Dla euro coraz większe znaczenie będą miały dane makroekonomiczne

Dla euro coraz większe znaczenie będą miały dane makroekonomiczne

Najnowsze wskaźniki PMI dla strefy euro przyniosły długo wyczekiwany sygnał stabilizacji aktywności gospodarczej. Choć dane same w sobie nie były wystarczająco mocne, aby wywołać wyraźne umocnienie euro, sugerują one, że najgorszy okres osłabienia może powoli dobiegać końca. Wraz z postępami w rozmowach pokojowych pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem oraz malejącym ryzykiem dalszych zakłóceń w handlu światowym inwestorzy mogą w najbliższych miesiącach ponownie zacząć większą uwagę przywiązywać do fundamentów gospodarczych strefy euro.

Jeszcze do niedawna głównym czynnikiem wpływającym na europejskie rynki były obawy związane z konfliktem na Bliskim Wschodzie oraz jego konsekwencjami dla cen energii i globalnych łańcuchów dostaw. W takiej sytuacji dane makroekonomiczne schodziły na dalszy plan. Jeśli jednak napięcia geopolityczne będą stopniowo wygasać, to właśnie publikacje gospodarcze ponownie staną się kluczowym elementem kształtującym oczekiwania inwestorów wobec polityki Europejskiego Banku Centralnego.

Kolejna podwyżka stóp realnym scenariuszem

Coraz bardziej jastrzębia staje się również retoryka przedstawicieli ECB. Prezes banku Christine Lagarde sugerowała ostatnio, że sytuacja inflacyjna znajduje się pomiędzy scenariuszem bazowym a bardziej niekorzystnym wariantem zakładającym utrzymywanie się wyższej inflacji. Taka ocena oznacza, że kolejna podwyżka stóp procentowych pozostaje realnym scenariuszem.

Podobne stanowisko prezentuje główny ekonomista ECB Philip Lane. Według niego górna granica poziomu neutralnej stopy procentowej mogła wzrosnąć nawet w okolice 2,50 proc. Jeżeli taka ocena jest trafna, to czerwcowa podwyżka stóp procentowych do 2,25 proc. nie była jedynie symbolicznym działaniem mającym podkreślić determinację banku centralnego w walce z inflacją. Był to raczej kolejny krok w kierunku ograniczania akomodacyjnego charakteru polityki pieniężnej. Takie wypowiedzi wzmacniają oczekiwania rynku, który obecnie wycenia więcej niż jedną dodatkową podwyżkę stóp procentowych do końca roku.

Wprawdzie obecne dane gospodarcze ze strefy euro trudno jeszcze uznać za szczególnie dobre, jednak poprawa sytuacji geopolitycznej może stopniowo wspierać nastroje przedsiębiorstw i konsumentów. Jeżeli konflikt wokół Iranu rzeczywiście będzie zmierzał ku rozwiązaniu, europejskie firmy mogą zacząć traktować wcześniejsze zakłócenia jako przejściowy szok, po którym gospodarka będzie mogła wrócić do bardziej normalnego funkcjonowania.

Odbudowa łańcuchów dostaw

Szczególne znaczenie ma tutaj kwestia Cieśniny Ormuz. Jej czasowe zamknięcie wywołało obawy dotyczące bezpieczeństwa dostaw energii i stabilności światowego handlu. Powrót do normalnego przepływu surowców oraz stopniowa odbudowa łańcuchów dostaw mogłyby poprawić warunki dla wzrostu gospodarczego w Europie. W takim scenariuszu nawet umiarkowanie lepsze dane makroekonomiczne zaczęłyby wzmacniać przekonanie, że Europejski Bank Centralny może pozwolić sobie na dalsze zaostrzenie polityki pieniężnej.

Oznaczałoby to również istotną zmianę w ocenie ryzyka przez ECB. W przypadku trwałego uspokojenia sytuacji na Bliskim Wschodzie bank centralny nie musiałby już tak mocno obawiać się negatywnego wpływu wysokich cen energii na wzrost gospodarczy. W rezultacie większa uwaga mogłaby zostać skierowana na walkę z inflacją, co zwiększałoby prawdopodobieństwo kolejnych podwyżek stóp procentowych.

Nie oznacza to jednak automatycznego umocnienia euro względem dolara. Amerykańska waluta również korzysta z rosnących oczekiwań dotyczących polityki monetarnej. Inwestorzy oczekują, że publikowany w najbliższych dniach wskaźnik inflacji PCE pokaże dalszy wpływ wcześniejszego wzrostu cen ropy na amerykańską gospodarkę. Może to utrzymać oczekiwania na dalsze zaostrzenie polityki Rezerwy Federalnej.

Dodatkowo dolar pozostaje wspierany przez relatywnie silną kondycję amerykańskiej gospodarki. Ostatnie dane PMI ze Stanów Zjednoczonych ponownie potwierdziły odporność aktywności gospodarczej, a gospodarka USA nadal rozwija się szybciej niż większość państw grupy G10. W takich warunkach każdy pozytywny odczyt makroekonomiczny może wzmacniać przekonanie, że Fed będzie utrzymywał restrykcyjne nastawienie przez dłuższy czas.

Z punktu widzenia rynku walutowego oznacza to, że krótkoterminowe ryzyka dla pary EUR/USD nadal pozostają skierowane w dół. Jednocześnie poprawiające się dane ze strefy euro mogą stopniowo ograniczać skalę potencjalnych spadków. Każdy kolejny sygnał ożywienia gospodarczego będzie zwiększał szanse, że euro skuteczniej oprze się presji ze strony silnego dolara.

Źródło: OANDA TMS Brokers