Platformy transakcyjne
Teraz czytasz
Recenzja platformy easyMarkets Web
0

Platforma easyMarkets, która jeszcze rok temu działała pod szyldem easyForex, budzi skrajne emocje. Mamy tu do czynienia z zacofaniem, jak i z innowacją. Ten ciekawy miks wręcz prowokuje, aby przyjrzeć się jej bliżej. Ale po kolei.

Easy Forex Trading Limited do którego należy marka easyMarkets jest brokerem, który działa na rynku od 2001 roku, choć pod licencją cypryjską dopiero od 2007 r.. W ofercie dostępne są dwie platformy – stare, poczciwe MT4 oraz autorska aplikacja webowa (easyMarkets Web), na której się skupimy. Jeśli zobaczymy porównanie funkcji obu tych platform na stronie brokera, to od razu nasunie nam się wrażenie, że to jednak webowa wersja jest tą lepszą, która dostarcza nam więcej możliwości. Tylko czy w rzeczywistości też tak jest? Sprawdźmy.

Słowem wstępu

easyMarkets Web to platforma inna niż wszystkie. Tak, nawet uwzględniając te webowe! Sam broker ewidentnie skupił się przy jej tworzeniu na niszy – na traderach początkujących, którzy cenią sobie przede wszystkim bezpieczeństwo i niskie ryzyko. Spready nie są zbyt konkurencyjne ale w zamian otrzymujemy je w wartościach stałych, możliwość zamrożenia kursu oraz anulacji transakcji (o tym później). Widzimy także informacje dot. ryzyka na transakcję, wymaganego zabezpieczenia i innych parametrów, które mają na celu uświadomić nas co de facto robimy z naszymi pieniędzmi zawierając daną transakcję.

Instalacja i logowanie

Zrzut ekranu 2017-06-22 o 11.34.21Platforma przeglądarkowa nie wymaga instalacji więc ten “problem” nam odpada. Nie musimy także instalować dodatkowego oprogramowania, aby ją uruchomić. Wystarczy przejść na stronę główną brokera i zalogować się podając nasz adres e-mail oraz zdefiniowane przy rejestracji hasło. To może niespecjalnie bezpieczne (szczególnie jeśli używamy do wielu rzeczy jednego hasła) ale z całą pewnością wygodne. Nie musimy nigdzie zapisywać 10-cyfrowego numeru konta oraz hasła składającego się z przypadkowego ciągu znaków. Dla leniwych traderów to duży plus.

Z poziomu samej platformy jednym klikiem możemy przełączyć się z konta demo na live i na odwrót. Problemem jest jednak korzystanie z obu rodzajów konta jednocześnie – do tego potrzebujemy drugiej przeglądarki.

Wygląd i interfejs

Jeśli chodzi o wygląd to możemy przeżyć mały szok. Rozmieszczenie poszczególnych modułów jest diametralnie różny niż to, do czego przyzwyczaiły nas inne platformy. Na pierwszym planie, w środkowej kolumnie, mamy wręcz ogromnych rozmiarów panel do zawierania transakcji. Z prawej strony są parametry naszego konta i kilka mniej istotnych modułów.

Zrzut ekranu 2017-06-22 o 13.30.04

Ale halo, zaraz – gdzie są wykresy? Otóż, także w środkowej kolumnie ale schowane w jednej z pięciu zakładek – nietypowe rozwiązanie. Współdzielą obszar z listą transakcji, panelem z newsami, kalendarzem makro i sygnałami. Mało tego – są na ostatnim miejscu. To powoduje, że moduł z wykresami zszedł nie na drugi ale wręcz na trzeci plan. Jedna rzecz jest umiejscowiona tradycyjnie – kwotowania instrumentów są z lewej strony.

Zrzut ekranu 2017-06-22 o 12.54.09Personalizacja. Nie mamy możliwości zmiany rozmieszczenia ani rozmiaru żadnego z modułów. Kolory także pozostają na sztywno, poza śladową ilością ich zmiany przy wykresach. Ustawień nie ma zbyt wiele.

Jedyne, co możemy ustawić pod siebie to ulubione instrumenty na pasku z kwotowaniami. easyMarkets oferuje ich ponad 300 więc ta opcja zdecydowanie się przydaje. Niestety, nie możemy zmienić ich kolejności.

