Nadeszły ciężkie czasy dla dolara amerykańskiego? Złoty powinien pokazać siłę

Amerykański dolar ma za sobą bardzo trudny okres. Wartość rezerwowej waluty od początku 2025 roku do 11 lutego spadła prawie 14%, a w samym 2026 roku mniej więcej 3%. Rynek przez chwilę 'łudził się’, że wybór Kevina Warsha na nowego przewodniczącego Fed może być kijem włożonym w szprychy 'gołębiej’ narracji w Stanach Zjednoczonych – ale wydaje się, że były to tylko płonne nadzieje. Donald Trump zdążył podkreślić, że gdyby Warsh nie podzielał poglądu Białego Domu na inflację i stopy procentowe w USA – nie zostałby wybrany. To wydaje się praktycznie oczywiste, a fakt, że Warsh dał poznać się kilkanaście lat temu jako jastrząb nie przesądza o jego poglądzie na politykę monetarną obecnie.
Co więcej, amerykański prezydent przekazał, że USA powinny mieć najniższe stopy procentowe spośród wszystkich krajów świata, a dolar przez długą ilość czasu był 'manipulowany’, a jego wartość – zawyżana. Wydaje się, że administracja Trumpa realizuje powoli dobrze znany plan, który zakłada: osłabienie waluty w celu otwarcia nowych perspektyw eksportowych i co za tym idzie – odrodzenie przemysłu oraz redukcję stóp procentowych, w celu ograniczenia potężnych kosztów obsługi (rosnącego) długu. Istnieje więc spora szansa, że jeszcze w tym roku zobaczyły spadające stopy procentowe po drugiej stronie Atlantyku. Słabość amerykańskiej waluty nie powinna dziwić i sama w sobie stwarza przestrzeń dla dalszych, powolnych wzrostów eurodolara, czy nawet umocnienia samego euro.
Rychłe umocnienie złotego?
Wszystkie znaki wskazują, że polski złoty powinien pokazać siłę, a USD/PLN może czekać kolejny impuls spadkowy. Nawet jeśli RPP obniży w tym roku stopy procentowe o kolejne 50 punktów bazowych, istnieje wysoka szansa, że polityka monetarna w Polsce – mimo postępującej 'normalizacji’ wymuszającej spadek realny stóp procentowych, pozostanie dużo bardziej restrykcyjna, niż w USA – w dającej się przewidzieć przyszłości. To, w połączeniu z ryzykiem mocnych cięć stóp procentowych w USA zdaje się wspierać scenariusz dalszych spadków USD/PLN w tym roku.
Chwilę po godzinie 9:00 za dolara płaciliśmy 3,54 zł, za euro 4,22, za funta 4,84 zł, za franka 4,62 zł.
Źródło: Eryk Szmyd, XTB
