Panika na chińskich giełdach: akcje Alibaby tracą ponad 50% od szczytu, Hongkong wchodzi w bessę

Panika na chińskich giełdach: akcje Alibaby tracą ponad 50% od szczytu, Hongkong wchodzi w bessę

Chińskie akcje znalazły się pod silną presją sprzedających, a sentyment wobec drugiej gospodarki świata wyraźnie się pogarsza. Hang Seng China Enterprises Index, indeks skupiający największe chińskie spółki notowane w Hongkongu, wszedł w techniczną bessę, a w centrum wyprzedaży ponownie stoi Alibaba, której akcje notowane w Nowym Jorku straciły już ponad połowę wartości względem szczytów z 2025 roku. Inwestorzy łączą obawy o słabość chińskiej konsumpcji z nowym ogniskiem napięcia technologicznego na linii Waszyngton–Pekin.

Najbardziej negatywny obraz sytuacji widać na giełdzie w Hongkongu. Jak podał Bloomberg, Hang Seng China Enterprises Index spadł we wtorek o około 2%, pogłębiając przecenę do 20% od szczytu z 2 października 2025 roku, czym spełnił techniczną definicję rynku niedźwiedzia. Wśród najmocniej tracących znalazły się m.in. Tencent oraz inne spółki technologiczne i konsumenckie.

Słabość nie ogranicza się przy tym do rynku offshore. Główny indeks giełdy w Hongkongu, Hang Seng, w piątek 26 czerwca spadł o około 1,8%, do okolic 22 670 punktów – co oznacza spadek o 10,5% w ciągu miesiąca. Presja widoczna jest również na parkietach kontynentalnych, gdzie Shanghai Composite i Shenzhen Component także traciły, co pokazuje, że wyprzedaż obejmuje zarówno rynek zagraniczny, jak i krajowy. Dodatkowym ciężarem dla notowań stała się globalna przecena spółek z sektora półprzewodników i sztucznej inteligencji, która rozlała się na rynki azjatyckie po słabszej sesji na Wall Street.

Alibaba ponownie w centrum geopolitycznego konfliktu

Dodatkowym katalizatorem przeceny stały się doniesienia dotyczące Alibaby. Jak informowały 24 czerwca m.in. Reuters, „The Wall Street Journal” oraz „Nikkei Asia”, amerykańska firma Anthropic oskarżyła chińskiego giganta o przeprowadzenie – według własnych ustaleń – „największego znanego ataku typu distillation” na swoje modele Claude. Zgodnie z opublikowanymi zarzutami kampania miała być prowadzona między 22 kwietnia a 5 czerwca 2026 roku i objąć ponad 28,8 mln zapytań do modeli AI, realizowanych z wykorzystaniem rozbudowanej sieci kont, w celu odtworzenia możliwości tych modeli i wykorzystania ich do trenowania własnych systemów.

Należy podkreślić, że są to publicznie przedstawione zarzuty jednej ze stron, a nie potwierdzone fakty. Niezależnie od ostatecznego rozstrzygnięcia, dla rynku istotny jest sam sygnał: jeśli oskarżenia zostaną potwierdzone, sprawa może stać się argumentem za dalszym zaostrzeniem amerykańskich ograniczeń eksportowych wobec chińskich firm rozwijających sztuczną inteligencję. Dla inwestorów oznacza to wzrost ryzyka regulacyjnego, które od kilku lat pozostaje jednym z głównych czynników wpływających na wyceny chińskich spółek technologicznych.

Skala przeceny akcji Alibaby

Reakcja na akcjach Alibaby była gwałtowna. Walory spółki notowane na NYSE zamknęły sesję 25 czerwca na poziomie 95,07 USD, tracąc 4,73 USD, czyli niemal 4,7% w ciągu jednej sesji. Kurs znalazł się tym samym przy rocznym minimum – 52-tygodniowy zakres notowań wynosi obecnie około 94,7–192,7 USD. Oznacza to spadek o około połowy względem ubiegłorocznych maksimów; źródła rynkowe wskazują na przecenę rzędu 44–50% od szczytów z 2025 roku.

Słabość nie dotyczy wyłącznie Alibaby – w ślad za spółką cofnęły się także inne chińskie technologiczne i konsumenckie blue chipy, w tym Tencent. Dla inwestorów szczególnie wymowny jest fakt, że przecena pogłębia się mimo coraz niższych wskaźników fundamentalnych i wycen uznawanych przez część analityków za atrakcyjne.

Słaba konsumpcja głównym problemem

Źródłem obecnej słabości rynku nie są jednak wyłącznie napięcia geopolityczne. Inwestorzy coraz większą uwagę zwracają na sytuację wewnętrzną. Konsumpcja prywatna pozostaje wyraźnie słabsza od oczekiwań, rynek nieruchomości nadal nie odzyskał równowagi, a tempo odbudowy aktywności gospodarczej rozczarowuje zarówno krajowych, jak i zagranicznych uczestników rynku.

To szczególnie istotne dla spółek e-commerce, takich jak Alibaba czy JD.com, których dynamika wzrostu w dużej mierze zależy od wydatków chińskich gospodarstw domowych. Bez wyraźnego odbicia konsumpcji trudno oczekiwać powrotu do tempa wzrostu przychodów obserwowanego przed kryzysem na rynku nieruchomości.

Co dalej z chińskim AI i rynkiem?

Rynek coraz częściej zaczyna odróżniać globalny boom na sztuczną inteligencję od sytuacji chińskich spółek. O ile firmy amerykańskie korzystają z rekordowego popytu na najbardziej zaawansowane układy scalone, o tyle chińscy producenci muszą rozwijać swoje modele w warunkach ograniczonego dostępu do najnowocześniejszych procesorów oraz rosnących restrykcji ze strony USA. To skłania inwestorów do ostrożniejszej oceny potencjalnego zwrotu z ogromnych nakładów inwestycyjnych ponoszonych przez chińskie firmy.

W najbliższych miesiącach kluczowe pozostaną trzy obszary: tempo odbudowy konsumpcji i poprawa danych makroekonomicznych, dalszy rozwój relacji technologicznych między Waszyngtonem a Pekinem (w tym ewentualne nowe ograniczenia eksportowe) oraz wyniki finansowe największych spółek technologicznych, które pokażą, czy inwestycje w AI zaczynają przekładać się na realny wzrost przychodów i zysków. Dopóki te obszary nie zaczną wysyłać bardziej pozytywnych sygnałów, chiński rynek akcji może pozostawać pod presją mimo coraz atrakcyjniejszych wycen.

Źródła: Reuters, CNBC