Co może zakłócić spokój na rynku walutowym? (Komentarz walutowy)

Co może zakłócić spokój na rynku walutowym? (Komentarz walutowy)

Po okresie wysokiej zmienności, którą przyniósł atak USA na Iran, obserwujemy swego rodzaju stabilizację. Znacznie osłabły reakcje rynku na wciąż liczne doniesienia agencji prasowych czy też zabarwione optymizmem wypowiedzi prezydenta Trumpa. Jako że dotychczasowe komunikaty nie niosły za sobą realnych działań, poprzeczka została istotnie podniesiona.

Zmienność może przynieść zaplanowany na dzisiaj raport NFP

Z racji na mniej gorączkowe działania inwestorów, znów pojawia się przestrzeń na to, aby na ruchy walutowe w większym stopniu wpłynąć mogły kluczowe dane makroekonomiczne. To o tyle istotne, że na godz. 14:30 zaplanowana jest publikacja majowego raportu NFP, czyli kluczowych danych z amerykańskiego rynku pracy.

Zarówno z rozkładu głosów, jak i z zapisu dyskusji po ostatnim posiedzeniu wybrzmiewa rosnąca siła jastrzębiej osi komitetu. Rośnie grono decydentów opowiadających się za wyższymi poziomami stóp procentowych na dłużej. Silne dane NFP mogłyby ten obóz wzmocnić, doprowadzając tym samym do umocnienia dolara. Widzimy na to w krótkim terminie pewną przestrzeń.

Z drugiej strony warto pamiętać o tym, że w czerwcu na czele FOMC po raz pierwszy stanie Kevin Warsh, wobec którego inwestorzy oczekiwali dość dynamicznego luzowania polityki monetarnej. W obliczu znacznego wzrostu cen surowców energetycznych, które w Stanach Zjednoczonych wyjątkowo prędko odcisnęły piętno na wskaźnikach inflacyjnych, wydaje się, że takowy scenariusz można już w zasadzie przekreślić. Niemniej oznaki ochłodzenia na rynku pracy mogłyby ułatwić forsowanie mniej jastrzębiej narracji.

Wszystkie oczy w stronę EBC – podwyżka niemal przesądzona

Przyszły tydzień przyniesie z kolei pierwsze z zaplanowanych na czerwiec posiedzeń głównych banków centralnych. Wszystko wskazuje na to, że Europejski Bank Centralny dokona pierwszej podwyżki stóp procentowych w obecnym cyklu. Takowy ruch jest obecnie wyceniany przez rynki niemal w pełni, bo w 98%. Na konieczność zacieśniania wskazywało ostatnio wielu decydentów EBC, w tym Joachim Nagel, Isabel Schnabel, Klaas Knot czy Robert Holzmann.

Kluczowe pytanie stanowi więc nie to, jaką decyzję Rada podejmie ws. stóp procentowych, a w jakie tony uderzy prezeska Lagarde podczas wieńczącej posiedzenie konferencji prasowej. Uzasadnione byłoby w naszej opinii pewnego rodzaju stonowanie agresywnych rynkowych wycen podwyżek stóp procentowych – scenariusz bazowy wciąż sugeruje dwa kolejne ruchy w górę w późniejszej części roku. Osłabić jastrzębią retorykę mogą publikowane w ostatnim czasie dane makroekonomiczne. Z jednej strony sugerują one stagnację lub nawet recesję w niektórych z krajów wspólnoty (uwagę przykuwają zwłaszcza tragiczne dane PMI z Francji). Z drugiej zaś wskazują na to, że wzrost inflacji wywołany wyższymi cenami surowców energetycznych nie rozlewa się na ten moment na inne sektory gospodarki tak mocno, jak można było oczekiwać.

Bez podwyżek w Polsce w 2026 r.?

Mówiąc o polityce monetarnej, nie sposób nie wspomnieć o minionym już posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej. Co kluczowe, brak apetytu na podwyżki wybrzmiał w sposób najbardziej bezpośredni z możliwych. W przekonaniu rady obecny poziom stóp ma być adekwatny by stabilizować inflację w obecnych warunkach, pod czym podpisujemy się obiema rękoma.

Szansę na podwyżkę w 2026 r. postrzegamy jako bardzo niewielką. Na jej wystąpienie musiałyby złożyć się dwa wydarzenia – istotny wzrost cen surowców energetycznych w wyniku ponownej eskalacji konfliktu między USA i Iranem oraz jednoczesne wycofanie programów rządowych, które ograniczałyby jego transmisję na cenę paliw na stacjach. O ile pierwszego nie można wykluczyć, o tyle drugi wydaje się mało prawdopodobny, nawet w obliczu znacznych kosztów, które niesie program CPN.

Większych zmian nie widzimy w kontraktach FRA, które wciąż wyceniają między 1 a 2 podwyżki stóp procentowych przed końcem roku. Jeśli rynek dostosuje swoje oczekiwania w gołębią stronę – a naszym zdaniem ma ku temu wszelkie powody – złoty może znaleźć się pod pewną presją. Polska waluta, podobnie jak i w poprzednich tygodniach, powinna jednak pozostać zależna przede wszystkim od czynników zewnętrznych.

Kurs dolara, euro i złotego dzisiaj

Jak podkreślaliśmy wcześniej, zmienność pozostaje w ostatnim czasie ograniczona. Nie inaczej jest i dzisiaj. W oczekiwaniu na kluczowy raport NFP (14:30), para EUR/USD nieznacznie się umacnia (0,2%), przekraczając poziom 1,163. Prowadzi to do skromnego umocnienia złotego – para EUR/PLN zbliża się do 4,23, USD/PLN przebija zaś barierę 3,64.

Źródło: Michał Jóźwiak, XTB