Fed obniży stopy jeszcze w 2026 roku? (Komentarz walutowy)

Fed obniży stopy jeszcze w 2026 roku? (Komentarz walutowy)

Podczas gdy do niedawna inwestorzy koncentrowali uwagę na pozornie realnej podwyżki stóp w Stanach Zjednoczonych w 2026 roku, nieoczekiwanie rynek zaczyna grać inną historię. Na ratunek inwestorom przyszedł spadek cen ropy. Wszystko wskazuje na to, że Donald Trump dogadał się z Iranem i oba kraje będą dążyć do zawieszenia broni i przywrócenia pełnej drożności Cieśniny Ormuz. Jeśli taki scenariusz rzeczywiście okaże sie trwały, szansa na podwyżkę stóp w Stanach Zjednoczonych wydaje się śladowa. Ceny ropy spadły do ok. 81 USD za baryłkę i notowane są już tylko ok. 10% powyżej poziomów sprzed operacji militarnej USA i Izraela w Iranie. W takich okolicznościach obawy o podwyżki stóp brzmią jak „strachy na lachy”, a fotel szefa Fed po Jeromie Powellu obejmie Kevin Warsh.

Zamiast rozważania ryzyka zacieśniania polityki, inwestorzy powinni poważnie zastanowić się, czy jeszcze w tym roku nie czeka nas odwrotny scenariusz. Byłyby nim nieoczekiwane cięcia stóp w ramach wprowadzania „wizji Trumpa” w życie. Jeśli ceny ropy spadłyby poniżej 60 USD za baryłkę (co dziś wydaje się scenariuszem abstrakcyjnym, ale nie niemożliwym), taki wariant może zyskać entuzjazm wśród kilku członków Rezerwy Federalnej. Dla dolara nie byłby to dobry sygnał, ale za to Stany Zjednoczone mogłyby finansować dług nieco niższym kosztem. Byłaby to też optymistyczna informacja dla całego Wall Street i szerzej – ekspansji gospodarczej po drugiej stronie Atlantyku. Pytanie, czy nowy prezes Fed będzie miał tak szeroką tolerancję dla inflacji, jak Donald Trump?

Kierunek polityki monetarnej

Nie zapomnijmy jednak, że Jerome Powell zostanie w Fedzie, a Warsh nie będzie sam decydował o kierunku polityki monetarnej w USA. Mało tego: nie jest wcale pewne, że Warsh będzie ochoczo wdrażał w życie „pomysły” Trumpa. Jutrzejsza konferencja prasowa nowego prezesa Rezerwy Federalnej może rozwiać wątpliwości. Jeśli pojawią się wzmianki o opcjach luzowania polityki pod warunkiem spadków cen surowców energetycznych – rynek może odczytać to jako „oczko” puszczone w stronę Wall Street i obligacji. Niemniej jednak istnieją powody, przez które szansa na implementację „gołębiej polityki, za wszelką cenę” co prawda istnieje, ale nie jest wcale dla rynku „oczywista”. Ostatecznie nie jest pewne jak bardzo „epoka Trumpa” okaże się zjawiskiem trwałym w amerykańskiej polityce i gospodarce, a jak dalece tylko barwnym, przejściowym okresem. Wybory połówkowe do Kongresu przed nami tej jesieni – rzucą więcej światła na to, czy Amerykanom podoba się gospodarcza wizja i ruchy Trumpa.

Trzeba przyznać jednak, że obniżka stóp przed wyborami mogłaby bardzo spodobać się społeczeństwu amerykańskiemu i może być kolejnym „osiągnięciem”, którym mógłby pochwalić się Donald Trump – nawet jeśli rok później zarówno on, jak i Kevin Warsh będą musieli tłumaczyć się ze skoku inflacji.

Przed godziną 12:15 za dolara płacimy 3,6581 zł, za euro 4,2460 zł, za franka 4,6020 zł, a za funta 4,9082 zł.

Źródło: Eryk Szmyd, XTB