Korea Południowa zakazuje lewarowanych ETF. 1,2 mln kont zaliczyło margin call

Korea Południowa zawiesiła notowania nowych jednoakcyjnych lewarowanych funduszy ETF powiązanych z gigantami półprzewodnikowymi – Samsung Electronics i SK Hynix. Jednocześnie trzykrotnie podniosła minimalny depozyt gotówkowy wymagany od inwestorów detalicznych i zakazała firmom inwestycyjnym reklamowania tych produktów. Decyzja Komisji Usług Finansowych (FSC) z 16 lipca 2026 roku to bezpośrednia reakcja na falę margin callów, która dotknęła ponad 1,2 miliona kont na koreańskim rynku – oraz na gwałtowną korektę indeksu KOSPI, który w ciągu zaledwie trzech tygodni stracił jedną czwartą swojej wartości.
Aby zrozumieć skalę tego, co wydarzyło się w Korei Południowej, trzeba cofnąć się o kilka miesięcy.
Boom, który zebrał żniwo
Koreański rynek akcji był zdecydowanie najlepiej radzącym sobie dużym rynkiem na świecie w pierwszej połowie 2026 roku. Napędzany globalnym boomem na sztuczną inteligencję i eksplozją popytu na chipy pamięciowe, indeks KOSPI przebił historyczną barierę 9000 punktów 18 czerwca, zamykając sesję na rekordowym poziomie 9063,84 pkt. Samsung Electronics – największa firma w kraju – podwoił swoją wartość od początku roku, a SK Hynix – drugi gigant półprzewodnikowy – potroił. Te dwie spółki odpowiadały łącznie za około połowę kapitalizacji całego indeksu KOSPI i niemal trzy czwarte jego tegorocznych zysków.
Koreański eksport rósł w tempie niespotykanym od prawie pół wieku. W czerwcu eksport wzrósł o 70,9% rok do roku – najsilniej od dekad – napędzany przez globalny popyt na chipy pamięciowe wykorzystywane w infrastrukturze AI. Gospodarka notowała najszybszą kwartalną ekspansję od prawie sześciu lat, a rząd podniósł prognozę wzrostu PKB na 2026 rok z 2% do 3%.
Na fali tego entuzjazmu koreański regulator w maju 2026 roku zatwierdził wprowadzenie 16 jednoakcyjnych lewarowanych i odwróconych funduszy ETF powiązanych z Samsung Electronics i SK Hynix. Produkty te zadebiutowały na giełdzie 27 maja z niskim progiem wejścia – cena początkowa wynosiła zaledwie 20 000 wonów (ok. 13 dolarów za jednostkę). Miały one oferować dwukrotność dziennego zwrotu z akcji bazowych, co de facto pozwalało inwestorom detalicznym na lewarowaną grę na wzrosty chipowych gigantów.
Popularność tych funduszy przerosła wszelkie oczekiwania. W ciągu pierwszego miesiąca od wprowadzenia napływ netto do 14 lewarowanych ETF powiązanych z Samsungiem i SK Hynix sięgnął szacunkowo 5,3 biliona wonów (ok. 3,5 mld dolarów). Samsung, SK Hynix i lewarowane ETF zaczęły odpowiadać za ok. 70% obrotów na koreańskiej giełdzie – co oznaczało, że rynek praktycznie uzależnił się od jednego sektora i jednego typu produktu.
Mechanizm bomby zegarowej
Lewarowane ETF wykorzystują instrumenty pochodne, aby replikować zwielokrotniony dzienny zwrot z akcji bazowej. Ich konstrukcja wymaga codziennego rebalansowania pozycji – co oznacza, że po wzrostach fundusz musi dokupić ekspozycję, a po spadkach – ją zmniejszyć. W warunkach normalnej zmienności ten mechanizm działa w miarę neutralnie. Ale gdy dwa lewarowane produkty dominują w obrotach całego rynku, a ich aktywa bazowe stanowią połowę indeksu, rebalansowanie zaczyna wzmacniać ruchy cenowe w obie strony.
Na wzrostach efekt był euforyczny – napływ kapitału do lewarowanych ETF wymuszał zakupy akcji Samsunga i SK Hynix, co podnosiło ceny, co z kolei przyciągało kolejnych inwestorów. Ten samonapędzający się mechanizm działał jak turbo w rajdzie, który trwał od maja do połowy czerwca.
Problem ujawnił się, gdy muzyka przestała grać. Gdy od rekordu z 19 czerwca KOSPI zaczął korektę, ten sam mechanizm rebalansowania zaczął działać w odwrotną stronę – wymuszając sprzedaż po spadkach, co pogłębiało przecenę, generowało margin calle, które z kolei prowadziły do przymusowych likwidacji pozycji.
Rynkowy krach i fala margin callów
Skala korekty okazała się dramatyczna. Do 9 lipca KOSPI spadł o ponad 20% od szczytu, oficjalnie wchodząc w bessę. Jak opisał CNBC, rynek przeszedł od statusu najgorętszej giełdy świata do bessowej w ciągu zaledwie trzech tygodni– podkreślając, że korekta była napędzana raczej pozycjonowaniem niż pogorszeniem fundamentów. Samsung Electronics stracił 8,8% w ciągu jednej sesji 16 lipca, a SK Hynix – około 12%. 2 lipca spadki były jeszcze ostrzejsze – SK Hynix runął o 14,6%, a Samsung o ponad 9%, co uruchomiło awaryjne wstrzymanie notowań (circuit breaker) po raz pierwszy od ponad czterech lat.
