Oczekiwania wobec stóp procentowych gwałtownie się zmieniają – kto podniesie, a kto wstrzyma?

Pierwszy tydzień czerwca 2026 r. przynosi wyraźne przesunięcie w wycenach rynkowych przyszłych decyzji banków centralnych. Impas na linii USA-Iran, rosnąca inflacja w strefie euro i jastrzębie sygnały z Tokio kształtują nowy obraz globalnej polityki monetarnej.
Kluczowym czynnikiem, który od tygodni zaburza prognozy makroekonomiczne, pozostaje sytuacja w Cieśninie Ormuz. Amerykańska blokada morska Iranu – trwająca od wiosny – oraz irańska kontrola nad żeglugą w cieśninie wciąż nie zostały rozwiązane, mimo że obie strony deklarują brak chęci do dalszej eskalacji militarnej. Iran sygnalizował gotowość do otwarcia żeglugi na podstawie roboczego porozumienia, lecz rozmowy utknęły w martwym punkcie po odrzuceniu irańskiej propozycji przez prezydenta Trumpa.
Przedłużający się pat przekłada się na lekko jastrzębią rekalkulację oczekiwań wobec stóp procentowych praktycznie na całym świecie.
EBC – podwyżka w czerwcu jest przesądzona
Dane wstępne Eurostatu opublikowane 2 czerwca nie pozostawiają wątpliwości: inflacja HICP w strefie euro wzrosła w maju do 3,2 proc. rok do roku (z 3,0 proc. w kwietniu), a inflacja bazowa – z wyłączeniem energii i żywności – przyspieszyła do 2,5 proc. z 2,2 proc. Głównym motorem wzrostu cen pozostaje energia (10,9 proc. r/r) oraz usługi (3,5 proc. wobec 3,0 proc. miesiąc wcześniej).
Rynki terminowe wyceniają prawdopodobieństwo podwyżki stopy depozytowej EBC o 25 pb na posiedzeniu 11 czerwca na poziomie około 98 proc. Przedstawiciele Rady Prezesów – w tym umiarkowany Olli Rehn z Finlandii – otwarcie mówią, że podwyżka jest „nieunikniona”.
Podwyżka stóp staje się dla EBC koniecznością. Kolejna w trzecim kwartale również jest prawdopodobna. Rynki wyceniają łącznie około 64 pb zacieśnienia do końca roku.
Bank Japonii – Ueda sygnalizuje ruch w czerwcu
Gubernator Banku Japonii Kazuo Ueda 3 czerwca wygłosił wystąpienie, w którym kilkakrotnie podkreślił, że zbyt późna reakcja na inflację może wymusić ostrzejsze działania w przyszłości i zagrozić znaczącym spowolnieniem gospodarczym. Według doniesień Reuters, powołujących się na trzy niezależne źródła, BoJ spodziewa się podwyżki stopy referencyjnej do 1,0 proc. na posiedzeniu w czerwcu – o ile nie dojdzie do gwałtownej eskalacji na Bliskim Wschodzie. Jednocześnie bank centralny ma skłaniać się ku spowolnieniu tempa redukcji portfela obligacji (tzw. tapering) w nadchodzącym roku fiskalnym.
Prawdopodobieństwo podwyżki na najbliższym posiedzeniu BoJ rynki wyceniają na ok. 81 proc., a łączne oczekiwane zacieśnienie do końca 2026 r. wynosi 43 pb.
Fed – stabilność mimo presji cenowej
Rezerwa Federalna znajduje się w zupełnie innej sytuacji. Stopa funduszy federalnych pozostaje na poziomie 3,50-3,75 proc. od początku roku, a kolejne posiedzenie FOMC zaplanowane jest na 16-17 czerwca. Rynki z prawdopodobieństwem 92 proc. wyceniają brak zmian. Dane z amerykańskiego rynku pracy – 115 tys. nowych etatów poza rolnictwem w kwietniu, stopa bezrobocia stabilna na 4,3 proc. – wskazują na umiarkowaną, lecz wystarczającą aktywność, by nie wymuszać obniżek. Jednocześnie utrzymująca się presja cenowa (głównie za sprawą energii) powoduje, że rynek przesunął w górę prawdopodobieństwo niewielkiej podwyżki do końca roku – obecnie wyceniane na ok. 16 pb – ale scenariuszem bazowym pozostaje utrzymanie status quo.
RBNZ i pozostałe
Najbardziej jastrzębie oczekiwania dotyczą Reserve Bank of New Zealand. Choć na posiedzeniu 27 maja RBNZ utrzymał stopę OCR na 2,25 proc., komunikat i prognozy wyraźnie sygnalizowały nadchodzące podwyżki w związku z szokiem energetycznym. Rynki wyceniają 71 pb zacieśnienia do końca roku i 71-procentowe prawdopodobieństwo ruchu na następnym posiedzeniu.
Z kolei Bank Anglii (stopa na poziomie 3,75 proc.) oraz Bank Kanady i Szwajcarski Bank Narodowy pozostają w trybie wyczekiwania – prawdopodobieństwo braku zmian na najbliższych posiedzeniach przekracza w każdym przypadku 90 proc.
Podsumowanie
Obraz globalnej polityki monetarnej w pierwszym tygodniu czerwca 2026 r. jest niejednorodny, ale kierunek dominujący to ostrożne zacieśnianie. Napędza je kombinacja podwyższonych cen energii wynikających z kryzysu w Cieśninie Ormuz, uporczywej inflacji bazowej (szczególnie w strefie euro) oraz świadomości banków centralnych, że opóźniona reakcja może okazać się kosztowniejsza niż działanie prewencyjne. Kluczowym ryzykiem dla tych prognoz pozostaje ewentualne porozumienie amerykańsko-irańskie, które mogłoby gwałtownie obniżyć ceny ropy i całkowicie zmienić kalkulację inflacyjną – lub dalszy impas, który utrwali jastrzębie nastawienie na dłużej.
