Bailey na przesłuchaniu w Izbie Gmin: „Głównym problemem Wielkiej Brytanii jest słaby wzrost gospodarczy”

Bailey na przesłuchaniu w Izbie Gmin: „Głównym problemem Wielkiej Brytanii jest słaby wzrost gospodarczy”

Gubernator Banku Anglii we wtorek 14 lipca stanął przed komisją ds. skarbu brytyjskiego parlamentu i wprost wskazał, że niskie tempo wzrostu PKB to strukturalny problem kraju, który ciągnie się od kryzysu finansowego z 2008 roku. Jego wystąpienie zbiegło się z publikacją lipcowego Raportu o Stabilności Finansowej, w którym bank centralny ostrzega przed nowymi zagrożeniami – od szoków energetycznych po gwałtowny postęp sztucznej inteligencji.

Andrew Bailey pojawił się przed komisją skarbu Izby Gmin (Treasury Select Committee) w kontekście, który trudno nazwać spokojnym. Na rynkach ropy rządzą emocje wywołane przywróceniem przez Donalda Trumpa blokady morskiej Iranu, cena Brent przebija 85 dolarów za baryłkę, a brytyjskie indeksy giełdowe otwierają się na minusie. Tymczasem na Threadneedle Street – siedzibie BoE – głównym zmartwieniem pozostaje coś znacznie głębszego niż dzienne wahania cen surowców.

Nasz zasadniczy problem to niski potencjalny wzrost gospodarczy. To kwestia, z którą zmagamy się od piętnastu, szesnastu lat – od czasu kryzysu finansowego” – powiedział Bailey, powtarzając tezę, którą po raz pierwszy tak dobitnie sformułował w przemówieniu na dorocznej kolacji finansowej w Mansion House w listopadzie 2024 roku. Już wtedy przedstawił dane, które mówią same za siebie: w latach 1990-2008 potencjalny wzrost gospodarki wynosił średnio 2,6 procent rocznie, po kryzysie finansowym (2009-2019) spadł do 1,3 procent, a w okresie 2020-2023 zaledwie do 0,7 procent.

Dzisiejsze przesłuchanie pokazało jednak, że gubernator nie traktuje niskiego wzrostu jako fatalności. Podkreślił, że stabilność finansowa stanowi fundament, na którym można budować szybszą ekspansję. „Nie ma kompromisu między stabilnością finansową a wzrostem. Widzieliśmy, jaki wpływ utrata stabilności w trakcie kryzysu finansowego miała na inwestycje i tempo rozwoju” – stwierdził. Jednocześnie zastrzegł, że istnieją „wybory do podjęcia” co do sposobu, w jaki regulatorzy kształtują otoczenie prawne, tak by sprzyjało ono zarówno odporności systemu, jak i konkurencyjności sektora usług finansowych.

Nowy premier, stare wyzwania

Słowa Bailey’a padają w momencie politycznego przełomu. Andy Burnham, który w lipcu objął funkcję premiera po rezygnacji Keira Starmera, zdążył już zapowiedzieć „wielki plan pobudzenia wzrostu”, obejmujący m.in. rozbudowę Heathrow, rozwój korytarza transportowego Oxford-Cambridge oraz ułatwienia w budownictwie mieszkaniowym. Rząd otwarcie naciskał na regulatorów, by „zburzyli bariery” hamujące inwestycje – stąd wypowiedź Bailey’a o braku sprzeczności między stabilnością a wzrostem można odczytywać jako dyplomatyczne „tak, ale”.

Gubernator zaznaczył, że niski wzrost nie jest problemem wyłącznie brytyjskim – dotyczy też większej części Europy – i że jedynie Stany Zjednoczone stanowią tu pozytywny wyjątek. Wskazał na kluczową rolę inwestycji biznesowych (Wielka Brytania od lat plasuje się na dole rankingów G7 pod względem inwestycji jako odsetka PKB), starzenie się populacji, niewystarczające nakłady na innowacje oraz konsekwencje zmiany relacji handlowych po Brexicie.

Raport o Stabilności Finansowej

Równolegle z przesłuchaniem Bank Anglii opublikował lipcowy Raport o Stabilności Finansowej (Financial Stability Report – FSR). Dokument, przygotowany przez Komitet Polityki Finansowej (FPC), przynosi kilka ważnych diagnoz.

Po pierwsze, system finansowy Wielkiej Brytanii pozostaje odporny, w tym na „istotny szok makroekonomiczny związany z konfliktem na Bliskim Wschodzie”. Sektor bankowy jest dobrze dokapitalizowany, a poziom płynności wysoki. Bufor antycykliczny utrzymany został na neutralnym poziomie 2 procent.

