Wizja miękkiego lockdownu ciąży złotemu
Umacniający się dolar i wzrost awersji do ryzyka na rynkach globalnych przekłada się na osłabienie złotego, ale to wizja miękkiego lockdownu w Polsce może mu naprawdę zaszkodzić.
Sytuacja na wykresie EURPLN
Pierwsza połowa wtorkowej sesji na krajowym rynku walutowym upłynęła pod znakiem osłabienia złotego. W południe kurs EUR/PLN rósł o 2,3 gr do 4,4806 zł, po tym jak wczoraj euro było najtańsze od 3 tygodni, a jeszcze pod koniec września trzeba było za nie zapłacić prawie 4,60 zł. Drożały też inne waluty. Kurs USD/PLN rósł o 3 gr do 3,8035 zł, a CHF/PLN o 2,5 gr do 4,1740 zł.
Przecena złotego to z jednej strony korekta jego umocnienia z ostatnich dni. Z drugiej, i to jest właściwy powód dzisiejszej słabości krajowej waluty, pogorszenie nastrojów na rynkach globalnych i idące w tym w parze cofnięcie notowań EUR/USD poniżej 1,18 dolara.

Wykres EUR/PLN, interwał D1. Źródło: MT4 Tickmill.
Przecena polskiej waluty może jeszcze przybrać na sile (chociaż niekoniecznie dziś), jeżeli rynki finansowe mocniej wystraszą się nasilającej się pandemii koronawirusa w Polsce. A przede wszystkim, gdy wystraszą się wizji nowych obostrzeń z tym związanych. Taki scenariusz staje się prawdopodobny nie tylko dlatego, że dzienna liczba potwierdzonych przypadków w Polsce utrzymuje się na wysokim poziomie, ale również dlatego, że taką ścieżkę właśnie wytyczają Czechy. Zaostrzenia restrykcji w Czechach w związku z pandemią koronawirusa od wczoraj ciąży koronie. W efekcie kurs EUR/CZK wybił się dziś powyżej maksimów z drugiej połowy września, a korona jest najsłabsza od końca maja.
Perspektywa przyszłego zaostrzenia restrykcji w Polsce, co negatywnie odbiłoby się na gospodarce, lub nawet mająca podobne skutki oddolna samoizolacja obywateli, tworzy ryzyko osłabienia złotego. Dlatego jeszcze w tym tygodniu powinniśmy być świadkami powrotu EUR/PLN powyżej 4,50 zł, czemu towarzyszyć będzie wzrost kursu dolara do 3,84-3,85 zł, a szwajcarskiego franka ku 4,20 zł.