Gorący listopad – czego można się podziewać po indeksach, obligacjach czy dolarze?

Wybory prezydenckie w USA, ale także podział władzy w Kongresie to temat przewodni dla komentarzy rynkowych w ostatnich tygodniach. Żeby tego było mało, to oprócz wyborów już 7 listopada decyzję w sprawie stóp procentowych podejmie FOMC. Zestaw tych czynników zdaje się wywoływać niepokój, ale nie tyle na rynku akcji w USA, co na rynku obligacji, których ceny w ostatnich tygodniach zdecydowanie spadły, rentowności wzrosły, a w następstwie umocnił się amerykański dolar oraz spadły indeksy giełdowe w gospodarkach wschodzących, w tym w Polsce, czemu także towarzyszyła wyprzedaż naszych obligacji oraz waluty.
Szansa na rajd ulgi od 7 listopada?
Pojęcie rajdu ulgi to nic innego, jak przyjęcie przez rynek do wiadomości biegu wydarzeń, adaptacja do nich, ale przede wszystkim to pozbycie się strachu przed niepewnością. Jeśli zatem wynik wyborów nie będzie odwlekany w czasie, a Fed z kolei będzie bardziej gołębi, to już sam spadek implikowanej zmienności z rynku obligacji oraz akcji może sprzyjać właśnie rajdowi ulgi. Dla zobrazowania wystarczy popatrzeć na kurs EUR/USD oraz europejskich indeksów zaraz po tym, gdy prezydent Francji rozpisał wybory oraz co stało się po nich. Ich rezultat był drugorzędny, a rynki zareagowały pozytywnie po spadku oczekiwanej zmienności.
Lepsze od oczekiwań dane z USA pokryły się z zakładami na Trumpa
Nie bez znaczenia zdaje się być fakt, że w momencie, gdy wszyscy zaczęli się koncentrować na zakładach na wygraną Trumpa, to w tym samym czasie zaczął rosnąć indeks zaskoczeń makroekonomicznych dla USA. To indeks, który wylicza Citi, a pokazuje on, czy opublikowane dane są lepsze czy gorsze od oczekiwań. Indeks ten zaczął się systematycznie poprawiać od końca sierpnia, co również pokrywa się ze wzrostem rentowności oraz siłą dolara. Można spróbować oszacować, że ostatnie ruchy na rynku to w 1/4 temat Trumpa, ale w 3/4 to poprawa danych z USA względem oczekiwań.
Podstawowe pytanie obecnie powinno brzmieć, czy lepsze od oczekiwań dane mogą się utrzymywać w kolejnych tygodniach? Historia pokazuje, że zazwyczaj od końca października indeks zaskoczeń makro przynajmniej wyhamowywał wzrosty. W efekcie można spróbować założyć, że spadek zmienności, gołębi Fed oraz pogarszające się dane z USA mogą dać paliwo dla rynku obligacji, a spadek ich rentowności może dać paliwo do osłabienia USA, a to z kolei może pomóc rynkom wschodzącym, w tym i GPW w Warszawie w terminie 4-6 tygodni. W tym scenariuszu wynik wyborów to sprawa drugorzędna wywołująca tylko krótkoterminową zmienność.
Z punktu widzenia zakresów ruchu, to zarówno dolar jak i amerykańskie obligacje mogą wracać do miejsca, skąd ostatni rajd się zaczął, bo mogłoby oznaczać powrót po 1,12 na EUR/USD, spadek kursu USD/PLN przynajmniej do 3,90, wzrost WIG20 w okolice 2400 czy nawet nowe ATH na bitcoinie. Indeksy amerykańskie, przy spadku VIXa również mogłyby bić rekordy z SPX wychodzącym nad 6000 punktów.