Po drugie, od grudnia ubiegłego roku wzrosła podatność na równoczesną materializację kilku ryzyk. W szczególności zwiększyła się dźwignia finansowa (lewarowanie) na rynkach akcji, napędzana przez fundusze hedgingowe i lewarowane ETF-y. FPC podkreśla, że ceny akcji spółek związanych ze sztuczną inteligencją rosły na bazie oczekiwań silnego wzrostu zysków w przyszłości, ale te prognozy są „wysoce niepewne”. Ewentualna rewizja w dół mogłaby wywołać gwałtowną przecenę wzmocnioną przez koncentrację pozycji, momentum i dźwignię.

Po trzecie – i to novum – FPC wskazuje wprost, że „szybki postęp w zdolnościach frontier AI od czasu grudniowego raportu stanowi istotny wzrost zagrożeń dla stabilności finansowej w obszarze odporności cybernetycznej i operacyjnej”. Zaawansowane modele AI coraz lepiej identyfikują i wykorzystują luki w oprogramowaniu, co podnosi ryzyko cyberataków na instytucje finansowe i infrastrukturę rynkową. Raport podkreśla konieczność wdrożenia reżimu „krytycznych dostawców zewnętrznych” (Critical Third Party regime) i wzmocnienia koordynacji między regulatorami a firmami technologicznymi.

Stopy procentowe: pauza trwa, ale jak długo?

Bank Anglii utrzymuje stopę bazową na poziomie 3,75 procent od grudnia 2025 roku – to już czwarte z rzędu posiedzenie bez zmian. Decyzja o czerwcowej pauzie zapadła stosunkiem głosów 7:2 (przy dwóch głosach za podwyżką do 4 procent), co pokazuje rosnącą presję jastrzębi w Komitecie Polityki Monetarnej. Główny ekonomista Huw Pill oraz Megan Greene głosowali za zacieśnieniem, wskazując na niepewność co do przełożenia wyższych cen energii na inflację.

Bailey w czerwcu powiedział, że spadki cen ropy po podpisaniu memorandum z Iranem były „zachęcające”, ale że „wyższe ceny energii z ostatnich czterech miesięcy oznaczają, iż presja inflacyjna jest już w pipeline”. Dziś – po wtorkowym skoku Brent powyżej 85 dolarów wskutek ponownej eskalacji w Cieśninie Ormuz – ten pipeline się wydłuża.

Rynki finansowe wyceniają obecnie bazowy scenariusz utrzymania stóp na lipcowym posiedzeniu MPC (zaplanowanym na 30 lipca), ale prawdopodobieństwo podwyżki na jesień wzrasta. Inflacja CPI w Wielkiej Brytanii wyniosła 2,8 procent w kwietniu, lecz BoE spodziewa się jej wzrostu w okolice 3,25-3,5 procent pod koniec roku – nawet przy optymistycznym scenariuszu dotyczącym cen energii.

Stabilność finansowa jest warunkiem koniecznym

Komunikat Bailey’a ma znaczenie wykraczające daleko poza brytyjskie wyspy. Sygnalizuje, że BoE nie zamierza w najbliższym czasie obniżać stóp procentowych – a może nawet je podnieść – co wspiera funta szterlinga, ale jednocześnie podwyższa koszty obsługi długu i hamuje rynek nieruchomości. Średnie oprocentowanie nowego dwuletniego kredytu hipotecznego w UK wynosi dziś 5,59 procent wobec 4,83 procent na początku marca.

Ostrzeżenie FSR o ryzykach związanych z AI i dźwignią na rynku akcji tech stanowi sygnał dla globalnych inwestorów – nie tylko brytyjskich. Koncentracja indeksów wokół wąskiej grupy spółek AI, w połączeniu z wysokim lewarowaniem funduszy hedgingowych, tworzy środowisko podatne na gwałtowne korekty.

W dniu gdy Rezerwa Federalna i Bank Anglii równocześnie sugerują „wyżej na dłużej”, a ceny ropy znów rosną z powodów geopolitycznych, inwestorzy muszą zmierzyć się z rzeczywistością: era taniego pieniądza definitywnie się skończyła, a globalny wzrost – jak ujął to Bailey – „nie jest dobry od dawna”.

MFW w swoim lipcowym przeglądzie obniżył prognozę globalnego wzrostu na 2026 rok do 3,0 procent, a dla samej Wielkiej Brytanii utrzymał skromne 1,0 procent – co czyni ją trzecią najszybciej rosnącą gospodarką G7, ale wciąż daleką od tempa, które pozwoliłoby na odbudowę produktywności i realny wzrost dochodów.

Bailey zakończył wtorkowe przesłuchanie słowami, które w ustach bankiera centralnego brzmią prawie jak manifest: stabilność finansowa jest warunkiem koniecznym wzrostu, ale nie wystarczającym. Reszta zależy od inwestycji, innowacji, otwartości handlowej i politycznych wyborów rządu. Bank Anglii może zapewnić stabilne fundamenty – ale budować na nich muszą inni.

Źródła: The Guardian, CNBC