Berkshire Hathaway wznawia skup akcji własnych. Greg Abel zaznacza początek ery po Buffecie

Konglomerat z Omaha wznowił buyback po niemal dwuletniej przerwie, a nowy CEO zadeklarował, że całą swoją pensję – po opodatkowaniu – będzie przeznaczał na zakup akcji spółki. Rynek zareagował wzrostem kursu o 2,7 proc., ale pytania o przyszłość Berkshire bez Warrena Buffetta przy sterze bynajmniej nie ucichły.
Berkshire Hathaway, największy holding inwestycyjny świata o kapitalizacji przekraczającej bilion USD, rozpoczął skup akcji własnych klas A i B. To pierwszy taki ruch od drugiego kwartału 2024 roku, czyli od niemal dwóch lat. Decyzja została podjęta w momencie, w którym spółka jednocześnie mierzy się ze słabszymi wynikami operacyjnymi, rosnącymi zobowiązaniami spółki zależnej PacifiCorp i – przede wszystkim – z fundamentalną zmianą pokoleniową na najwyższym szczeblu zarządzania.
Sygnał od nowego szefa
Greg Abel, 63-letni Kanadyjczyk, który 1 stycznia 2026 roku formalnie przejął fotel CEO po 95-letnim Warrenie Buffecie, od samego początku musi odpowiadać na kluczowe pytanie inwestorów: co zamierza zrobić z gigantyczną górą gotówki, która na koniec 2025 roku wynosiła 373,3 mld USD (przy rekordowych 381,6 mld USD kwartał wcześniej). Przez sześć kolejnych kwartałów – od lipca 2024 do końca grudnia 2025 – Berkshire nie wykupił ani jednej własnej akcji, mimo że w poprzednich sześciu latach (lipiec 2018 – czerwiec 2024) przeznaczył na ten cel łącznie blisko 78 mld USD.
Wznowienie programu jest więc czymś więcej niż techniczną operacją finansową. To wyraźny sygnał strategiczny: Abel nie zamierza jedynie konserwować schedę po Buffecie, lecz chce aktywnie zarządzać strukturą kapitału. Zgodnie z polityką Berkshire buyback jest realizowany wyłącznie wtedy, gdy kierownictwo uważa, że rynkowa cena akcji jest niższa od konserwatywnie szacowanej wartości wewnętrznej spółki. To zarazem komunikat, że w ocenie nowego CEO obecna wycena rynkowa – po prawie 10-proc. spadku kursu od szczytu – nie odzwierciedla realnej wartości aktywów konglomeratu.
Cała pensja w akcje
Abel poszedł jednak o krok dalej. Podczas pierwszego telewizyjnego wywiadu w roli CEO, wyemitowanego w czwartek na antenie CNBC, ujawnił, że kupił za prywatne środki 21 akcji klasy A za łącznie ok. 14,6 mln USD. Kwota ta odpowiada mniej więcej jego rocznej pensji netto. Wynagrodzenie brutto Abela na rok 2026 ustalono w styczniu na 25 mln USD (21 mln USD w 2024 r.). Po opodatkowaniu daje to ok. 15 mln USD rocznie i właśnie tyle nowy szef zamierza co roku przeznaczać na zakup walorów Berkshire – tak długo, jak będzie piastował stanowisko. Abel posiada teraz 249 akcji klasy A o łącznej wartości rynkowej ok. 187 mln USD.
Dla porównania – Buffett przez dekady pobierał symboliczną pensję w wysokości 100 tys. USD rocznie, jednak zgromadził w akcjach Berkshire majątek wart dziesiątki miliardów USD. Abel nie dysponuje takim zapleczem (choć w 2022 r. otrzymał 870 mln USD ze sprzedaży udziału w Berkshire Hathaway Energy), dlatego jego deklaracja pełnego zaangażowania osobistego majątku w spółkę ma istotną wagę symboliczną. Na Wall Street odczytano ją jako świadomy gest budowania wiarygodności wobec akcjonariuszy. Sam buyback i osobiste zakupy CEO to pozytywny sygnał krótkoterminowy, jednak aby podtrzymać zaufanie rynku, konieczna będzie poprawa fundamentów operacyjnych.
Gorsze wyniki w wymagającym otoczeniu
A fundamenty dają ostatnio powody do niepokoju. Wyniki za czwarty kwartał 2025 roku, opublikowane 28 lutego, pokazały spadek zysku operacyjnego o 30 proc. rok do roku – do 10,2 mld USD. Głównym ciężarem okazał się segment ubezpieczeniowy: zysk z underwritingu skurczył się o 54 proc., do 1,56 mld USD. W ujęciu rocznym zysk operacyjny spadł do 44,5 mld USD z 47,4 mld USD w 2024 roku. Rynek przyjął te dane chłodno – w poniedziałek 2 marca akcje klasy A zanotowały najsilniejszy jednodniowy spadek od momentu odejścia Buffetta, tracąc ok. 4,9 proc.
Dodatkowym obciążeniem jest sytuacja PacifiCorp, spółki energetycznej z portfela Berkshire Hathaway Energy. Agencja S&P Global ostrzegła na początku marca, że może obniżyć rating PacifiCorp do poziomu śmieciowego (z obecnego BBB-minus, czyli najniższego poziomu inwestycyjnego) w związku z narastającymi roszczeniami z tytułu pożarów lasów w Oregonie z 2020 roku. Łączna ekspozycja na pozwy sięga 50 mld USD. Abel w wywiadzie dla CNBC zajął jednoznaczne stanowisko – Berkshire zamierza brać odpowiedzialność za szkody, które PacifiCorp faktycznie spowodował, ale nie zamierza pokrywać strat wywołanych przez uderzenia piorunów i inne zdarzenia naturalne.
Nowa era, stare pytania
Wznowienie skupu akcji zbiegło się z wyjątkowo burzliwym tygodniem na globalnych rynkach. Konflikt zbrojny, paraliż łańcucha dostaw, skokowy wzrost cen ropy i fala awersji do ryzyka – to warunki, w których defensywny, wielosegmentowy gigant inwestycyjny taki jak Berkshire tradycyjnie zyskiwał na atrakcyjności. Akcje klasy A zamknęły czwartkową sesję na poziomie ok. 750 750 USD, rosnąc o 2,7 proc.
W szerszej perspektywie obraz jest jednak bardziej złożony. Od momentu, gdy Buffett w maju 2025 roku niespodziewanie ogłosił odejście z fotela CEO, akcje Berkshire wyraźnie pozostają w tyle za indeksem S&P 500. Inwestorzy wyceniają kurczenie się tzw. premii Buffetta – niematerialnej wartości dodanej, jaką rynki przypisywały obecności legendarnego inwestora u steru spółki. Abel musi tę premię odbudować własnymi środkami – zarówno dosłownie, przeznaczając pensję na akcje, jak i w przenośni, udowadniając zdolność do alokacji kapitału na poziomie porównywalnym z poprzednikiem.
Deklaracja, że zamierza kierować Berkshire przez kolejne 20 lat, oraz zapowiedź regularnych zakupów osobistych to ruch w dobrym kierunku. W świecie inwestycji mało co buduje wiarygodność skuteczniej niż to, gdy zarządzający stawia własne pieniądze na szali obok środków akcjonariuszy. Buffett uczynił z tej zasady fundament kultury korporacyjnej Berkshire. Abel – przynajmniej retorycznie – wyraźnie ją podtrzymuje. Teraz czas na dowody w liczbach.
Źródła: Reuters, Fortune, CNBC
