Inflacja w strefie euro spadła do 2,8 proc. Rynek odetchnął, ale za wcześnie na optymizm

Eurostat właśnie opublikował wstępny szacunek inflacji za czerwiec i jest on zdecydowanie lepszy od prognoz. Wskaźnik HICP spadł do 2,8 proc. rok do roku z 3,2 proc. w maju. Analitycy spodziewali się 3,0 proc. To pierwszy poważny sygnał, że inflacyjna fala wywołana wiosennym szokiem naftowym zaczyna opadać.
Przypomnijmy, jak do tego doszliśmy. Jeszcze w lutym inflacja w eurolandzie wynosiła komfortowe 1,9 proc. – mieściła się w celu EBC i nie zapowiadała kłopotów. Wszystko zmieniła eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie i zablokowanie Cieśniny Ormuz, które w kilka tygodni wywróciły europejski rynek energii do góry nogami. Marzec przyniósł skok do 2,6 proc., kwiecień do 3,0 proc., maj do 3,2 proc. – to był najwyższy odczyt od września 2023 roku. Czerwcowe dane przerywają tę serię i to w sposób wyraźniejszy, niż ktokolwiek zakładał.
Energia nadal droga, ale już mniej pali
Kluczem do zrozumienia czerwcowego spadku jest energia. Jej ceny wciąż rosną w tempie 8,7 proc. rocznie, ale to istotne wyhamowanie wobec 10,8 proc. miesiąc wcześniej. Wystarczyło to, żeby ściągnąć w dół cały wskaźnik. Problemem pozostaje natomiast fakt, że 8,7 proc. to wciąż poziom, który boli – i gospodarstwa domowe, i firmy.
Warto przyjrzeć się też usługom, bo to na nie EBC patrzy najuważniej. Ich dynamika obniżyła się do 3,2 proc. z 3,5 proc. – kierunek dobry, ale bankierzy centralni we Frankfurcie doskonale wiedzą, że ceny usług są napędzane kosztami pracy i popytem wewnętrznym, a te czynniki nie znikają z dnia na dzień. Żywność drożeje wolniej (1,6 proc. vs. 1,9 proc.), dobra przemysłowe stoją stabilnie na 0,9 proc. Inflacja bazowa? Spadła do 2,4 proc. z 2,6 proc. – solidna poprawa, choć nadal powyżej celu.
Niemcy i Francja ciągną w dół, Hiszpania nie odpuszcza
Geograficznie obraz jest niejednorodny, jak zwykle w tak zróżnicowanym bloku walutowym. W Niemczech inflacja spadła do 2,4 proc. (z 2,7 proc.), we Francji dość spektakularnie – do 2,0 proc. z 2,8 proc. Włochy zanotowały kosmetyczny spadek do 3,1 proc. Natomiast Hiszpania tkwi przy 3,6 proc. bez żadnej poprawy. Na peryferiach wciąż jest gorąco – kraje bałtyckie i bałkańskie odnotowują odczyty powyżej 5 proc.
EBC podniósł stopy trzy tygodnie temu. I co teraz?
Dzisiejsze dane trzeba czytać w kontekście decyzji, którą Rada Prezesów EBC podjęła 11 czerwca. Przypomnę: była to podwyżka wszystkich trzech kluczowych stóp o 25 punktów bazowych – pierwsza od września 2023 roku. Stopa depozytowa poszła do 2,25 proc. Christine Lagarde uzasadniała ruch koniecznością zakotwiczenia oczekiwań inflacyjnych w obliczu szoku energetycznego. Jednocześnie projekcje staff’u Eurosystemu nakreśliły dość ponury obraz: inflacja średnio 3,0 proc. w całym 2026 roku, wzrost PKB zaledwie 0,8 proc., powrót do celu dopiero w 2028 roku.
Czerwcowy spadek HICP wyraźnie zmienia rachunek prawdopodobieństwa przed kolejnym posiedzeniem, zaplanowanym na 24 lipca. Jeszcze tydzień temu rynek wyceniał drugą podwyżkę jako scenariusz bazowy. Dziś ta pewność topnieje. Jeśli lipcowe dane potwierdzą trend spadkowy, EBC może pozwolić sobie na pauzę i obserwację – dokładnie tak, jak sugerowała retoryka „meeting by meeting” z czerwcowego komunikatu.
Euro słabsze, bo rynek czyta dane po swojemu
Na rynku walutowym reakcja jest natychmiastowa, choć umiarkowana. EUR/USD cofnął się poniżej 1,14 i traci ok. 0,2 proc. na sesji. Logika jest prosta: niższa inflacja to mniejsza presja na podwyżki, a mniejsza presja na podwyżki to mniej atrakcyjne stopy w euro względem dolara. Paradoks? Poniekąd tak – dobra wiadomość dla realnej gospodarki okazuje się krótkoterminowo niekorzystna dla waluty.
Na co patrzeć w najbliższych tygodniach
Jedno jest pewne: jeden odczyt nie przesądza o niczym. Kluczowe pytanie brzmi, czy spadek cen energii ma charakter trwały – bo to oznaczałoby, że rynek adaptuje się do nowej rzeczywistości w Zatoce Perskiej – czy jedynie przejściowy, np. wynikający z sezonowego spadku popytu. Odpowiedź poznamy dopiero w lipcu i sierpniu. Do tego czasu zarówno inwestorzy, jak i EBC będą się poruszać we mgle. Ale przynajmniej dziś ta mgła jest nieco mniej gęsta niż miesiąc temu.
Źródło: Eurostat