Marketing na platformie. W każdym z modułów jest sporo szczegółów i tekstu. To zaburza czytelność i bardziej przypomina “ulotkę reklamową” niż platformę do tradingu. Warto byłoby pomyśleć o odciążeniu wzroku tradera redukując ilość tekstu. Cały czas widzimy za ile wygasa nam nasze konto (jest to tylko 10 dni), a w prawym górnym rogu widnieje duży, zielony przycisk “Przełącz się na konto rzeczywiste”. To trochę kłuje w oczy ale nie tak bardzo jak na platformie Plus 500.

Funkcje i możliwości

Zawieranie transakcji. No cóż, przesadziłbym jeśli powiedziałbym, że jest OK. Panel główny, czyli ten, który odpowiada za zawieranie zleceń, składa się z czterech zakładek: day-trading, transakcji terminowych, zleceń oczekujących i opcji. Przeciętny trader FX będzie bazował na pierwszej z nich. I tu już pierwszy szok. “Kwota inwestycji” to wolumen. Tyle, że możemy go wybrać jedynie z góry ustalonych wartości z listy (a przynajmniej ja nie odkryłem opcji wpisania własnego).

Zrzut ekranu 2017-06-22 o 13.30.49

Na przykładzie EUR/USD. Minimum to 2 500 EUR, a potem każda kolejna wartość rośnie o 5 000 EUR – oczywiście chodzi tu o wartość zlewarowaną. Maksimum to niecałe 2 mln EUR (odpowiednik ok. 20 lotów). Ale to nie koniec niespodzianek. Wolumen ten będzie różny w zależności od wybranego instrumentu – i tutaj kolejny przykład. Na GBP/USD minimum to 2 000 GBP, a wartości rosną o 4 000 GBP. Ale uwaga, najlepsze dopiero przed Wami…

Stop Loss można wybrać także z listy – mamy do wyboru 4 wartości. Żeby było ciekawiej są one wyrażone w USD i przeliczone na walutę konta po bieżącym kursie (w moim przypadku PLN). Dla minimalnej transakcji na EUR/USD o wartości 2 500 EUR najmniejszy Stop Loss wynosi 12,50 USD. Potem mamy 25, 50 i 75 USD. Dla większego wolumenu rośnie on analogicznie.

Ale spokojnie, mowa tylko o automatycznym, szybkim dodaniu SL. Możemy także zdefiniować inne wartości, a nawet dodać TP. Tyle, że ta opcja jest już dostępna dopiero po zawarciu transakcji i edycji jej parametrów. Zatem handel wygląda tak: 1) zawieramy zlecenie, 2) ustawiamy SL z listy, 3) edytujemy zlecenie, 4) ustawiamy SL na taki, jaki chcemy.

Przyznajcie, że to dość nietypowe.

Zrzut ekranu 2017-06-22 o 13.36.43Zamrożenie kursu. 3 sekundy – to dużo, czy mało? Cóż, zależy od tego, co i gdzie się dzieje :-). Na rynku Forex to może oznaczać wiele dolarów. A opcja “Freeze Rate” jest po to, aby nam je zaoszczędzić. Klikając ten przycisk możemy na trzy sekundy zamrozić kurs kupna i sprzedaży (czas odlicza a’la klepsydra) po którym możemy zawrzeć transakcję. Przez te kilka sekund broker umożliwia nam otwarcie pozycji bez obawy o poślizg cenowy czy lukę. Ekstra sprawa!

Ale jest i haczyk. easyMarkets zastrzega sobie pewne wykluczenia i opcja ta może zostać czasowo wyłączana w zależności od sytuacji panującej na rynku.

dealCancellation. Kolejna pionierska opcja. Broker chwali się, iż jest to jego autorski pomysł. I muszę powiedzieć, że w tym szaleństwie jest metoda! Na platformie mamy możliwość anulowania niekorzystnej dla nas transakcji (korzystnej też ale to akurat bez sensu). Co to oznacza?

Przez 60 minut od momentu jej zawarcia, możemy zadecydować o jej całkowitym cofnięciu (wraz ze spreadem) bez żadnych konsekwencji! Dotyczy to także pozycji zamkniętych w tym czasie na SL. Czy to nie wspaniałe? Ale są i pewne uwarunkowania. Musimy zaznaczyć wspomnianą opcją przed otwarciem pozycji. No i oczywiście nie jest to darmowe :-). Koszt takiej usługi oparty jest na zmienności danego instrumentu i nie podlega zwrotowi. Zatem to swego rodzaju ubezpieczenie wygasające w ciągu godziny. Po szczegóły odsyłam do regulaminu brokera.

