Inwestycje
Teraz czytasz
Pierwszy Polak, który został traderem w The Trading Pit
0

Pierwszy Polak, który został traderem w The Trading Pit

utworzył Forex Club20 stycznia 2023

Przeszedł dwustopniową weryfikację i pokazał, że umie spekulować na rynku Forex, generując zyski przy zachowaniu niewielkich obsunięć kapitału. Michał Sielski, zawodowo dziennikarz, prywatnie osoba stawiająca sobie ciągle nowe wyzwania (skoczek spadochronowy, karateka, kiedyś piłkarz) – jest pierwszym Polakiem, który przeszedł selekcję w firmie proptradingowej z Liechtensteinu, The Trading Pit, i będzie obracał jej środkami. Kim jest trader, który mówi o sobie, że ciągle popełnia błędy, nie potrafi trzymać nerwów na wodzy i musi się jeszcze dużo uczyć? Jak ocenia przebieg ewaluacji i jaki jest jego zawodowy cel? Zapraszamy na wywiad, który będzie bardzo pouczający dla wszystkich, którzy myślą, że Forex to hazard i trzeba mieć szczęście, żeby na nim zarobić.

Michał Sielski – Pierwszy Polak został traderem w The Trading Pit [Wywiad]

Forex Club: Od lat jesteś naszym redaktorem, który pisze o tradingu, prowadzi portfel emerytalny oparty o kryptowaluty, oraz regularnie recenzje książek o inwestowaniu. Nie każdy dziennikarz czy nawet szkoleniowiec jest jednak jednocześnie dobrym traderem. Jak to wygląda u Ciebie?

Michał Sielski: Przeczytałem chyba wszystkie książki o tradingu w języku polskim, jakie kiedykolwiek wydano, niektóre po dwa razy. Kilka ważniejszych także po angielsku. Niektóre są świetne, z innych wyciągnąłem dosłownie jedno zdanie, ale ta wiedza jest często bezcenna. Interesuję się też psychologią tradingu, makroekonomią itp. Według mnie nie da się bowiem handlować wyłącznie w oparciu o analizę techniczną, albo tylko fundamentalnie. Trzeba to łączyć, a do tego dochodzi najważniejszy i dla większości najtrudniejszy wróg do pokonania: własna psychika.

Czyli wrodzona żyłka do hazardu?

Może tak być. Ale częstym błędem jest też zbytnia ostrożność. Nie da się być zbyt ostrożnym i zarabiać dużo oraz szybko. Nie da się jednak też być brawurowym traderem i zarabiać cokolwiek na dłuższą metę. Na rynku forex jestem od kilku lat i mogę powiedzieć, że dopiero w 2022 roku zacząłem regularnie zarabiać. Pewnie, były i nadal są wpadki, ale z tego, że obsunięcia kapitału się zdarzą, także trzeba sobie zdawać sprawę. I ufać własnemu systemowi, w swoją strategię – jeśli oczywiście przynosi ona zyski.

Pamiętasz swoje najlepsze i najgorsze zagrania?

Staram się analizować przede wszystkim te najgorsze. Dzięki temu zdaję sobie sprawę z własnych słabości. Wiem, że często zbyt szybko otwieram pozycję, nie czekam na odpowiedni moment, a przecież każda para walutowa „oddycha” zanim obierze jakiś kierunek. Wchodzę też czasem zbyt dużym wolumenem, zapominam o dzieleniu go na mniejsze, by w razie czego np. zamknąć połowę pozycji. Ciągle popełniam te błędy, jestem słabym traderem. I nie jest to żadna fałszywa skromność, naprawdę widzę wiele swoich niedoskonałości. Wiem, że mogę być znacznie lepszy, gdy sobie z nimi poradzę.

Słabym traderem? Przypominam, że jako pierwszy Polak przeszedłeś dwustopniowe wyzwanie w The Trading Pit. To jaki jest Twój styl handlu?

Konsekwencja. Przed każdym tygodniem mam 2-4 instrumenty, dla których spodziewam się odpowiedniego kierunku. Np. ujek [para walutowa USD/JPY – przyp. red.] jest w trendzie spadkowym. Nie otworzę tam pozycji długiej, nawet jeśli będę spodziewał się odbicia. Będę grał tylko krótkie. Nawet jak mocno wybije, jak to niedawno miało miejsce podczas nocnej sesji. Gdy rano zobaczyłem, że kurs urósł aż o +2,16%, od razu wiedziałem, że zarobię na krótkiej. I zarobiłem.

EUR/USD – w tym tygodniu interesują mnie wyłącznie pozycje długie. Gdy mam wątpliwości, to nie gram wcale, albo otwieram niewielkie pozycje, zwłaszcza w okolicach ważniejszych oporów i wsparć. Z reguły zakładam, że nie zostaną przełamane, jeśli nie ma do tego żadnych argumentów makroekonomicznych. Gdy więc cena danej pary lub np. surowca zbliża się do takiej wyceny, a momentum zwalnia, to wchodzę.


SPRAWDŹ: Firmy proptradingowe – Zestawienie najlepszych ofert


Dużo czasu Ci zajmuje trading?

Dużo czasu to zajmuje scalping. A te poziomy znam przecież wcześniej, wystarczy rzut oka na świece, porównanie 5-minutowych, 30-minutowych, 4-godzinnych i dziennych i wiem czy warto. Chwila. Spekulacja to nie jest sztuka zawierania transakcji. To synteza wszystkich informacji, które mają wpływ na wycenę. Z coraz większym wyprzedzaniem.

