Psychologia Tradingu
Teraz czytasz
Jak poradzić sobie ze złą passą w tradingu?
1

Jak poradzić sobie ze złą passą w tradingu?

utworzył Natalia Bojko5 maja 2020

Każdego z nas prędzej czy później dotyka moment, w którym zaczynamy się zastanawiać, czy trading na foreksie w ogóle jest dla nas. Taka refleksja nachodzi zwykle po serii strat oraz frustrujących próbach szybkiego odratowania sytuacji, które kończą się kolejnym dobijaniem rachunku. Zwykle działamy nieracjonalnie, zawyżając wielkość pozycji i postępując wbrew wszelkiej logice. Czy jest jakaś skuteczna metoda aby temu zapobiec? Wydaje mi się, że nie ma jednego sposobu, który jak ręką odjął zdejmował by z nas “fatum” strat.

O podejściu do tracenia pisaliśmy już nieco w artykule o internalizacji strat. Dziś natomiast skupimy się na kilku kwestiach, które być może pomogą ogarnąć ostatnie porażki i ponownie unormalizować nasz trading. Na wstępie pragnę jeszcze zaznaczyć, że nie każdy podany przykład i nie każda przedstawiona metoda musi mieć idealne przełożenie na naszą rzeczywistość. Każdy system handlowy (nawet jeżeli stosuje go rzesza osób) to unikalny sposób podejmowania decyzji (w tym psychologiczny). Biorąc pod uwagę ową unikatowość nie ma gwarancji, że przedstawione przez nas pomoce będą w pełni skuteczne. Zmuszają one jednak do głębszej analizy własnego tradingu, do czego gorąco zachęcamy.

Trading na foreksie – nuda to podstawa

Często z ust zarabiających traderów możemy usłyszeć, że ich handel jest po prostu nudny. Nie jest to równoznaczne z pozbawieniem zainteresowania w stosunku do rynków czy utraceniem pasji. Brak mu emocjonalności. Trading staje się narzędziem do zarabiania pieniędzy, w której strata traktowana jest jako część biznesu. Postrzeganie tradingu na foreksie czy innym rynku finansowym niczym jak posiadania firmy daje nam nieco przestrzeni w zrozumieniu istoty szybkiego pozbywania się strat. Będąc właścicielem przedsiębiorstwa z pewnością byśmy starali się zniwelować koszty, by potencjalny zarobek był jak największy. Takie same rozumowanie spróbujmy przełożyć na trading.

Dblanklaczego aktywność związana z handlem powinna być nudna, ale interesująca? Wszystko, co wywołuje w nas skrajne emocje – entuzjazm przy osiąganiu zysków i zdenerwowanie związane z traceniem kapitału, porównywalne jest do gier hazardowych. Ich zadaniem jest dostarczanie nam rozrywki, niekiedy niestety związanej z notowaniem pokaźnych strat. Niezwykle ciężko wyzbyć się emocjonalności w handlu. Towarzyszą nam one w każdej sferze życia i nikt nie chce stać się bezuczuciowym robotem. W znudzeniu tradingu oraz wyciszeniu wszystkich czynników zewnętrznych niezwykle ważne jest nabycie umiejętności koncentracji. Na co dzień nie zdajemy sobie sprawy, że telefon, wiadomości, dane, konwersacje z przyjaciółmi, partnerem, szefem czy rodzicami determinują nasz nastrój (z resztą nie tylko one). Skupienie się w warunkach, gdzie wokół nas cały czas coś się dzieje może być dla niektórych wręcz niemożliwe. Może warto poszukać miejsca sprzyjającego tradingowi?

Czas na przerwę

Analizując serię strat z pewnością zauważymy pewną tendencję. Zlecenia, które zakończyły się uszczupleniem naszego rachunku zawierane są zwykle jedno po drugim, z pewną nadzieją, że jeżeli straciliśmy na pozycji krótkiej to znaczy, że odbijemy się na długiej. Tymczasem rynek robi nam kolejny kawał i idzie coraz głębiej na południe. Jeżeli jest inaczej i straty wynikają z faktycznego trzymania się systemu transakcyjnego, warto przeanalizować parametry naszej strategii. Pomocnym narzędziem może okazać się Win Rate.

