Psychologia Tradingu
Teraz czytasz
W szponach emocji
0

W szponach emocji

utworzył Paweł Mosionek2 września 2013

Psychologia Forex – Inwestując na rynkach finansowych podejmujemy szereg przeróżnych decyzji, które zadecydują o naszym sukcesie lub porażce. Dobór systemu, zarządzania kapitałem, rynku na którym będziemy inwestować, a następnie szereg detali jak miejsce otwarcia pozycji, zamknięcia, poziom ustalenia SL, TP, wielkośc TS i wszystko inne będzie rzutowało na profit transakcji. To wszystko tworzy obciążenie psychiczne, które utrudnia nam podejmowanie dobrych decyzji. Do tego dochodzi kwestia samej możliwości zarobku oraz utraty własnych pieniędzy. Taki miks czynników powoduje, że często inwestorzy (głównie początkujący) wpadają w szpony emocji…

Chciwość

Po co inwestujemy na rynkach finansowych? Cel zależy od samego inwestora. Niektórzy zabezpieczają się przed ryzykiem, inni animują rynek, natomiast w przypadku detalistów to zazwyczaj po prostu chęć osiągnięcia zysku. Jeśli w tej chęci nie ma się umiaru i nie liczy się z realiami rynkowymi to można powiedzieć, że mamy do czynienia z chciwością. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, dlatego bardzo zgubne jest osiągnięcie sporego profitu na początku przygody z rynkiem Forex. Duża dźwignia finansowa, spory wolumen transakcyjny w stosunku do posiadanych środków, odrobina farta i ot co, w miesiąc zarabiamy 100%. Kolejnym krokiem zazwyczaj jest pomnożenie 100% przez 12 miesięcy, aby zobaczyć ile zgarniemy w skali roku. Najlepiej jeszcze wykorzystać procent składany, dzięki czemu nie zarobimy 1200% tylko ponad 400 000%. Stajemy się coraz bardziej chciwi, chcemy więcej, i więcej, zapominając o kontroli ryzyka i naszym niedużym doświadczeniu. Wydajemy w głowie pieniądze, których jeszcze nie zarobiliśmy.

Chyba nie trzeba pisać jak to się skończy… Opanuj chciwość, kontroluj ryzyko i zachowaj umiar. Lepszy mniejszy stabilny zysk niż jednorazowy “złoty strzał”. Można zyskać i 3000% ale stracić tylko 100%.

Strach i niepewność

Jedna z najbardziej destrukcyjnych i paraliżujących emocji, które oddziałują na traderów i ich rachunki inwestycyjne. Niektórzy odczuwają paraliżujący strach przed otwarciem pozycji. Przypominając sobie poprzednie niepowodzenia, od razu myślą, że kolejna transakcja zakończy się także fiaskiem. Jeśli nie wierzysz w swój system i/lub umiejętności to co tam robisz? Jeśli nie czujesz się na siłach, aby otworzyć transakcję i nie umiesz tego zwalczyć to lepiej się wstrzymać. Otwarcie pozycji to dopiero połowa drogi – trzeba jeszcze ją monitorować i zamknąć. Jeśli przy otwarciu masz wątpliwości to nie wróży nic dobrego dla pozostałych czynności.

Trzeba mieć świadomość, że każda inwestycja wiąże się z ryzykiem. Ryzyko zawsze powoduje jakąś niepewność lub obawę jednak powinna ona być tym mniejsza, im bardziej przygotowaliśmy się do transakcji. Kalkulujesz ryzyko, masz sprawdzony system? Opanuj złe emocje i rób swoje. Nabierz zaufania do własnych decyzji.

Euforia

Wyobraź sobie sytuację, że przez tydzień operowania na swoim rachunku inwestycyjnym, nawet zgodnie z systemem i zasadami zarządzania kapitałem, notujesz 30 transakcji pod rząd na plus. Zarabiasz 25% wartości konta, lampki na platformie palą się na zielono, nie widać żadnego przebrzydłego, czerwonego SL. Czujesz się jak król świata. Myślisz w kategoriach “na czym jeszcze mogę tu zarobić?”, zapominając o tym, że jest coś takiego jak strata.

Wbrew pozorom, także pozytywne emocje mogą mieć zgubny skutek dla inwestora oraz stanu jego rachunku. Osiągnięcie serii zyskownych pozycji może doprowadzić do zbytniej pewności siebie, co przekłada się na euforię, a od euforii już całkiem blisko do serii porażek. Ten stan często zaburza proces analitycznego i racjonalnego myślenia. Czujesz się tak dobrze, że bierzesz pod uwagę jedynie pozytywne aspekty związane z inwestowaniem. Myślisz, że masz kontrolę nad całym rynkiem, kiedy w rzeczywistości nigdy tak nie będzie.

Zawsze miej respekt do rynku i bądź świadom zagrożeń płynących z inwestowania na nim.

Nadzieja

Mówi się, że nadzieja umiera ostatnia. Faktycznie, tak też jest na rynkach finansowych. Najpierw ginie część środków, potem całe, a na końcu znika nadzieja… Tak można w skrócie przedstawić przygodę rynku Forex i inwestora, który kieruje się nadzieją.

Najszybszym przepisem na bankructwo jest połączenie nieużywanie Stop Loss’a oraz życie nadzieją z przeświadczeniem, że może się uda. Raz lub dwa może tak będzie ale w długim terminie się rozczarujemy. Sukcesowi trzeba pomóc. Jeśli po otwarciu pozycji czekasz aż wyjdzie na plus, po czym strata zaczyna się powiększać, i powiększać, aż w końcu jest tak duża, że twierdzisz, iż nie opłaca Ci się jej zamykać i może zaraz odbije w Twoją stronę to wiedz, że to się nie uda.

Jeśli nie ma jasnych przesłanek płynących z analizy technicznej lub fundamentalnej, a rachunek prawdopodobieństwa sugeruje, że są marne szanse na powodzenie danej transakcji to zaakceptujmy ten fakt. Nie walczmy z nim kierując się emocjami. Z rynkiem nie ma co się kłócić. Jeśli nie masz wielomilionowego kapitału to tak naprawdę nie masz nic do gadania i pozostaje Ci się dostosować – “Adopt or die”.

Co o tym sądzisz?
Lubię
0%
Interesujące
0%
Heh...
0%
Co?
0%
Nie lubię
0%
Tragedia
0%
O Autorze
Paweł Mosionek
Aktywny trader na rynku Forex od 2006 roku. Redaktor portalu Forex Nawigator oraz redaktor naczelny i współtwórca serwisu ForexClub.pl. Prelegent konferencji "Focus on Forex" na SGH w Warszawie, "NetVision" na Politechnice Gdańskiej oraz "Inteligencja finansowa" na Uniwersytecie Gdańskim. Dwukrotny zwycięzca "Junior Trader" - gry inwestycyjnej dla studentów organizowanego przez DM XTB. Uzależniony od podróży, motocykli i skoków spadochronowych.