Zrzut ekranu 2017-06-22 o 13.47.57

Wszystkimi otwartymi transakcjami zarządzamy na dole platformy w module, gdzie znajduje się m.in. kalendarz i wykresy. Zatem mamy wybór – albo zarządzamy pozycją, albo obserwujemy wykres, kalendarz itp.

Zrzut ekranu 2017-06-22 o 14.07.35

Zlecenia oczekujące i transakcje terminowe. Nie może być tak, że i tu będzie normalnie. Ustawienie zlecenia oczekującego wymaga przejścia do odpowiedniej zakładki w module transakcyjnym. Podobnie jak w transakcji rynkowej, wybieramy wolumen z listy, kwotę pod ryzyko (wstępny SL), a następnie musimy ręcznie wpisać kurs – niewygodne ale do przeżycia. Nie musimy wybierać czy będzie to zlecenie Limit czy Stop – na podstawie kursu zostanie ustawiona odpowiednia transakcja. W przypadku transakcji terminowych dochodzi jedynie wybór daty zapadalności.

Opcje waniliowe. To dodatkowy rodzaj instrumentów dostępny w easyMarkets. Mało który broker go oferuje, a szkoda. Przejście do tych instrumentów przenosi nas do innego panelu przeznaczonego tylko dla opcji. I tu pochwała dla twórców. Dostępny jest samouczek, który w szybki sposób podpowiada nam jak dokonywać transakcji. Dobry ruch.

Zrzut ekranu 2017-06-22 o 14.04.42

Obsługa wykresów. Aby korzystać z wykresu proponuję od razu odczepić go do nowego okna od platformy. Mini-wykres dostępny z poziomu platformy wręcz uniemożliwia analizę. Problemem jest, że aby zmienić instrument należy wrócić do platformy i kliknąć na inne kwotowanie. Ale da się to przeżyć. Dostępne są kwotowania w trzech tradycyjnych odsłonach: świecowej, liniowej i słupkowej. Mamy 10 interwałów do wyboru, w tym mniej typowe jak H2 czy H8. Na upartego brakuje sekundówek i tików.

Fajną funkcją jest możliwość nałożenia wykresu innego instrumentu na wykres główny i nie ogranicza nas tu ich ilość. Dodatkowo, jednym przyciskiem Zrzut ekranu 2017-06-22 o 13.15.38możemy ukryć dowolny instrument. Super opcja do oceny korelacji.

I od razu poważny minus – zawierane transakcje (ani otwarte, ani historyczne), nie są wyświetlane na wykresie, nie wspominając o obsłudze zleceń z ich poziomu. Nie jest też dostępny prawy przycisk myszki podczas obsługi wykresów.

Instrumenty. easyMarkets oferuje ok. 300 instrumentów. Wszystkie mają stałe spready, łącznie z towarami. Pogrupowane są w rozsądny sposób, dostępna jest wyszukiwarka, wszystko jest dość przejrzyste. Choć są i małe wady – nie można zmienić ich kolejności, a platforma nie pokazuje nam wartości aktualnego spreadu. Za każdym razem musimy sobie je obliczyć samodzielnie w głowie – ale tu pomocny jest fakt, iż są one stałe :-).

Wskaźniki i narzędzia. Pod względem wskaźników platforma easyMarkets nie ma się czego wstydzić i mieści się w normie (48 wskaźników). Równie dobrze jest pod względem ilości narzędzi do rysowania po wykresie. Jest ich 25 – wszystkie popularne, plus kilka mniej znanych. Nietypowym rozwiązaniem jest wyświetlanie się pełnej listy narzędzi dopiero po najechaniu kursora na jedną z grup (bez klikania!).

Oczywiście, z uwagi, iż to platforma Web, w dodatku bardzo nietypowa, to nie mamy możliwości dodania własnych wskaźników, skryptów czy automatów. Ale powiedzmy, że nie jest to wada tylko coś normalnego z czym spotykamy się u każdej aplikacji tradingowej opartej o przeglądarkę.

