Buy Now, Pay Later (BNPL) – czy płatności odroczone pomagają czy szkodzą oszczędzaniu?

Analiza wpływu usług typu PayPo, Klarna, Allegro Pay na budżet domowy i nawyki zakupowe Polaków
Jeszcze kilka lat temu kupowanie na „zeszyt” kojarzyło się z osiedlowym sklepem spożywczym i babcinym sentymentem. Dziś ten sam mechanizm – kupujesz teraz, płacisz później – działa w tysiącach sklepów internetowych, a stoi za nim zaawansowana technologia fintechowa i miliardy złotych obrotu. Płatności odroczone, znane pod anglojęzycznym akronimem BNPL (Buy Now, Pay Later), stały się jednym z najszybciej rosnących segmentów polskiego rynku finansowego.
Pytanie, które coraz częściej zadają sobie ekonomiści, regulatorzy i sami konsumenci, brzmi: czy ten wygodny mechanizm pomaga racjonalnie zarządzać domowym budżetem, czy raczej prowadzi do utraty kontroli nad wydatkami i osłabia nawyk oszczędzania?
Rynek BNPL w Polsce
Płatności odroczone przestały być niszowym rozwiązaniem i weszły do głównego nurtu polskich finansów konsumenckich. Według danych Biura Informacji Kredytowej, do końca 2025 roku z płatności odroczonych skorzystało już 3,3 mln unikalnych klientów, którzy przeprowadzili łącznie 176 mln transakcji. To wzrost o 31 proc. rok do roku pod względem liczby operacji i o 32 proc. pod względem ich wartości. Z kolei dane CRIF wskazują, że w samym 2025 roku Polacy skorzystali z BNPL ponad 34,5 mln razy, a łączna kwota udzielonego w ten sposób finansowania wyniosła blisko 9,6 mld zł.
Wartość całego rynku transakcji BNPL w Polsce przekroczyła do końca października 2025 roku poziom z całego roku 2024 i najprawdopodobniej osiągnęła ok. 14 mld zł wobec 10,7 mld zł rok wcześniej. Ponad 70 proc. polskich sklepów internetowych oferuje dziś płatności odroczone, a Polacy korzystają z nich chętniej niż konsumenci w wielu krajach Europy Zachodniej.
Globalnie rynek BNPL przekroczył w ubiegłym roku wartość 500 mld dolarów, a prognozy zakładają, że w ciągu kilku lat wynik ten się podwoi. W Polsce wartość rynku BNPL ma wzrosnąć do ok. 4,09 mld dolarów w 2026 roku, co oznacza tempo wzrostu rzędu 24,7 proc. rocznie.
Jak działa BNPL i kto z niego korzysta?
Mechanizm jest prosty i to właśnie ta prostota stanowi zarówno siłę, jak i potencjalne zagrożenie płatności odroczonych. Podczas zakupu w sklepie internetowym (lub coraz częściej stacjonarnym) konsument wybiera opcję „zapłać później”. Operator BNPL – taki jak PayPo, Allegro Pay, Twisto, Klarna czy BLIK Płacę Później – natychmiast reguluje należność wobec sprzedawcy, udzielając klientowi de facto krótkoterminowej pożyczki. Konsument ma najczęściej 30 dni na spłatę bez dodatkowych kosztów. Jeśli nie zmieści się w tym terminie, może rozłożyć zobowiązanie na raty – te jednak są już oprocentowane.
Dominującą grupę użytkowników BNPL stanowią osoby w wieku 30-40 lat (37,2 proc. wszystkich użytkowników), za nimi plasują się konsumenci w przedziale 25-30 lat (15,2 proc.) oraz osoby do 25. roku życia (12,6 proc.). Jedna trzecia użytkowników płatności odroczonych ma mniej niż 34 lata, co nadaje BNPL charakter „kredytowego przedszkola” – pierwszego kontaktu młodego konsumenta z pożyczaniem. Wśród korzystających widoczna jest także przewaga kobiet (ok. 58-60 proc.), co potwierdzają zarówno statystyki BIK, jak i dane Krajowego Rejestru Długów.
