Dolar tanieje wbrew ropie. EBC przed stagflacyjnym dylematem (Komentarz walutowy)

Napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie znów rozpalają rynek surowców, testując najwyższe poziomy od niemal dwóch miesięcy. W tym samym czasie obserwujemy jednak wyraźną zmianę na rynku walutowym, na którym dolar nie wygląda już tak mocno, jak było to na początku konfliktu. Czy dolar zaczyna tracić status bezpiecznej przystani? Z kolei euro wygląda całkiem mocno przed dzisiejszą decyzją EBC, która może przedstawić perspektywy na politykę monetarną na kolejne miesiące, choć szanse na konkretny ruch dzisiaj są raczej małe.
Najważniejsze wnioski
- Ropa drożeje, dolar słabnie: Napięcia na Bliskim Wschodzie windowały ceny ropy, osłabiając krótkoterminowo dolara jako bezpieczną przystań.
- Kluczowa decyzja EBC: Rynek spodziewa się pauzy w podwyżkach stóp, ale jastrzębie sygnały Lagarde mogą wesprzeć euro w oczekiwaniu na wrzesień.
- Długofalowa przewaga dolara: Wysokie ceny energii bardziej obciążają bilans handlowy Europy niż USA, co sprzyja amerykańskiej walucie w średnim terminie.
Dolarowa anomalia: ropa mocno w górę, a kurs dolara w dół
Ostatnie dni, a w szczególności dzisiejsza sesja przynosi zachwianie ostatnich zależności na rynkach finansowych. Ropa Brent kontynuuje mocne wzrosty i na kontrakcie wrześniowym notujemy już ceny powyżej 97 USD za baryłkę, co oznacza, że zbliżamy się do trzycyfrowej granicy wielkimi krokami. Wzrost cen ropy to efekt zwiększenia zakresu całego konfliktu na Bliskim Wschodzie. Teraz zamknięta jest nie tylko Cieśnina Ormuz, ale również może dojść do mocnego zakłócenia transportu przez Cieśninę Bab el-Mandab, przez którą przepływają saudyjskie tankowce w kierunku Azji.
W normalnych warunkach rynkowych skok cen energii połączony z ryzykiem geopolitycznym napędzałby popyt na dolara, zarówno jako bezpieczną przystań, jak i ze względu na wzrost rynkowych oczekiwań na podwyżki stóp procentowych. Dzisiaj z kolei obserwowaliśmy wyraźną słabość dolara. Wczoraj z kolei złoto wybiło się z wielotygodniowego trendu spadkowego. Może to być związane z poddaniem pod wątpliwość statusu amerykańskiej waluty. Po drugie, inwestorzy wyprzedają akcje po wczorajszych wynikach spółek technologicznych, pomimo bardzo dobrych raportów, co jest związane z obawami, iż nadmierne inwestycje nie przyniosą w przyszłości oczekiwanego wzrostu.
Niemniej, jeśli sytuacja geopolityczna zaogniłaby się jeszcze mocniej, najprawdopodobniej dolar ponownie stanie się jedyną alternatywą dla rynku, a inwestorzy w tym momencie próbują patrzeć z nadzieją na przyszłość. Czy tak będzie również w przypadku dzisiejszej komunikacji ze strony EBC?
Decyzja EBC: Lipcowa pauza, ale co z wrześniem?
Głównym wydarzeniem dnia pozostaje posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Scenariusz bazowy zakłada pozostawienie stóp procentowych bez zmian na dzisiejszym posiedzeniu. Wyraźne wyhamowanie inflacji w strefie euro w czerwcu (spadek głównego wskaźnika do 2,8% r/r oraz bazowego do 2,4% r/r) dało gołębiej części Rady Prezesów solidny argument za wstrzymaniem cyklu.
Z drugiej strony ostatni potężny przyrost cen ropy naftowej oraz cen gazu TTF powyżej poziomu 60 EUR/MWh może przynieść niespodziankę: niekoniecznie ze strony stóp procentowych, ale prawdopodobnie ze strony jastrzębiej retoryki. Biorąc pod uwagę zapowiedzi szefowej EBC Christine Lagarde z forum w Sintrze oraz jastrzębie wypowiedzi członków Rady (np. Isabel Schnabel), rynek wycenia, że dzisiejsza pauza jest jedynie krótkim przystankiem przed finałową podwyżką stóp we wrześniu. Niemniej sama Lagarde wskazała, że wytyczne w przeszłości były błędem, dlatego nie można wykluczyć, że EBC zdecyduje się na krok wyprzedzający i zdecyduje się na podwyżkę dzisiaj, a nie za kilka tygodni. Byłaby to znacząca zmiana w dotychczasowym prowadzeniu polityki EBC, która mogłaby doprowadzić do umocnienia euro. Należy jednak pamiętać, że wciąż prawdopodobieństwo takiego ruchu jest jednak małe, gdyż EBC odpowiada nie za jedną gospodarkę, a w zasadzie za całą Europę.
Podsumowanie i aktualne kursy walut
Notowania EUR/USD zyskują dziś rano i notowane są w okolicach 1,1423. Niemniej sytuacja cały czas jest dynamiczna i dolar zaczyna powoli odrabiać wcześniejsze straty. Niemniej jeśli Christine Lagarde utrzyma swoje jastrzębie stanowisko i zasugeruje wrześniowy ruch, euro może utrzymać przewagę nad dolarem.
W dłuższym horyzoncie jednak ucieczka dolara od funkcji safe haven może okazać się chwilowa. Trwale wysokie ceny surowców energetycznych uderzają w bilans handlowy Europy znacznie mocniej niż w samowystarczalne energetycznie Stany Zjednoczone, co w średnim terminie znów może promować amerykańską walutę.
Złoty pozostaje bardzo stabilny i za dolara płacimy dzisiaj 3,7923 zł, za euro 4,3315 zł, za funta 5,0711 zł, za franka 4,6548 zł.
Źródło: Michał Stajniak, CFA, XTB
