Pokój USA z Iranem zależny od frontu izraelsko-libańskiego?

USA i Iran odłożyły rozpoczęcie rozmów dotyczących trwałego porozumienia pokojowego oraz ograniczenia irańskiego programu nuklearnego. Spotkanie miało odbyć się w piątek w Szwajcarii, jednak zostało przesunięte. Oficjalnie Biały Dom wskazał na problemy logistyczne, ale w tle tej decyzji widoczne jest zaostrzenie walk między Izraelem a wspieranym przez Iran Hezbollahem w południowym Libanie. Jednym z kluczowych źródeł napięć pozostaje żądanie Iranu, który domaga się zawieszenia broni w Libanie jako elementu tymczasowego porozumienia z USA.
Izrael deklaruje natomiast, że będzie kontynuował działania wojskowe, dopóki Hezbollah nie przestanie zagrażać mieszkańcom północnej części kraju. W rezultacie konflikt libański coraz silniej wpływa na szersze negocjacje dotyczące bezpieczeństwa regionalnego i irańskiego programu nuklearnego.
Rozmowy pokojowe przełożone
Choć rozmowy USA–Iran w Szwajcarii zostały przełożone, szwajcarskie władze nadal deklarują gotowość do ich organizacji. Wcześniej Waszyngton i Teheran podpisały memorandum przewidujące między innymi przedłużenie zawieszenia broni, zniesienie przez USA blokady irańskich portów oraz zapowiedź ponownego otwarcia cieśniny Ormuz przez Iran. Planowane negocjacje mają dotyczyć ograniczenia irańskiego wzbogacania uranu oraz przyszłości zapasów wysoko wzbogaconego uranu. Strony chciałyby zakończyć rozmowy w ciągu 60 dni, choć eksperci oceniają, że może to być zbyt krótki termin na osiągnięcie trwałego porozumienia.
Sytuację dodatkowo komplikują krwawe starcia w Libanie. Izrael poinformował o śmierci czterech swoich żołnierzy, natomiast libańska państwowa agencja prasowa podała, że w izraelskich atakach zginęło 18 osób. Eskalacja przemocy zwiększa ryzyko, że rozmowy dyplomatyczne będą trudniejsze, a ich wznowienie może zależeć nie tylko od decyzji USA i Iranu, lecz także od rozwoju sytuacji na granicy izraelsko-libańskiej.
Cena ropy Brent wzrosła lekko do 80,46 dolara za baryłkę, ale w skali tygodnia spadła o około 8%, ponieważ inwestorzy liczą na poprawę dostaw przez cieśninę Ormuz. Mimo ostatniego spadku ropa pozostaje jednak około 30% droższa niż na początku roku.
Źródło: Krzysztof Kamiński, OANDA TMS Brokers
