SEC zatwierdziła likwidację reguły Pattern Day Trader. Koniec ery progu 25 tys. dolarów

Amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) dała zielone światło dla największej od ćwierćwiecza reformy zasad handlu dziennego. Obowiązujący od 2001 roku wymóg utrzymywania minimum 25 tysięcy dolarów na rachunku maklerskim przechodzi do historii. Dla milionów drobnych inwestorów na całym świecie to zmiana, na którą czekali latami.
We wtorek 14 kwietnia 2026 roku SEC wydała decyzję zatwierdzającą nowelizację Reguły 4210 FINRA (Financial Industry Regulatory Authority), oznaczoną w dokumentacji jako SR-FINRA-2025-017. To formalne przypieczętowanie procesu, który rozpoczął się jeszcze we wrześniu 2025 roku, gdy rada dyrektorów FINRA – organu samoregulacji branży maklerskiej – przegłosowała propozycję całkowitego wycofania mechanizmu Pattern Day Trader. SEC, po dwukrotnym przedłużeniu terminu rozpatrzenia sprawy (najpierw z lutego na kwiecień), zdecydowała się na tzw. przyspieszone zatwierdzenie, powołując się na „zdecydowane poparcie publiczne” wyrażone w konsultacjach społecznych.
Czym właściwie była reguła PDT?
Zasada Pattern Day Trader obowiązywała na amerykańskim rynku od września 2001 roku. Została wprowadzona w reakcji na dramatyczne straty, jakie ponieśli drobni inwestorzy po pęknięciu bańki internetowej. Mechanizm działał w prosty sposób: jeśli posiadacz rachunku marżowego dokonał co najmniej czterech transakcji dziennych (czyli otwarcia i zamknięcia pozycji tego samego dnia) w ciągu pięciu kolejnych sesji, zostawał automatycznie oznaczony jako „pattern day trader”. Od tego momentu musiał utrzymywać na rachunku minimum 25 000 dolarów. Spadek salda poniżej tego progu oznaczał natychmiastową blokadę możliwości handlu – aż do uzupełnienia środków.
Przez lata regulacja ta budziła rosnący sprzeciw, szczególnie wśród młodszego pokolenia inwestorów, którzy od czasów pandemii COVID-19 masowo zasilili rynek za pośrednictwem platform takich jak Robinhood czy Webull. Krytycy wskazywali, że próg 25 tysięcy dolarów nie chroni inwestorów przed stratami, lecz po prostu zamyka przed nimi drzwi do aktywnego handlu. Co więcej, nie miał on żadnego odpowiednika na rachunkach gotówkowych – stosował się wyłącznie do kont z depozytem zabezpieczającym (margin accounts), co tworzyło niesymetryczne zasady gry.
Nowy model: koniec sztywnych progów, początek zarządzania ryzykiem w czasie rzeczywistym
Zamiast arbitralnego minimum kwotowego FINRA wprowadza system oparty na bieżącej wycenie ryzyka. W nowym modelu każdy posiadacz rachunku marżowego – niezależnie od tego, ile transakcji dziennych realizuje – będzie musiał po prostu dysponować wystarczającym depozytem zabezpieczającym w momencie otwierania pozycji. Standardowy wymóg to utrzymywanie kapitału na poziomie co najmniej 25 procent wartości otwartych pozycji, zgodnie z istniejącymi normami utrzymania depozytu. Jedyny twardy próg, jaki pozostaje, to 2 000 dolarów – minimalne saldo wymagane do prowadzenia jakiegokolwiek rachunku marżowego w USA.
Zmiana obejmuje również likwidację pojęcia „siły nabywczej day tradera” (day-trading buying power), które dotychczas obliczano na podstawie stanu rachunku z zamknięcia poprzedniej sesji. Teraz kalkulacja depozytu będzie odbywała się na bieżąco, w oparciu o aktualny stan środków w momencie zlecenia. Dodatkowym ułatwieniem jest włączenie środków przechowywanych w funduszach rynku pieniężnego do kalkulacji siły nabywczej, co dotychczas nie było możliwe.
Harmonogram wdrożenia i reakcja branży
Zgodnie z treścią decyzji SEC, brokerzy mogą rozpocząć implementację nowych zasad w ciągu 45 dni od opublikowania oficjalnego zawiadomienia przez FINRA. Na pełne wdrożenie zmian we wszystkich domach maklerskich przewidziano okres przejściowy wynoszący do 12 miesięcy, choć część podmiotów deklarowała gotowość do uruchomienia nowego systemu niemal natychmiast po zatwierdzeniu, a rachunki dotychczas zablokowane z powodu naruszenia progu PDT zostaną automatycznie odblokowane po wejściu w życie nowych przepisów.
Sam rynek brokerski przyjął decyzję z wyraźnym entuzjazmem. Robinhood jeszcze na etapie konsultacji publicznie argumentował, że dotychczasowa reguła „nie chroni inwestorów przed stratami, lecz dyskryminuje drobnych graczy” i zachęca Amerykanów do przenoszenia aktywności na nieregulowane, zagraniczne platformy. Bloomberg określił decyzję SEC jako „ruch powitany z radością przez brokerów detalicznych”.
Głosy ostrożności
Nie wszyscy jednak podzielają optymizm branży. Północnoamerykańskie Stowarzyszenie Administratorów Papierów Wartościowych (NASAA), zrzeszające stanowych regulatorów rynku, w swoim stanowisku z lutego 2026 roku wyraziło poważne zastrzeżenia. Organizacja wskazała, że ryzyka, które doprowadziły do wprowadzenia reguły PDT w 2001 roku – przede wszystkim skłonność niedoświadczonych inwestorów do nadmiernego handlu i ponoszenia strat przekraczających zainwestowany kapitał – nie zniknęły. NASAA apelowała o dodatkowe mechanizmy ochronne, w tym obowiązek monitorowania ryzyka w czasie rzeczywistym przez domy maklerskie. Część z tych postulatów znalazła odzwierciedlenie w finalnej wersji reguły, choć nie w takim zakresie, jakiego oczekiwali stanowi regulatorzy.
Co to oznacza dla rynków?
Z perspektywy makro decyzja SEC wpisuje się w szerszy trend deregulacji amerykańskiego rynku kapitałowego, zapoczątkowany jeszcze za pierwszej kadencji administracji Trumpa i kontynuowany po jego powrocie do Białego Domu. Likwidacja PDT oznacza potencjalny wzrost wolumenu obrotów – szczególnie na najbardziej płynnych walorach i w segmencie spółek o mniejszej kapitalizacji. Dla rynku forex i instrumentów pochodnych bezpośredni wpływ będzie mniejszy, ale zwiększona aktywność handlowa na rynku akcji zazwyczaj przekłada się na wyższe obroty także w powiązanych klasach aktywów.
Jedno jest pewne: ćwierćwiecze reguły, która ukształtowała pokolenia amerykańskich traderów, właśnie dobiegło końca. Nowy rozdział – z niższą barierą wejścia, ale nie z niższym ryzykiem – rozpoczyna się już za kilka tygodni.
Źródła: SEC, Bloomberg