Najczęściej kupowanymi w modelu BNPL kategoriami produktów są: elektronika (41-55 proc. wskazań w różnych badaniach), odzież i obuwie (42-47 proc.) oraz sprzęt RTV/AGD i produkty do domu (34-36 proc.). Średnia wartość pojedynczej transakcji BNPL wyniosła w 2025 roku od 176 zł (wg BIK, biorąc pod uwagę wszystkie transakcje) do 277 zł (wg CRIF). Ponad połowa transakcji dotyczy kwot poniżej 100 zł.
Główni gracze na polskim rynku
Rynek BNPL w Polsce jest dziś dość skoncentrowany wokół kilku kluczowych podmiotów. PayPo – rodzimy fintech działający od dekady – obsługuje ok. 2,4 mln klientów, którzy w 2025 roku zrealizowali 22,5 mln transakcji o łącznej wartości 6,6 mld zł (rok wcześniej: 17,1 mln transakcji za 4,9 mld zł). Usługa jest dostępna w ponad 65 tys. sklepów online, a firma uruchomiła również kartę płatniczą umożliwiającą zakupy stacjonarne – korzysta z niej już ponad 300 tys. klientów.
Allegro Pay, zintegrowane z największą polską platformą e-commerce, ma ponad 2 mln aktywnych użytkowników. W III kwartale 2025 roku wartość pożyczek udzielonych w ramach tej usługi wzrosła o ponad 27 proc. rok do roku, osiągając 3,4 mld zł. Twisto (fintech o czeskich korzeniach, obecnie należący do tureckiego Param), Klarna (szwedzki gigant z ponad 100 mln klientów globalnie) oraz BLIK Płacę Później (dostępne m.in. dla klientów PKO BP, Millennium, VeloBanku i banków grupy SGB) uzupełniają obraz rynku, który staje się coraz bardziej konkurencyjny.
Argument „ZA”: BNPL jako narzędzie zarządzania budżetem
Zwolennicy płatności odroczonych – w tym sami operatorzy i część ekonomistów – wskazują na kilka istotnych korzyści tej formy płatności z perspektywy domowego budżetu.
Po pierwsze, elastyczność bez kosztu. Jeśli konsument spłaci zobowiązanie w ciągu 30-dniowego okresu karencji, nie ponosi żadnych dodatkowych kosztów. To pozwala na tymczasowe przesunięcie płatności np. do momentu otrzymania wynagrodzenia, bez konieczności sięgania po droższe formy finansowania jak karta kredytowa czy pożyczka gotówkowa. Z danych BIK wynika, że w 2025 roku 75,6 proc. transakcji BNPL zostało spłaconych właśnie w okresie bezodsetkowym. Połowa użytkowników deklaruje, że reguluje zobowiązanie natychmiast po wpływie pensji na konto.
Po drugie, ochrona przy zwrotach. Co piąty użytkownik wskazuje, że BNPL pozwala zamówić kilka rozmiarów odzieży, przymierzyć je i zwrócić niepasujące – bez zamrażania własnych środków. Nie trzeba potem czekać na przelew zwrotny od sklepu.
Po trzecie, dyscyplina wydatkowa. Grzegorz Zakrzewski z Allegro wskazuje, że znaczna część płatności w Allegro Pay jest spłacana już w ciągu pierwszych dwóch tygodni od zakupu, co świadczy o tym, że usługa nie służy finansowaniu potrzeb, na które konsumentów nie stać, lecz raczej racjonalnemu zarządzaniu przepływami pieniężnymi. W PayPo ponad 99 proc. udzielanych przez nich pożyczek jest spłacanych w terminie lub krótko po jego upływie.
UOKiK, choć dostrzega pewne korzyści BNPL, coraz mocniej akcentuje również ryzyka. W ramach kampanii edukacyjnej „Sprawdź, czy Cię stać!”, uruchomionej pod koniec 2024 roku, Prezes Urzędu Tomasz Chróstny konsekwentnie podkreśla, że odroczone płatności są de facto formą kredytu konsumenckiego. Kampania ostrzega szczególnie młodych konsumentów przed impulsywnym korzystaniem z BNPL, ryzykiem utraty kontroli nad wieloma zobowiązaniami jednocześnie oraz negatywnym wpływem na zdolność kredytową. Prezes UOKiK apeluje, by przed skorzystaniem z opcji „kup teraz, zapłać później” każdy konsument zadał sobie pytanie, czy realnie go na dany zakup stać.
