Aktualności
Teraz czytasz
Hiszpania powie “NIE” brokerom Forex i CFD z Cypru i Wielkiej Brytanii?
0

Hiszpania powie “NIE” brokerom Forex i CFD z Cypru i Wielkiej Brytanii?

utworzył Michał Sielski25 sierpnia 2020

Hiszpański regulator finansowy CNMV ma dość nieuczciwych praktyk zagranicznych brokerów. Na razie zapowiedziano szczegółowe kontrole, ale docelowo może się to skończyć zakazem prowadzenia działalności nawet dla brokerów z Unii Europejskiej. Najwięcej zastrzeżeń jest do firm z siedzibami na Cyprze.

Hiszpański rynek Forex i instrumentów CFD nie różni się znacząco od swoich odpowiedników w pozostałych krajach Unii Europejskiej. Mogą tam działać wyłącznie brokerzy z licencją. Sęk w tym, że uzyskując licencję w jakimkolwiek kraju Unii Europejskiej, można świadczyć usługi finansowe we wszystkich pozostałych krajach europejskiej wspólnoty. Do licencji wystarczy uzyskać tzw. “paszport licencyjny”, który pozwala na działalność w całej UE. I wielu brokerów oczywiście z tego ułatwienia korzysta.

Sęk w tym, że wielu, jak nie większość brokerów, ma siedzibę na Cyprze i posługuje się licencją FCA z Wielkiej Brytanii. Ze względu na Brexit, licencje te nie będą jednak uznawane od 31 grudnia 2020 roku, kiedy finansowe związki UE z Wielką Brytanią wejdą w nową fazę i umowy międzynarodowe przestaną obowiązywać. Paszport ma jednak pozostać, ale nie na razie wiadomo w jakiej formie.

Brokerzy z Cypru na celowniku

Hiszpania woli się jednak zabezpieczyć. Powołała już specjalną komisję pod kierownictwem przewodniczącego Sebastiána Albelli, która ma sprawdzić praktyki stosowane przez licencjonowanych zagranicznych brokerów, którzy oferują swoje usługi na terenie Hiszpanii.

Na cenzurowanym znaleźli się przede wszystkim brokerzy mający siedzibę na Cyprze, którzy cechują się najbardziej agresywnymi praktykami reklamowymi i marketingowymi. A jest ich mnóstwo, bo komisja oszacowała, że na terenie jej kraju działa ok. 3,5 tys. firm, które funkcjonują w oparciu o “paszport licencyjny”. Rodzimych firm jest przy tym zaledwie 200.

Co przede wszystkim sprawdzi regulator:

  • zachęcanie klientów detalicznych do rejestracji jako klienci profesjonalni. Dzięki temu brokerzy mogą zapewnić „profesjonalnym” klientom większą swobodę, a zwłaszcza większą dźwignię finansową,
  • zachęcanie klientów do przenoszenia kont do powiązanych podmiotów. Od czasu interwencji ESMA w 2018 roku wielu licencjonowanych brokerów z UE założyło zagraniczne spółki zależne działające pod tą samą marką. Brokerzy mają licencję UE, która ma gwarantować klientom solidność, także po otwarciu konta w podmiocie offshore brokera. W ten sposób broker może stosować taktyki nielegalne w UE, takie jak oferowanie bonusów od depozytu lub premii za wolumen obrotu. Pozwala również – a może przede wszystkim – korzystać z większej dźwigni finansowej niż w UE. Dodatkową korzyścią jest to, że broker nie musi utrzymywać kapitału w stosunku do salda konta klienta, zgodnie z wymogami UE.
  • reklamy wprowadzające w błąd, takie jak zerowe prowizje i opłaty, podczas gdy w rzeczywistości prowizje i opłaty są ukryte w innych kosztach transakcji,
  • programy partnerskie, w ramach których zachęca się do handlu dużymi wolumenami.

Jest już lista “podejrzanych”

Hiszpański regulator nie bawi się w zbędną dyplomację i już teraz oświadczył, że ma listę firm, które będzie ściśle monitorować. Podkreśla także, że jeśli dotychczasowe ustalenia się potwierdzą, zagraniczni brokerzy muszą liczyć się z całkowitym zakazem działalności w tym kraju.

To bez wątpienia bezprecedensowa zapowiedź. Wprawdzie np. brytyjski regulator FCA zakazał siedmiu brokerom z Cypru prowadzenia działalności w Wielkiej Brytanii, ale nie był to zakaz, który objął wszystkich brokerów z danego kraju. W Hiszpanii nie wykluczają odpowiedzialności zbiorowej, więc bez wątpienia jest to ostatnie ostrzeżenie dla naginających zasady brokerów. Czy podziała? Czas pokaże…

Co o tym sądzisz?
Lubię
30%
Interesujące
70%
Heh...
0%
Szok!
0%
Nie lubię
0%
Szkoda
0%
O Autorze
Michał Sielski
Michał Sielski
Zawodowy dziennikarz od ponad 20 lat. Pracował m.in. w Gazecie Wyborczej, ostatnio związany z największym portalem regionalnym - Trojmiasto.pl. Na rynku finansowym obecny od 18 lat, zaczynał na GPW, gdy na rynek dopiero trafiały akcje PKN Orlen, TP SA. Ostatnio inwestycyjnie skupiony wyłącznie na rynku Forex. Prywatnie skoczek spadochronowy i miłośnik polskich gór.