Surowce w centrum uwagi. Indeks dolara na poziomie 96,50

Surowce w centrum uwagi. Indeks dolara na poziomie 96,50

Luty na rynku walut upływa dość spokojnie. Po dość dynamicznym styczniu dolarowi udało się „przegrupować” i powstrzymać krwawienie, jednak bez większego ruchu powrotnego. Natomiast nadal sporo dzieje się na rynku surowców, gdzie czekają nas ciekawe wydarzenia.

Z punktu widzenia rynku walutowego kluczowe zdaje się być wybronienie wsparcia przez indeks dolara na poziomie 96,50. W pewnym sensie dolar uciekł tu spod gilotyny, gdyż pod koniec stycznia sprawa mogła wydawać się kompletnie przegrana. Luty przyniósł jednak bardziej konsolidację niż odbicie. Z jednej strony dane z USA (w tym grudniowa inflacja PCE) wspierają dolara, z drugiej jego potencjał ogranicza niepewność z zakresie polityki handlowej, zwiększona ponownie po ostatnim wyroku Sądu Najwyższego. Dolar jest też dość mocno wyprzedany względem walut rynków wschodzących, gdzie w większości przypadków mamy wielomiesięczne ekstrema. To oznacza zagrożenie korektą, ale potrzebny byłby prawdopodobnie większy impuls na Wall Street (spadkowy oczywiście), przed którym rynek na razie się broni.

Odporność popytu na rynkach metali

Natomiast dużo dzieje się na rynku surowców. Na metalach powrót Chin z świąt Nowego Roku może nie był spektakularny, ale zdaje się dokładać presji popytowej. Złoto ponownie notowane jest w okolicach 5200 dolarów za uncję, zaś srebro (gdzie przed nami kluczowe rozliczenie marcowego kontraktu) powróciło powyżej 90 dolarów za uncję. Dziś do tego mocno drożeją pallad i platyna, sugerując odporność popytu na tych rynkach.

Rosną też ceny ropy, a to dlatego, że negocjacje z Iranem zdają się nie przynosić oczekiwanych rezultatów. O ile początkowo docierały do nas doniesienia o bliskim porozumieniu, teraz coraz częściej raportowany jest fasadowy charakter tych rozmów, dający stronom raczej czas na przygotowanie się do starcia. Podobno w otoczeniu prezydenta USA głosy są podzielone, ale zwolennicy uderzenia na Teheran dominują i to ku ich zdaniu prezydent ma się przychylać. Oczywiście pozostaje kwestia tego, jak miałaby wyglądać taka interwencja i co miałaby wskórać, ale niepewność na razie działa na korzyść tak cen ropy, jak i złota.

Natomiast na waluty niespecjalnie ma to wpływ, w tym na złotego, który po mieszanych danych za styczeń czeka na obniżkę stóp procentowych ze strony RPP. Dziś sporo danych o inflacji. Za nami już dane z Tokio, sugerujące utrzymanie presji na Bank Japonii, zaś przed nami wstępne dane za luty z kluczowych krajów strefy euro (Niemcy, Francja, Hiszpania), a następnie styczniowy PPI z USA.

O godzinie 8:15 euro kosztuje 4,22 złotego, dolar 3,58 złotego, funt 4,82 złotego, zaś frank 4,63 złotego.

Źródło: dr Przemysław Kwiecień, XTB