Argument „PRZECIW”: pułapka konsumpcyjna i erozja nawyku oszczędzania
Druga strona medalu wygląda jednak znacznie mniej różowo – i to właśnie ona powinna szczególnie interesować osoby dbające o długoterminową kondycję swoich finansów.
Pierwszym i fundamentalnym problemem jest psychologiczny efekt obniżenia bariery zakupowej. Badanie BIK wykazało, że dla 27 proc. użytkowników BNPL decydujący motyw korzystania z usługi to po prostu brak pieniędzy w chwili zakupu. Odsetek ten podwoił się od 2021 roku. Innymi słowy – coraz więcej Polaków kupuje rzeczy, na które w danym momencie ich nie stać, licząc na to, że „jakoś się uda” w ciągu 30 dni. To klasyczny mechanizm konsumpcji impulsywnej, który stoi w bezpośredniej sprzeczności z filozofią oszczędzania.
Raport PayPo „Polak na zakupach z BNPL” pokazuje, że co drugi konsument rezygnuje ze sklepów internetowych, które nie oferują odroczonych płatności. Oznacza to, że BNPL aktywnie kształtuje nawyki zakupowe – kierując konsumentów tam, gdzie wydawanie pieniędzy (nawet nieposiadanych) jest łatwiejsze. Sklepy oferujące BNPL notują średnio o 20 proc. mniej porzuconych koszyków, co z perspektywy sprzedawcy jest sukcesem, ale z perspektywy konsumenta oznacza mniej momentów refleksji typu „czy naprawdę tego potrzebuję?”.
Drugim zagrożeniem jest kumulacja zobowiązań. Z danych BIK za 2025 rok wynika, że 7 proc. użytkowników BNPL spłaciło w ciągu roku ponad 100 transakcji, a kolejne 14 proc. – od 51 do 100 transakcji. Choć pojedyncza transakcja opiewa na 100-300 zł, konsument korzystający z kilku operatorów jednocześnie może stracić orientację w swoich łącznych zobowiązaniach. Dane firm windykacyjnych wskazują, iż kontrolują już oni nie tylko, ile dłużnicy mają do spłaty, ale także i w ilu miejscach.
Trzeci aspekt to wpływ na zdolność kredytową. Każda transakcja BNPL generuje w BIK wpis identyczny jak przy wnioskowaniu o pożyczkę. Oznacza to, że osoba z kilkudziesięcioma zapytaniami w ciągu kwartału prawdopodobnie będzie oceniona jako profil ryzykowny. Intensywne korzystanie z płatności odroczonych może więc bezpośrednio przeszkodzić w uzyskaniu kredytu hipotecznego – a więc w realizacji jednego z najważniejszych celów oszczędnościowych wielu Polaków.
Czwartym problemem jest rosnący odsetek „ratowiczów”. W 2025 roku już 24,4 proc. transakcji BNPL było rozkładanych na raty (wobec 20,8 proc. rok wcześniej). To sygnał, że coraz więcej konsumentów nie jest w stanie zmieścić się w bezodsetkowym oknie 30 dni i de facto wchodzi w finansowanie na warunkach zbliżonych do klasycznego kredytu konsumenckiego. Dane BIK pokazują przy tym wyraźną korelację: osoby często rozkładające BNPL na raty mają średnio wyższe łączne zobowiązania (32 tys. zł wobec 14 tys. zł u „świadomych finansowo”) i wyższy odsetek problemów ze spłatą.
Regulacyjna odpowiedź: co zmieni się od listopada 2026?
Ustawodawca europejski i polski dostrzegli zagrożenia wynikające z braku regulacji sektora BNPL. Dyrektywa CCD2 (UE 2023/2225), przyjęta w październiku 2023 roku, włącza płatności odroczone w pełen reżim regulacyjny kredytu konsumenckiego. Polska jest zobowiązana do wdrożenia nowych przepisów do 20 listopada 2026 roku.