Okej, przejdźmy do Twojego nowego sukcesu. Skąd pomysł na nawiązanie współpracy z firmą proptradingową? Czy nie lepiej byłoby handlować samodzielnie na własny rachunek?

Firma daje dostęp do praktycznie nieograniczonego kapitału w krótkim czasie. Wszystko zależy ode mnie. Teoretycznie po tygodniu mogę obracać milionem euro. Aby dojść do takiego kapitału na własnym rachunku trzeba poświęcić lata, albo urodzić się w odpowiedniej rodzinie. To droga na skróty dla tych, którzy uznają, że mają umiejętności, ale (jeszcze) nie mają swojego kapitału lub nie chcą go ryzykować. Ja upatruję w tej współpracy dużą szansę.

Jak wyglądało samo wyzwanie The Trading Pit?

To „po prostu” handel na platformie MT5, który odbywa się na demo. I w sumie to zrozumiałe, bo sam obcemu też nie dałbym od razu realnej kasy.

W moim przypadku depozyt startowy zaczynał się od 5 000 euro, a całe wyzwanie składało się z dwóch faz. W pierwszej fazie celem było zarobienie 300 euro. Ale warunków jest więcej – określone są też górne limity dziennego zarobku, czyli nie więcej niż połowa celu, a także maksymalne dzienne obsunięcie, które może wynieść 100 euro. Jest też maksymalne ogólne obsunięcie kapitału, którego nie można przekroczyć. Pierwsza faza kończy się, gdy zrealizujemy cel w czasie 30 dni handlowych. Odpadamy, gdy przekroczymy dolny próg. Potem jest druga runda z mniejszym marginesem błędu ale tym samym kapitałem początkowym.

the trading pit wyzwanie faza 2

Wynik z konta Michała Sielskiego po zaliczeniu II fazy Wyzwania The Trading Pit.

Jak oceniasz trudność wyzwania w The Trading Pit? Co było najtrudniejsze w przejściu wyzwania? Czy zdażyły Ci się jakieś istotne potknięcia?
Zdarzyły mi się potknięcia, gdy zostawiałem otwarte pozycje na noc. Wtedy potrafią się czasem dziać cuda. A rano wszystko wraca do normalności. No i dwa razy cofnąłem się, gdy już byłem praktycznie na mecie. Brakowało 16 euro do celu, ale chciałem zakończyć efektownym trejdem… I za chwilę trzeba było odrabiać 100 euro. To było zupełnie bez sensu. „Syndrom Boga”, nawet po serii udanych transakcji trzeba jak najszybciej wyłączyć. W moim przypadku drugą fazę oceniam jako dużo trudniejszą pod kątem psychologicznym, bo po przejściu pierwszej fazy miałem informację od firmy, że mam szansę na to, by być pierwszym Polakiem, który tego dokona. Nie powinno to wpływać na handel zawodowca, ale ja miałem to z tyłu głowy i mam wrażenie, że popełniłem więcej błędów. Ile razy kurs „liznął” moje SL i poszedł w kierunku, który zakładałem, to nawet nie zliczę…

Ale ostatecznie się udało! I co teraz?

Teraz handel pieniędzmi firmy i podział ewentualnych zysków w stosunku 60% dla mnie, 40% dla nich (obecnie The Trading Pit zaktualizowało warunki współpracy i możliwe jest otrzymanie do 80% zysków – przyp. red.). Znowu będą konkretne cele i wytyczne, co mnie cieszy, bo to systematyzuje handel i trzyma w ryzach ryzyko. Jestem zadaniowcem i jak mam zarobić np. 1 tys. euro, to będzie mi paradoksalnie łatwiej. Gdy widzę cel, łatwiej mi określić pośrednie kroki. Nie pozostanie nic innego, jak je realizować :-).

the trading pit challenge 2

Krzywa kapitału z konta Michała Sielskiego podczas procesu ewaluacji w The Trading Pit.

Jaką kwotę otrzymasz do dyspozycji?

Na początek będzie to 150 tys. euro The Trading Pit z uwzględnieniem dźwigni. Kwota będzie się podwajać wraz z realizacją kolejnego celu. Oby jak najdłużej…

Jaki stawiasz sobie ostateczny cel?
Nie myślę w ten sposób. Jak mówiłem, jestem zadaniowcem. Najbliższe zadanie to przejść na kolejny poziom. Tylko na tym się skupiam, nie kupuję już wysp w marzeniach, bo to prosta droga do straty wszystkiego.

Dzięki za rozmowę i powodzenia na rynku!


Kim jest Michał Sielski?

SielskiNa rynku finansowym obecny od 18 lat. Zaczynał jak każdy – od GPW – potem przyszedł czas na rynek Forex i kryptowaluty. Prywatnie miłośnik Tatr, rekordzista Polski w skokach spadochronowych, karateka i… hodowca kur.

Co o tym sądzisz?
Lubię
46%
Interesujące
46%
Heh...
0%
Szok!
0%
Nie lubię
8%
Szkoda
0%
O Autorze
Forex Club
Forex Club jest jednym z największych i najstarszych polskich portali o tematyce inwestycyjnej - forex i narzędzi wykorzystywanych w tradingu. To autorski projekt zapoczątkowany w 2008 roku i rozpoznawalna marka ukierunkowana na rynek walutowy.