Nowe ryzyka dla rynku ropy, czyli możliwa blokada cieśniny Bab el-Mandeb

Jedną z rzeczy, które pomogły ograniczyć zakłócenia w globalnych dostawach ropy naftowej spowodowane wojną z Iranem, jest zdolność Arabii Saudyjskiej do korzystania z alternatywnej trasy eksportowej wobec Cieśniny Ormuz, czyli transport przez Morze Czerwone.
Kruchość tego rozwiązania została obnażona jednak przez zagrożenia dla żeglugi tym szlakiem ze strony Huti, bojowników wspieranych przez Iran, którzy kontrolują część Jemenu. Po serii ataków przeprowadzonych w latach 2023–2025 na statki w pobliżu Cieśniny Bab el-Mandeb, która łączy południowe Morze Czerwone z Zatoką Adeńską, Huti wznowili te uderzenia na początku lipca. 20 lipca natomiast ogłosili wprowadzenie morskiej blokady Arabii Saudyjskiej z natychmiastowym skutkiem.
Zbrojne siły Huti w oświadczeniu ogłosiły „embargo morskie wobec zbrodniczego wroga saudyjskiego, w oparciu o zasadę 'oko za oko’, z natychmiastowym skutkiem”. Poinformowali, że decyzja jest odpowiedzią na to, co nazwali „niesprawiedliwym i uciskającym oblężeniem” narzuconym Jemenowi przez Saudyjczyków.
Koalicja pod wodzą Arabii Saudyjskiej w Jemenie zobowiązała się odpowiedzieć na groźbę zdecydowanie.
„Takie groźby stanowią rażące naruszenie prawa międzynarodowego i kwalifikują się jako akty piractwa morskiego” — napisano w oświadczeniu.
Poinformowano również, że rozpoczęto wdrażanie środków ochronnych dla statków przepływających przez Cieśninę Bab el-Mandeb.
Jak ważna jest trasa handlowa przez Morze Czerwone?
Połączenie Kanału Sueskiego, Morza Czerwonego i Cieśniny Bab el-Mandeb stanowi skrót dla statków płynących między Europą a Azją. Blisko 10% globalnego handlu morskiego przechodziło rocznie przez Bab el-Mandeb, zanim w 2023 roku rozpoczęły się ataki Huti. Ten udział spadł do około 3% w ubiegłym roku, na podstawie danych z Clarksons Research oraz platformy PortWatch z Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Uniwersytetu Oksfordzkiego. Kolejne fale ataków Huti w ostatnich latach skłoniły armatorów do unikania Morza Czerwonego. Wielu kieruje swoje statki wokół południowego krańca Afryki, które są dłuższe o tysiące mil i mogą wydłużyć rejsy o dwa tygodnie i jest to bardziej kosztowne. Bab el-Mandeb wciąż pozostaje istotnym kanałem dla eksportu ropy, gazu i innych surowców z Bliskiego Wschodu, Azji i Rosji.
Jak nowe ataki Huti mogą wpłynąć na rynek ropy?
Gdyby ataki Huti stały się powszechne, mogłyby zagrozić eksportowi ropy z saudyjskiego portu na Morzu Czerwonym Yanbu, na którym królestwo polegało, by ominąć zamknięcie Cieśniny Ormuz przez Iran. Arabia Saudyjska jest największym eksporterem ropy naftowej w Zatoce Perskiej i przekierowała coraz więcej surowca rurociągiem na zachodnie wybrzeże. W maju wyeksportowała 3,65 mln baryłek ropy dziennie przez Yanbu, co odpowiada nieco ponad połowie całkowitego eksportu kraju sprzed wojny.
Całkowite zamknięcie Cieśniny Bab el-Mandeb, południowej bramy Morza Czerwonego, zatrzymałoby saudyjski eksport ropy do Azji i mogłoby zmniejszyć globalne dostawy ropy o 7%. Wojna z Iranem już teraz spowodowała drastyczne ograniczenie globalnych przepływów ropy, obniżając światową podaż o 10%. Jeśli tankowce nie będą mogły korzystać z tej trasy ze względu na zagrożenie dla bezpieczeństwa, ceny ropy mogą jeszcze bardziej wzrosnąć, co już dziś możemy obserwować.
Dlaczego Huti atakują statki?