Projekt nowej ustawy o kredycie konsumenckim, przygotowywany przez Prezesa UOKiK we współpracy z Ministerstwem Finansów i KNF, przewiduje fundamentalne zmiany dla rynku BNPL. Operatorzy będą musieli przeprowadzać pełną ocenę zdolności kredytowej przed każdym udzieleniem finansowania – nawet przy niewielkich kwotach. Konsument otrzyma standardowy formularz informacyjny z wyraźnie wyeksponowanym RRSO, prawo do odstąpienia od umowy w ciągu 14 dni oraz ochronę przed agresywnymi praktykami windykacyjnymi. Dostawcy BNPL będą podlegać nadzorowi KNF.
Nowe regulacje wprowadzą również ograniczenie kosztów za opóźnienia, obowiązek oferowania restrukturyzacji zadłużenia przed wypowiedzeniem umowy oraz zakaz reklam sugerujących, że zaciągnięcie kredytu (w tym BNPL) poprawia sytuację finansową. Reklamy płatności odroczonych będą musiały zawierać ostrzeżenie o kosztach zadłużenia, na wzór formuły „Uwaga! Zaciąganie pożyczek kosztuje.”
Wejście w życie tych przepisów będzie momentem przełomowym – koniec „wolnoamerykanki”, może oznaczać ograniczenie najbardziej ryzykownych praktyk, ale też potencjalne zmniejszenie dostępności usługi dla części konsumentów.
Narzędzie neutralne, ale w rękach przeciętnego konsumenta – ryzykowne
Odpowiedź na tytułowe pytanie nie jest zero-jedynkowa, ale dane pozwalają sformułować kilka jasnych wniosków.
Dla świadomego finansowo konsumenta, który traktuje BNPL wyłącznie jako 30-dniowe przesunięcie płatności i zawsze spłaca zobowiązanie w terminie bezodsetkowym, płatności odroczone mogą rzeczywiście wspomagać zarządzanie cash flow bez uszczerbku dla oszczędności. Tak zachowuje się trzy czwarte użytkowników.
Problem polega na tym, że pozostała wchodzi w płatności ratalne, a znaczna grupa konsumentów korzysta z BNPL właśnie dlatego, że nie ma pieniędzy, a więc zamiast oszczędzać na zakup, finansuje go długiem. W skali makro, przy 3,3 mln użytkowników i 176 mln transakcji, nawet „niewielki” odsetek problematycznych przypadków oznacza setki tysięcy Polaków potencjalnie wchodzących w spiralę mikrozadłużeń.
Kluczowy paradoks BNPL polega na tym, że usługa ta działa najlepiej dla tych, którzy jej nie potrzebują – osób posiadających środki na koncie, które jedynie przesuwają moment płatności z racjonalnych powodów. Dla tych, którzy potrzebują BNPL, bo nie mają pieniędzy na zakup, usługa staje się substytutem oszczędzania – i to substytutem niebezpiecznym, bo eliminuje barierę psychologiczną oddzielającą chęć od zakupu.
Każdy konsument korzystający z płatności odroczonych powinien zadać sobie jedno proste pytanie: „Czy kupiłbym tę rzecz, gdybym musiał zapłacić za nią natychmiast?” Jeśli odpowiedź brzmi „nie” – to prawdopodobnie nie jest to zakup, lecz dług zaciągnięty pod wpływem impulsu. A każdy taki dług, nawet bezodsetkowy i pozornie bezkosztowy, oddala od celu, jakim jest budowanie oszczędności i finansowej niezależności.
Opracowano na podstawie:
- Biuro Informacji Kredytowej – podsumowanie rynku BNPL 2025,
- CRIF – statystyki BNPL za 2025 r.,
- Krajowy Rejestr Długów – raport IX 2025,
- BIG InfoMonitor – badanie nt. płatności odroczonych,
- PayPo – raport „Polak na zakupach z BNPL”,
- informacje UOKiK, NBP.
