Czy dolar amerykański przejmie inicjatywę? (Komentarz walutowy)

Czy dolar amerykański przejmie inicjatywę? (Komentarz walutowy)

W środku tygodnia, przed podpisaniem porozumienia pomiędzy USA a Iranem oraz przed konferencją prasową Fed z udziałem nowego szefa Kevina Warsha, dolar amerykański pozostawał jeszcze pod lekką presją, a para EUR/USD była notowana w okolicach 1,16. Dzisiaj znaleźliśmy się na moment blisko poziomu 1,14, czyli na najniższych poziomach od marca. Sam indeks dolara na szerokim rynku był najmocniejszy od ponad roku. Czy szarża amerykańskiej waluty jest uzasadniona wydźwiękiem ostatniej decyzji Fed i realną deeskalacją sytuacji na Bliskim Wschodzie?


Najważniejsze wnioski:

  • Szarża dolara po decyzji Fed: Wyższe prognozy inflacyjne Rezerwy Federalnej umocniły USD i zepchnęły EUR/USD w okolice poziomu 1,14.
  • Rynek mógł przeszarżować: Porozumienie USA-Iran, spadek cen ropy do 80 USD oraz gołębi skład FOMC sugerują, że oczekiwania na podwyżki stóp są zbyt wygórowane.
  • Poranne uspokojenie: Przed południem rajd amerykańskiej waluty wyraźnie wyhamował, a kurs USD/PLN stabilizuje się w rejonie 3,71 zł.

Jastrzębie prognozy Fed i rosnące oczekiwania inflacyjne

Najważniejszym motorem napędowym dla amerykańskiego dolara były prognozy makroekonomiczne, które wyraźnie zmieniły się od marca. Było to bezpośrednio związane z potężnym wzrostem cen ropy i w konsekwencji również paliw. Fed widzi obecnie inflację PCE na koniec tego roku na poziomie 3,6%, podczas gdy wcześniej prognozowano 2,7%. Oczekiwania co do kluczowej inflacji bazowej również poszły w górę, do 3,3% z poziomu 2,7%.

Równie ważne jest to, że Fed spodziewa się wyraźnie podwyższonej inflacji bazowej w przyszłym roku, szacując ją na poziomie 2,5% w porównaniu do 2,2% w marcu. Pytanie jednak, czy takie prognozy uzasadniają kolejne podwyżki stóp procentowych?

Oczekiwania inflacyjne bazujące na obligacjach ponownie zaczęły spadać, a podobną tendencję widać w badaniach sondażowych. Roczne oczekiwania inflacyjne z badania Uniwersytetu Michigan spadły do 4,6% z poziomu 4,8%, natomiast długoterminowe obniżyły się do 3,4% z poziomu 3,9%. Oczywiście obie te miary pozostają wyraźnie wyżej niż przed wybuchem konfliktu, ale na ten moment nie wskazują jednoznacznie na potrzebę dalszego zacieśniania polityki. Mimo to rynkowe oczekiwania na podwyżki wzrosły drastycznie.

Rynkowy konsensus kontra rzeczywisty układ sił w FOMC

Jeszcze przed publikacją decyzji Fed oraz konferencją Kevina Warsha rynek wskazywał na około 80% prawdopodobieństwo jednej podwyżki do końca tego roku. Co więcej, działo się to przed oficjalnym podpisaniem memorandum między USA a Iranem. Teraz, kiedy Cieśnina Ormuz powraca do normalności, a ropa Brent kosztuje w granicach 80 USD za baryłkę, czyli znajduje się znacznie poniżej lokalnych szczytów z ostatnich miesięcy, oczekiwania na podwyżki stóp w USA ekstremalnie wzrosły.

Pierwszy taki ruch wyceniany jest już na wrzesień. Do końca grudnia rynek uwzględnia w cenach 1,6 podwyżki, a do połowy przyszłego roku oczekuje się dwóch podwyżek. Inwestorzy wyraźnie zwiększyli swoje oczekiwania po publikacji prognoz makroekonomicznych w USA, w tym popularnego wykresu kropkowego (dot-plot). Mediana „kropek” na 2026 rok zakłada jedną podwyżkę.

Z drugiej strony warto zauważyć, że połowa członków FOMC nie widzi potrzeby podwyżek. Jeśli przeanalizujemy rozkład członków Komitetu z prawem głosu podczas głosowania, okaże się, że wciąż mamy do czynienia z przewagą gołębi. To może oznaczać, że rynek zbyt mocno wycenił jastrzębi scenariusz i zwyczajnie przeszarżował.

Odprężenie geopolityczne i ryzyka dla amerykańskiej gospodarki

Jeżeli porozumienie zostanie utrzymane, a ropa zacznie płynąć szerokim strumieniem przez Cieśninę Ormuz, dolar powinien stracić dotychczasową premię geopolityczną. Co więcej, zapowiedź utworzenia funduszu rzędu 300 miliardów dolarów, w którym miałyby partycypować Stany Zjednoczone, przy rekordowym zadłużeniu kraju nie wpływa korzystnie na fundamenty fiskalne największej gospodarki świata.

Jednocześnie jednak, jeśli rynki globalne obawiają się pęknięcia bańki związanej ze sztuczną inteligencją, popyt na dolara jako bezpieczną przystań (safe haven) jest uzasadniony. W takim scenariuszu powinniśmy jednak obserwować również wzrost cen złota, które na ten moment pozostaje pod presją rosnących oczekiwań na podwyżki stóp procentowych.

Stabilizacja rynku energii, a kursy walut: PLN, EUR, GBP, CHF

Wobec tego, jeśli perspektywy gospodarcze się nie pogorszą i powrócimy do normalności na rynku energii, dolar powinien ostatecznie znaleźć się pod presją sprzedających. Już teraz, późnym porankiem, obserwujemy wyhamowanie szarży amerykańskiej waluty.

Chwilę przed godziną 11:00 za dolara płacimy 3,7158 zł, za euro 4,2594 zł, za funta 4,9158 zł, a za franka 4,6101 zł.

Źródło: Michał Stajniak, CFA, XTB