mWIG40 przebija barierę 10 000 punktów. Historyczny moment dla warszawskiej giełdy

mWIG40 przebija barierę 10 000 punktów. Historyczny moment dla warszawskiej giełdy

Indeks średnich spółek na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie osiągnął to, na co inwestorzy czekali od wielu miesięcy. We wtorek 14 lipca mWIG40 zamknął sesję na poziomie 10 009,33 pkt, a w środę 15 lipca otwarcie wypadło jeszcze wyżej – na poziomie 10 015,53 pkt. Tym samym indeks grupujący czterdzieści średnich spółek po raz pierwszy w niemal trzydziestoletniej historii pokonał psychologiczną i techniczną barierę 10 000 punktów. To nie tylko okrągła liczba na tablicy notowań, lecz także potwierdzenie trwałości hossy, która od dna z jesieni 2022 roku przyniosła posiadaczom portfeli opartych na tym indeksie ponad 93-procentową stopę zwrotu.

Jeszcze na początku lutego 2026 roku GPW ogłaszała przebicie poziomu 9 000 pkt przez mWIG40. Wówczas wydawało się, że kolejny tysiąc punktów zajmie rynkowi znacznie więcej czasu – zwłaszcza wobec rosnącej niepewności geopolitycznej i globalnych obaw inflacyjnych. Tymczasem indeks potrzebował zaledwie pięciu i pół miesiąca, by pokonać ten dystans. W samym tylko 2026 roku mWIG40 zyskał ponad 22 procent, wyraźnie wyprzedzając szeroki WIG (wzrost od początku roku o ok. 17 proc.) i zbliżając się stopą zwrotu do liderującego w tym roku WIG-Banki.

Co istotne, wzrost nie dokonał się jednego dnia. Indeks systematycznie wyznaczał nowe historyczne szczyty – w maju, czerwcu i lipcu – za każdym razem potwierdzając siłę trendu. Jak wynika z danych GPW Benchmark, w sesji z 14 lipca minimum intraday wyniosło 9 888,67 pkt, a zamknięcie nastąpiło na poziomie 10 009,33 pkt przy obrotach rzędu 340 mln zł, co świadczy o zdrowym popycie, a nie jednorazowym „wykupie” zleceniami spekulacyjnymi.

Co stoi za siłą średnich spółek?

Analitycy wskazują na kilka nakładających się czynników. Po pierwsze, napływ kapitału zagranicznego na polski rynek – według danych cytowanych przez Analizy.pl, skumulowany napływ środków od inwestorów zagranicznych osiągnął w pierwszym półroczu 2026 roku poziomy nienotowane od 2009 roku. Polska jako członek NATO i Unii Europejskiej, z relatywnie stabilną sytuacją fiskalną, przyciąga pieniądze inwestorów szukających ekspozycji na Europę Środkową w czasie zawirowań na Bliskim Wschodzie.

Po drugie, segment średnich spółek korzysta z nieco innej dynamiki niż blue chipy. Podczas gdy WIG20 jest zdominowany przez banki i spółki surowcowe, których wyniki silnie zależą od stóp procentowych i cen ropy, mWIG40 oferuje szerszą ekspozycję na wewnętrzny wzrost polskiej gospodarki – deweloperów, spółki handlowe, firmy technologiczne i przemysłowe. Aż 90 procent komponentów indeksu notowało w 2026 roku dodatnie stopy zwrotu, a dwucyfrowe zyski nie były wyjątkiem.

Po trzecie, rola odgrywana przez Orlen jako „stabilizator” dla dużych indeksów – dzięki rosnącym cenom ropy – pośrednio sprzyja nastrojom na całym rynku. GPW wykazuje się „sporą odpornością” na geopolityczne turbulencje, co może zachęcać inwestorów do szukania relatywnej wartości w segmencie średnich firm.

Otoczenie globalne: inflacja, Fed i ropa

Przebicie bariery 10 000 punktów zbiegło się z ważnym dniem w globalnych kalendarzach makroekonomicznych. We wtorek amerykański Departament Pracy opublikował dane o inflacji CPI za czerwiec, która spadła do 3,5 procent rok do roku – wyraźnie poniżej oczekiwanego poziomu 3,8 proc. Inflacja bazowa obniżyła się do 2,6 proc. Rynki w Azji i Europie odczytały to jako sygnał, że Fed pod przewodnictwem Kevina Warsha nie będzie zmuszony do podwyżki stóp na najbliższym posiedzeniu pod koniec lipca. Sam Warsh w swoim pierwszym wystąpieniu przed Kongresem stwierdził, że „komitet nie ma tolerancji dla trwale podwyższonej inflacji”, ale nie dał żadnej wskazówki co do nadchodzących decyzji.

Jednocześnie ceny ropy Brent przekroczyły w środę rano 85 dolarów za baryłkę po wznowieniu przez USA blokady morskiej irańskich portów i kolejnej rundzie uderzeń na infrastrukturę militarną Teheranu. Dla GPW ten wzrost jest mieczem obosiecznym – premiuje Orlen i WIG-Paliwa (stopa zwrotu od początku roku powyżej 50 proc.), ale jednocześnie podwyższa koszty operacyjne wielu spółek z mWIG40.

Co dalej z indeksem?

Analitycy zwracają uwagę, że środowa sesja może przynieść chwilową realizację zysków – kontrakty na główne europejskie indeksy sugerowały rano lekkie spadki. Dodatkowym czynnikiem ryzyka krótkoterminowego jest sektor bankowy, który może reagować na powracającą propozycję podwyższenia stawki CIT dla instytucji finansowych.

Niemniej perspektywa średnioterminowa pozostaje konstruktywna. Mimo rekordowej podaży akcji (ok. 8 mld zł w pierwszym półroczu) popyt wciąż ją absorbuje i dopóki globalna polityka monetarna nie przejdzie w wyraźny cykl zacieśniania, a polska gospodarka utrzyma wzrost powyżej 3 procent, hossa na GPW ma fundamentalne podstawy do kontynuacji.

Przebicie 10 000 punktów przez mWIG40 jest więc nie tylko symbolem – to potwierdzenie, że polska giełda dojrzała i że segment średnich firm potrafi generować wartość niezależnie od tego, czy globalne reflektory skierowane są na spółki technologiczne z Wall Street, czy na napięcia w cieśninie Ormuz. Dla inwestorów indywidualnych, którzy od lat budowali portfele w oparciu o średnie spółki, dzisiejszy dzień jest dniem satysfakcji – i pytania, czy następny przystanek to 11 000.