Miliard dolarów napływów do ETFów na bitcoina. Czy to wystarczy do pokonania oporów?

Ostatnie dni przyniosły ożywienie napływów do funduszy ETF opartych na bitcoinie. Z danych wynika znaczny przyrost kapitału pod koniec lutego, gdzie napływy za ostatnie trzy dni przekryczyły miliard dolarów. Wydaje się niepewne jednak, czy ten zastrzyk gotówki odwróci negatywny trend. Od czwartego kwartału 2025 r. kryptowaluta straciła około 52 proc. wartości, a obecnie cena napotyka trudności z pokonaniem bariery 70 tys. dolarów.
Kluczowe poziomy płynności i potencjalne likwidacje
Analiza głębokości rynku wskazuje na nagromadzenie istotnych puli płynności powyżej obecnych poziomów cenowych. W przypadku ruchu w górę rynek napotka na strefy, w których masowo rozmieszczone są zlecenia obronne pozycji krótkich. Główne skupiska tych zleceń znajdują się w rejonach 72600 dolarów, 91200 dolarów, 98400 dolarów oraz 116400 dolarów. Zjawisko to pozwala przypuszczać, że jeśli bykom uda się sforsować pierwszą barierę, może dojść do kaskadowego zamykania pozycji krótkich. Taki scenariusz prawdopodobnie wywołałby skoki cenowe napędzane przymusowym kupnem. Z drugiej strony obecność tak wyraźnych poziomów oporu sprawia, że próba wzrostu będzie wymagała zaangażowania ogromnego kapitału.
Indeks zmienności i rynek opcji jako barometr strachu
Ważnym elementem obecnej układanki rynkowej pozostaje wskaźnik implikowanej zmienności DVOL. Wartość tego indeksu nadal utrzymuje się powyżej poziomu 50 punktów. Taki stan rzeczy pozwala zakładać, że wśród inwestorów dominuje obawa przed dalszymi spadkami. Uczestnicy rynku aktywnie kupują opcje sprzedaży, traktując je jako ubezpieczenie portfeli na wypadek pogłębienia przeceny. Zwiększony popyt na takie instrumenty ochronne tworzy swoistą barierę. Wydaje się jasne, że poziom strachu dyktuje warunki gry, a rynkiem rządzi ostrożność mimo ostatniego ożywienia w napływach do ETFów.
Scenariusze rozwoju sytuacji rynkowej
Kierunek notowań bitcoina prawdopodobnie będzie uzależniony od ewolucji wskaźnika zmienności. Jeśli DVOL zacznie spadać, zdejmie to z rynku ciężar powszechnego strachu. W takim wariancie inwestorzy mogliby zacząć zamykać zabezpieczenia, co uwolniłoby kapitał i zachęciło do podejmowania ryzyka. Spadek zmienności ułatwiłby bykom atak na poziom 72600 dolarów, a po jego przebiciu droga do kolejnych stref likwidacji stałaby się łatwiejsza. Scenariusz alternatywny zakłada utrzymanie się wysokiego indeksu DVOL. Jeśli obawy nie ustąpią, a inwestorzy nadal będą nabywać opcje sprzedaży, rynek najpewniej pozostanie pod ciężarem podaży. W takiej sytuacji presja na spadki może doprowadzić do wyznaczenia nowych minimów. Kluczowym poziomem zdają się pozostawać okolice 50 punktów na indeksie strachu DVOL.