Wracając do tematu przerwy, być może jest to rozwiązanie, które sprawdzi się w Twoim przypadku. Zaprzestanie handlu przez jakiś czas da Ci chwilę na pozbieranie myśli i odpoczynek. Często jest tak, że próbując odbić się od kolejnej zanotowanej straty czyścimy rachunek praktycznie do zera, dopłacając dodatkowo do depozytu, by móc zawierać większe transakcje i jak najszybciej się “odkuć”. Wycofanie się z rynku w takim momencie będzie zbawienne zarówno dla tradera, jak i jego kapitału. Świeże spojrzenie na własny handel i umiejętność odnalezienia potencjalnego błędu będzie możliwe dopiero wtedy, gdy faktycznie obiektywnie, trzeźwo i bez emocji spojrzysz na dokonywane transakcje. Akceptacja rzeczywistości taką jaką jest, to zajęcie równie trudne, jak nauka dyscypliny, koncentracji i konsekwencji.

“Muszę być na rynku”

Nie, nie musisz. Trading to szansa na rozsądny zarobek osiągnięta przemyślanymi środkami. Nie jest ani koniecznością egzystencji, ani czymś od czego powinniśmy się całkowicie uzależniać (finansowo i psychicznie). Nie jesteśmy w stanie (nawet z czysto fizycznego punktu widzenia) dostrzegać każdą możliwość handlu na każdym interwale. Skakanie z przysłowiowego kwiatka na kwiatek (analogicznie z interwału na interwał) w poszukiwaniu szansy na wejście w pozycję bądź utwierdzenie się w słuszności już zawartej jest działaniem bezsensownym, kosztownym i czasochłonnym. Brak pozycji to też pozycja, czasami bardziej zyskowna niż nam się wydaje.

trading na foreksie hazard 1

Małym lekarstwem na taki obłęd może być checklista. Jeżeli dłuższy czas stosujemy jedną strategię wydaje się nam, że znamy ją od deski do deski. Jeśli jednak łapiemy się na robieniu rzeczy, których w “zarabiających warunkach” nie robimy, może warto uściślić nasz plan na kartce papieru w kilku punktach? Nie dość, że każda transakcja będzie musiała przez nią przejść, czyli de facto uchronimy się przed brakiem konsekwencji w jej realizacji, to dodatkowo mamy doskonały materiał analityczny do potencjalnych ulepszeń. Siadając do wykresu, widząc dobry moment wejścia, często zapominamy o zasadach, które sami sobie narzucamy. Tu i teraz wydaje się wręcz koniecznością do zawarcia transakcji i szansą na zarobienie na niej kroci. Notując stratę na takiej pozycji dopiero zaczynamy ją analizować według przyjętego systemu transakcyjnego. Okazuje się, że jest zupełnie bezmyślna i nie spełnia kluczowych założeń strategii. Mając natomiast przed oczami listę warunków, które musi spełnić z pewnością będzie łatwiej ogarnąć chaos w postaci wyłapywania każdej “okazji”.

Taka checklista prowadzić też do drugiego rozwiązania jakim jest założenie dziennika transakcji. To z nim trading na foreksie stanie się dużo prostszy i efektywny w długim terminie. Wystarczy opisać choćby w jednym zdaniu dlaczego zdecydowaliśmy się na zajęcie takiej pozycji lub czy jest ona zgodna z założeniami. Można uzupełnić taki dziennik o informacje o ustawionych SL i TP, zarobku bądź stracie lub zakładanego poziomu zysku do ryzyka.

Przykładowa checklista tradera:

  1. Czy rynek jest w trendzie czy w konsolidacji?
  2. Czy w pobliżu jest istotny poziom wsparcia lub oporu?
  3. Czy handel jest potwierdzony wskaźnikiem?
  4. Jaki jest stosunek ryzyka do zysku?
  5. Ile kapitału ryzykuję?
  6. Czy zbliżają się jakieś istotne informacje makroekonomiczne, które mogą wpłynąć na handel?
  7. Czy przestrzegam mojego trading planu?
Co o tym sądzisz?
Lubię
23%
Interesujące
77%
Heh...
0%
Szok!
0%
Nie lubię
0%
Szkoda
0%
O Autorze
Natalia Bojko
Natalia Bojko
Aktywnie spekuluje na rynku Forex od 2016 roku wychodząc z założenia, że najprostsze analizy przynoszą najlepsze efekty. Pierwsze doświadczenie zdobywała na GPW i rynku surowców. Obecnie jest studentką Wydziału Ekonomii i Zarządzania w Białymstoku, gdzie aktywnie rozwija i współtworzy Podlaską Akademię Giełdową. Prywatnie zwolenniczka aktywnego spędzania czasu.