Narzędzia dodatkowe

Zrzut ekranu 2017-06-22 o 12.10.04Wiadomości i kalendarz. Aktualności rynkowe dostępne w dolnym module, gdzie obszar współdzielony jest z wykresami to zły pomysł. Ale tak już jest. Widzimy 10 najnowszych wiadomości – wszystkie w języku angielskim. Publikowana ilość jest OK, ale widzę inny problem. Aby zobaczyć więcej, lub starsze newsy, platforma przenosi nas do osobnej strony, gdzie możemy sobie te wiadomości filtrować. Tyle, że automatycznie “uciekamy” z platformy. Niestety na minus.

Kalendarz prezentuje się lepiej. Jest przejrzysty i po polsku. Ma podział na różne przedziały czasowe i opcje filtracji. Zabrakło jednak możliwości wyboru krajów z jakich mają być wyświetlane dane (nie wszystkich interesuje Meksyk czy Norwegia).

Skróty klawiszowe. Tutaj niestety nie ma o czym pisać. Nie są dostępne jakiekolwiek skróty klawiszowe, no chyba, że ALT + F4, aby wyłączyć platformę :-).

Powiadomienia. Niestety, poza raportem transakcji przesyłanym na maila, nie uraczymy możliwości skonfigurowania jakichkolwiek powiadomień czy alertów.

Historia transakcji. Historia jak historia, nie ma tutaj spektakularnego przełomu ale… Na pochwałę zasługuje możliwość eksportu wyciągu z konta do formatu Excela, CSV i PDF. Tego brakuje innym platformom i zazwyczaj, aby móc otrzymać plik z historią w PDF trzeba się samemu pomęczyć.

Szybkość działania

Nie można mieć żadnych zastrzeżeń. Cała platforma pracuje płynnie i stabilnie. Trzeba przyznać, że to zasługa niewielkiej ilości funkcji, które oferują wykresy ale też i odpowiednia optymalizacja. Najwięcej czasu zajmuje przełączanie się między panelami w zależności od rodzaju transakcji (Day Trade, transakcje terminowe, zlecenia oczekujące, opcje), gdzie przy każdej zmianie platforma musi załadować się od początku. I na czas tego załadowania wpływ ma przede wszystkim nasze łącze.

Podsumowanie

easyMarkets Web to dziki, trochę nieracjonalny twór. Oferuje ciekawe opcje, których ostateczny efekt rujnowany jest nieprzemyślanymi rozwiązaniami dla opcji typowych (np. obsługa wykresów czy zawieranie transakcji). Wymagający traderzy będą zawiedzeni i szybko z niej zrezygnują. Natomiast ci o mniejszych potrzebach lub początkujący mogą się nią mocno zainteresować. Fundamentalne opcje aplikacji, które wpływają na zwiększenie poczucia kontroli nad bezpieczeństwem handlu oraz koła ratunkowe przy zawieraniu transakcji (dealCancellation) sprawiają, że na pewno znajdzie się grupa odbiorców.

Plusy Minusy
  • Szybkie i sprawne działanie
  • Opcja dealCancellation
  • Opcja zamrażania kursów
  • Dostępne wszystkie rodzaje instrumentów
  • Odpowiednia ilość wskaźników i narzędzi
  • Nakładanie na siebie wykresów
  • Transakcje opcyjne z samouczkiem
  • Możliwość eksportu historii do PDF
  • Niefunkcjonalny moduł z newsami
  • Brak skrótów klawiszowych
  • Brak powiadomień i alertów cenowych
  • Brak możliwości zdefiniowania własnego SL
  • Transakcje nie są widoczne na wykresie
  • Ustawienie TP dostępne dopiero w edycji parametrów transakcji
  • Niewygodne zarządzanie zleceniami
  • Brak możliwości zawierania zleceń z wykresu
  • Nieaktywny prawy przycisk myszy na wykresie
Co o tym sądzisz?
Lubię
33%
Interesujące
67%
Heh...
0%
Co?
0%
Nie lubię
0%
Tragedia
0%
O Autorze
Paweł Mosionek
Aktywny trader na rynku Forex od 2006 roku. Redaktor portalu Forex Nawigator oraz redaktor naczelny i współtwórca serwisu ForexClub.pl. Prelegent konferencji "Focus on Forex" na SGH w Warszawie, "NetVision" na Politechnice Gdańskiej oraz "Inteligencja finansowa" na Uniwersytecie Gdańskim. Dwukrotny zwycięzca "Junior Trader" - gry inwestycyjnej dla studentów organizowanego przez DM XTB. Uzależniony od podróży, motocykli i skoków spadochronowych.