Według danych Goldman Sachs przytoczonych przez portal Investing.com, do 13 lipca ponad 1,2 miliona lewarowanych kont detalicznych na koreańskim rynku otrzymało margin call – czyli wezwanie do uzupełnienia depozytu zabezpieczającego. Szacunkowo od 320 do 360 tysięcy kont zostało całkowicie zlikwidowanych przez brokerów. Biorąc pod uwagę, że Korea Południowa liczy około 35,7 miliona osób w wieku produkcyjnym, oznacza to, że mniej więcej co trzydziesty dorosły Koreańczyk otrzymał margin call. Depozyty inwestorów detalicznych w domach maklerskich spadły o około 30 bilionów wonów do najniższego poziomu od lutego.
Podwyżka stóp dolała oliwy do ognia
Na nieszczęście koreańskich inwestorów, korekta rynkowa zbiegła się z pierwszą od ponad trzech lat podwyżką stóp procentowych przez Bank Korei. 16 lipca bank centralny podniósł stopę referencyjną o 25 punktów bazowych do 2,75% – pierwsza podwyżka pod wodzą nowego gubernatora Shin Hyun-songa, który objął stanowisko w kwietniu 2026.
Decyzja nie była zaskoczeniem – spodziewało się jej 36 z 37 ekonomistów ankietowanych przez Reutersa. Ale jej timing okazał się fatalny. Gubernator Shin argumentował, że boom półprzewodnikowy wykracza poza zyski korporacyjne i handel zagraniczny – zaczyna przenikać do wydatków gospodarstw domowych, płac i inwestycji krajowych, stwarzając ryzyko utrzymania się inflacji powyżej celu.
Inflacja konsumencka w Korei Południowej przyspieszyła w czerwcu do 3,2% rok do roku – najszybciej od grudnia 2023 i wyraźnie powyżej celu banku centralnego. Wyższe globalne ceny energii dodatkowo komplikowały sytuację dla gospodarki silnie uzależnionej od importowanego paliwa. Won koreański osłabił się o około 5% wobec dolara od początku roku, zbliżając się do poziomów z kryzysu finansowego 2008 roku – paradoksalnie mimo rekordowej nadwyżki na rachunku obrotów bieżących.
Wielu analityków spodziewa się kolejnej podwyżki stóp przed końcem roku, do poziomu 3%.
Odpowiedź regulatora – za późno?
Pakiet regulacyjny ogłoszony 16 lipca przez Komisję Usług Finansowych obejmuje kilka elementów. Po pierwsze – tymczasowe zawieszenie nowych notowań jednoakcyjnych produktów lewarowanych, odwróconych i covered-call, do czasu stabilizacji warunków rynkowych. Po drugie – natychmiastowy zakaz reklamy i marketingu już notowanych lewarowanych ETF przez domy maklerskie i firmy zarządzające aktywami.
Po trzecie – trzykrotne podniesienie minimalnego depozytu gotówkowego z 10 do 30 milionów wonów (ok. 20 300 dolarów), obowiązujące od 5 sierpnia. Co istotne, dotychczas depozyt mógł być częściowo pokryty papierami wartościowymi (w 70% ich wartości rynkowej). Od 19 sierpnia uznawana będzie wyłącznie gotówka.
Dodatkowo, od listopada minimalna jednostka transakcyjna wzrośnie z 1 do 20 jednostek, co podniesie próg wejścia dla drobnych graczy. Wzmocnione zostaną też wymogi edukacyjne – zaawansowane szkolenie zostanie wydłużone o godzinę, a zaliczenie egzaminu (minimum 60 punktów) stanie się warunkiem koniecznym inwestowania. Zaostrzono również wymogi dla animatorów rynku (LP) – dopuszczalna rozbieżność ceny ETF od wartości aktywów netto zostanie ograniczona z 3% do 2%.
Inki Cho, starszy strateg rynków finansowych z platformy Exness, ocenił interwencję FSC jako „spóźnioną”. I trudno się z tą oceną nie zgodzić. Regulator najpierw w maju zaakceptował wprowadzenie tych produktów jako element liberalizacji rynku – dając krajowym inwestorom dostęp do instrumentów dotychczas dostępnych na rynkach zagranicznych – a teraz, zaledwie siedem tygodni później, wycofuje się z tej decyzji po tym, jak szkody już zostały wyrządzone.
Lekcja z Seulu
Historia koreańskiego kryzysu lewarowanych ETF to podręcznikowy przykład tego, jak dobra narracja fundamentalna – bo boom na chipy pamięciowe AI jest jak najbardziej realny – może zostać zdestabilizowana przez nadmierną dźwignię i regulacyjne zaniedbania.
Koreański regulator wpuścił na rynek produkty o ogromnym potencjale destrukcyjnym, z niskim progiem wejścia, w momencie kiedy euforia rynkowa sięgała zenitu. Kiedy nadeszła korekta, lewarowane ETF zamiast amortyzować spadki – wzmacniały je, prowadząc do kaskady margin callów i przymusowych likwidacji.
Korea Południowa boleśnie przekonała się, że regulacyjna liberalizacja bez odpowiednich zabezpieczeń to przepis na katastrofę.
