szczegóły dotyczące sposobu finansowania zakupów złota. Połowa respondentów zamierza pozyskiwać kruszec poprzez krajowe programy skupu w walutach lokalnych – bezpośrednio od sektora wydobywczego. Model ten dominuje wśród krajów rozwijających się, gdzie 53 proc. instytucji już taki program posiada, a kolejne 12 proc. rozważa jego uruchomienie.

Połowa banków korzystających z krajowego skupu płaci cenę spotową z rynków międzynarodowych, ale cztery instytucje przyznają, że nabywają złoto od lokalnych producentów z dyskontem, wymuszając warunki poniżej ceny rynkowej. To praktyka kontrowersyjna, ale z perspektywy zarządzania rezerwami – racjonalna.

Preferowaną formą nabywanego kruszcu są sztaby typu London Good Delivery (62 proc. przy nowych zakupach i aż 93 proc. w kontekście docelowego przechowywania). Około jedna piąta banków centralnych rozważa przetopienie lub rafinację swoich starszych zasobów, aby dostosować je do tego międzynarodowego standardu płynności.

Co to oznacza dla rynku złota i inwestorów?

Tegoroczny raport WGC ukazuje się w momencie, gdy złoto po krótkim okresie spadków (cena spot oscyluje dziś w okolicach 4 320 USD za uncję) ponownie zyskuje impet dzięki podpisaniu tymczasowego porozumienia USA–Iran oraz jastrzębiemu zwrotowi Fed sugerującemu potencjalną podwyżkę stóp jeszcze w tym roku. Goldman Sachs podtrzymuje swoją prognozę 5 400 USD za uncję na koniec 2026 roku, wskazując na oczekiwane zakupy na poziomie 60 ton miesięcznie.

UBS szacuje, że w całym roku instytucje monetarne nabędą od 750 do 1000 ton kruszcu. Nawet jeśli popyt ze strony jubilerów i inwestorów indywidualnych osłabnie, zakupy bankowe stanowić będą solidny fundament cenowy.

Dla polskiego inwestora wnioski są jasne: strukturalny trend zakupowy banków centralnych – napędzany dedolaryzacją, obawami geopolitycznymi i rekonfiguracją łańcuchów przechowywania – jest zjawiskiem wieloletnim. Pojedyncze korekty cen nie powinny przysłaniać tego fundamentalnego obrazu.

Źródła: World Gold Council survey, Reuters, CNBC