Początkujący
Teraz czytasz
Wybieramy interwał czasowy
0

Wybieramy interwał czasowy

utworzył Paweł Mosionek6 czerwca 2013

Wykresy instrumentów finansowych są kreślone na podstawie kwotowań ciągłych, które spływają na platformę, a potem wyświetlane są na naszej platformie w wybranej formie. Wybranej formie oraz wskazanym przez nas przedziale czasowym. Wybór interwału czasowego (z ang. Time frame – TF) na którym będziemy dokonywać analiz i w oparciu o który będziemy dokonywać transakcji rzutować może na wiele rzeczy, chociażby takich jak nasz styl inwestycyjny, samą strategię czy nawet plan dnia.

Style inwestycyjne

Krótki czy długi interwał?

Niska skala czasowa to pojęcie względne jednak subiektywnie oceniłbym, że niskie to wszystkie mniejsze od 15-minutowej (M15). Długie od 30-minutowej (M30) do dziennej (D1), a powyżej to już bardzo długie interwały. Każdy z przedziałów ma swoje zalety i wady, które rzutują na sposób inwestycji czy ilość czasu jaką trzeba poświęcić rynkom.

Krótkie interwały sprawiają, że nasze transakcje trwają do jednego dnia, a zazwyczaj na tak dynamicznym rynku jak Forex, będzie to maksymalnie kilka godzin. To może wiązać się także z większą ilością sygnałów płynących z systemu transakcyjnego. Zamiast jednego w skali tygodnia, można mieć kilka czy kilkanaście (w zależności od systemu) w skali dnia. Wadą jest zwiększona ilość emocji, ponieważ każda transakcja jest w jakimś stopniu stresująca, a my musimy brać pod uwagę więcej czynników i szybciej je analizować niż będzie to w przypadku długich interwałów. Dodatkowo, trzeba śledzić kwotowania przez daną część dnia, gdzie w przypadku day-traderów jest to zazwyczaj przynajmniej kilka godzin na dobę, aby nie przepuścić sygnału oraz odpowiednio zareagować jeśli warunki na rynku ulegną zmianie, a my będziemy mieli otwartą pozycję. Plusem są węższe odległości zleceń Stop Loss, dzięki czemu łatwo o dokładne zarządzanie kapitałem (łatwiej dobrać wolumen do stopnia akceptowanego ryzyka, nawet przy niewielkim depozycie).

Przy długich interwałach dzień staje się luźniejszy i mniej stresujący. Na analizę wystarczy parędziesiąt minut ponieważ sytuacja wolniej ulega tam znaczącym zmianom, a pozycji z reguły jest mniej, ponieważ występuje mniejsza ilość sygnałów transakcyjnych.

Przy bardzo wysokich interwałach, czyli powyżej dziennego, pod tym względem mamy jeszcze większy komfort. Wystarczy zajrzeć raz dziennie na platformę na parę chwil, aby zobaczyć czy coś się zmieniło na rynku, a ilość zawieranych transakcji jest bardzo mała. Jednak wiąże się to z faktem, że każde otwarcie pozycji powinno być wyjątkowo przemyślane. Robimy to tak rzadko, że lepiej aby nawet sam poziom wejścia był wyjątkowo precyzyjny, bo w przeciwnym wypadku długo możemy czekać aż transakcja wyjdzie na jakikolwiek plus. Dodatkowo, trudniej jest tu zarządzać kapitałem. Stop Loss zazwyczaj jest bardzo oddalony od punktu wejścia, co wiąże się z użyciem małego wolumenu lub posiadania dużego depozytu. Coś kosztem czegoś.

Śledzenie wielu interwałów

Nie trzeba ograniczać się do jednego interwału lub nawet do jednego przedziału (krótki, długi, bardzo długi). Można potraktować to jako sposób na dywersyfikację ryzyka. Jeśli posiadamy odpowiedni system, możemy równolegle zawierać transakcje w różnych skalach czasowych, co sprawi, że rozluźnimy sobie nie tylko ryzyko ale także stres i plan dnia. Minusem takiego rozwiązania jest możliwość, że w pewnym momencie na tym samym rynku jednak na innych TF otrzymamy przeciwne sygnały. Na niskim system będzie sugerował kupno, na wysokim sprzedaż. Nie oznacza to, że jeden z nich może się mylić, bo ostatecznie w danej skali czasowej obie pozycje mogą zakończyć się zyskiem (w zależności od SL i TP) jednak może to rodzić wątpliwości w głowie inwestora co do słuszności stosowanej strategii.

Bardzo popularną techniką jest analiza rynków na wielu interwałach i zawieranie transakcji tylko w przypadku zgodności sygnałów. Przykładowo, czekamy na sygnał z naszego systemu na 1-godzinówce (H1), a gdy się pojawia to patrzymy co dzieje się w niższych skalach czasowych. Jeśli sygnał jest potwierdzony to schodzimy na jeszcze niższy i szukamy najlepszego punktu wejścia np. na interwale M5, dla sygnału, który wygenerował nam system na interwale H1. Jeśli dobrze rozpoznajemy zachowanie kursu taka metoda skutkować będzie bardziej precyzyjnymi wejściami.

Więcej nie znaczy lepiej

Im mniejszy interwał czasowy, tym więcej transakcji. I to jest fakt niezaprzeczalny. Natomiast początkujący inwestorzy często pchają się na jak najniższe TF, aby mieli więcej sygnałów, myśląc, że to doprowadzi do większej ilości zebranych pipsów, co przełoży się na osiągnięty dochód. Niestety niekoniecznie tak musi być. To sprawi, że wygenerujemy większy obrót natomiast osiągnięty dochód będzie już zależny od jakości pozycji i tego jak zostanie zamknięta. Co z tego, że zawrzemy 20 transakcji dziennie na niskim interwale, jak ostatecznie przyniosą nam łączny dochód na poziomie 20.0 pipsów? To powoduje, że podejmujemy większe ryzyko (a raczej więcej razy podejmujemy podobne ryzyko) i ponosimy większe koszty transakcyjne, podczas gdybyśmy mogli postawić na jakość i w trzech ostrożnie wyselekcjonowanych transakcjach na większym interwale mniej ryzykować, mniej zapłacić brokerowi i osiągnąć lepszy rezultat? W tym przypadku więcej transakcji nie oznacza lepszego wyniku.

Krótkoterminowe interwały są bardziej absorbujące. Absorbujące czasowo i emocjonalnie, co wymaga dodatkowego wysiłku wkładanego przez inwestora w handel, na co musi być przygotowany.

Co o tym sądzisz?
Lubię
100%
Interesujące
0%
Heh...
0%
Co?
0%
Nie lubię
0%
Tragedia
0%
O Autorze
Paweł Mosionek
Aktywny trader na rynku Forex od 2006 roku. Redaktor portalu Forex Nawigator oraz redaktor naczelny i współtwórca serwisu ForexClub.pl. Prelegent konferencji "Focus on Forex" na SGH w Warszawie, "NetVision" na Politechnice Gdańskiej oraz "Inteligencja finansowa" na Uniwersytecie Gdańskim. Dwukrotny zwycięzca "Junior Trader" - gry inwestycyjnej dla studentów organizowanego przez DM XTB. Uzależniony od podróży, motocykli i skoków spadochronowych.