Gdy Huti rozpoczęli swoją kampanię na Morzu Czerwonym w 2023 roku, ogłosili, że jest to odwet za izraelską operację wojskową w Gazie w odpowiedzi na ataki Hamasu z października 2023 roku. Grupa początkowo twierdziła, że celuje wyłącznie w statki powiązane z Izraelem. Jednak trafiono również jednostki bez bezpośredniego związku. Po tym, jak Stany Zjednoczone i Wielka Brytania rozpoczęły uderzenia na infrastrukturę Huti na początku 2024 roku, bojownicy ogłosili, że wszystkie statki z tych dwóch krajów są uzasadnionymi celami.
Po wybuchu wojny USA i Izraela z Iranem w lutym Huti wielokrotnie ostrzegali, że mogą zamknąć Cieśninę Bab el-Mandeb. Na wodach morskich wstrzymali natomiast ogień aż do lipca, gdy w krótkich odstępach czasu zatopili dwa masowce, zabijając członków załogi i biorąc innych jako zakładników. Huti zaatakowali również statek w pobliżu Yanbu.
Co sprowokowało groźbę Huti wobec Arabii Saudyjskiej?
Huti od 2022 roku w dużej mierze utrzymywali kruchy rozejm z Arabią Saudyjską, kończąc lata transgranicznych ataków i zawieszając saudyjską kampanię wojskową mającą na celu wyparcie grupy z Sany i przywrócenie w stolicy międzynarodowo uznawanego rządu Jemenu.
Jednak w dniach poprzedzających ogłoszenie Huti o groźbie wobec saudyjskich statków, rebelianci uderzyli na lotnisko w Abha po tym, jak saudyjskie myśliwce zaatakowały lotnisko międzynarodowe w Sanie, by uniemożliwić lądowanie irańskiemu samolotowi przewożącemu delegację Huti. Delegacja wracała z Teheranu po udziale w pogrzebie Najwyższego Przywódcy Iranu, Alego Chamenei, który zginął w nalocie powietrznym na początku wojny z Iranem. Huti od tego czasu przysięgli, że utrzymają połączenia lotnicze między Saną a Teheranem, i ostrzegli, że są gotowi zakłócać działanie saudyjskich lotnisk, dopóki to, co nazywają „oblężeniem” lotniska w Sanie, nie zostanie zniesione.
Grupa wystrzeliła w zeszłym tygodniu rakiety w stronę Arabii Saudyjskiej, oskarżając królestwo o zbombardowanie lotniska znajdującego się pod ich kontrolą. To przebiło czteroletni rozejm w konflikcie między królestwem a wspieraną przez Iran grupą.
Kim są Huti?
Oficjalnie znani jako Ansar Allah, czyli Wyznawcy Boga, Huti stanowią część klanu pochodzącego z północno-zachodniej prowincji Sada w Jemenie. Są wyznawcami zaidyckiego odłamu islamu szyickiego, który stanowi szacunkowo 25% populacji kraju.
Huti pojawili się w latach 90. po zjednoczeniu Północnego i Południowego Jemenu, prowadząc serię powstań przeciwko rządowi. Przejęli kontrolę nad Saną w 2014 roku, rozpoczynając wojnę domową, która wciąż dzieli Jemen. Grupa kontroluje również części północno-zachodniego kraju, w tym znaczne odcinki wybrzeża Morza Czerwonego.
Huti są antyzachodni i antyizraelscy, a Stany Zjednoczone i Unia Europejska zaliczają ich do organizacji terrorystycznych. Są częścią tak zwanego osi oporu Iranu, do której należą Hamas w Gazie i Hezbollah w Libanie. Obie grupy są również uznawane przez USA i inne kraje za organizacje terrorystyczne. Te grupy otrzymują szkolenie, wsparcie techniczne i broń od Islamskiej Republiki.
Huti ściśle współpracują z Iranem i w dużej mierze podzielają jego cele strategiczne, ale podejmują własne decyzje. Nie polegają wyłącznie na Iranie w kwestii uzbrojenia. Mogą również korzystać z plemiennych kanałów przemytu działających wewnątrz Jemenu oraz handlowych powiązań z ośrodkami eksportu broni, takimi jak Chiny. Huti podjęli działania mające na celu samodzielne montowanie i produkowanie własnej broni. Jej kampania na Morzu Czerwonym podniosła jej pozycję regionalną, wykazując, że potrafi zakłócać globalny handel i wywierać wpływ daleko poza granice Jemenu.
